| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Michniewicz Albert
|
||||
| 6 |
Szczapa Paweł
|
||||
| 98 |
Szczapa Marcin
MVP
|
1 | |||
| 13 |
Kurek Grzegorz
|
1 | |||
| 15 |
Domżalski Piotr
|
||||
| 97 |
Brzózka Zbigniew
|
1 | |||
| 10 |
Czajkowski Robert
|
1 | |||
| 99 |
Oleksiak Mariusz
|
||||
| 5 |
Padamczyk Robert
|
||||
| 4 |
Stryjek Andrzej
|
||||
| 12 |
Stryjek Janusz
|
||||
| 4 |
Wypyski Adam
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 9 |
Brzeziński Łukasz
|
||||
| 17 |
Ośko Adam
|
||||
| 10 |
Waszczuk Sebastian
|
1 | |||
| 11 |
Wiechetek Michał
|
||||
| 2 |
Kubicki Adam
|
2 | |||
| 7 |
Sidor Paweł
|
||||
| 5 |
Białowarczuk Bartosz
|
Dla Złych Chłopców był to typowy mecz na przełamanie. Nie dość, że byli po dwóch porażkach, to jeszcze w obu ostatnich spotkaniach stracili tyle bramek, ile prawdopodobnie nie stracą we wszystkich pozostałych razem wziętych. Ale trzeba było już o tym zapomnieć, zwłaszcza że na drodze stał kolejny rywal. Może nie z najwyższej półki, lecz potrafiący postawić wysoko poprzeczkę. Przepite Talenty mają jednak ten problem, że prawie żadnego spotkania nie potrafią rozegrać na jednym, równym poziomie. Często mają świetne chwile, połączone z efektowną grą, a czasami przypominają jedynie podwórkową zbieraninę. A jaki zespół zobaczyliśmy we wtorkowy wieczór? Przede wszystkim osłabiony – nie było żadnego z dwóch bramkarzy, jak również decydującego o obliczu defensywy Sebastiana Białowarczuka. To nie zwiastowało najlepiej i chociaż pierwszą groźną akcję przeprowadziły właśnie Przepite, to inauguracyjnego gola zdobyli Bad Boys. W 5 minucie Piotr Domżalski podał do Grześka Kurka a ten zdecydował się na oddanie strzału i chociaż piłka wydawała się do złapania, to stojący między słupkami Łukasz Brzeziński, mimo wszystko nie dał rady zatrzymać jej przed linią bramkową i ekipa z Ostrówka była na prowadzeniu. Próby podwyższenia stanu posiadania trwały, lecz to Talenty były bliżej sukcesu, a dwoił się i troił zwłaszcza Sebastian Waszczuk, który non stop niepokoił Alberta Michniewicza. Do tego momentu golkiper Bad Boys wychodził z tych opresji zwycięsko a w dodatku koledzy z pola pokusili się o drugiego gola. Robert Czajkowski podawał do będącego w polu karnym Piotra Domżalskiego, ale ten nie zdołał sięgnąć piłki, co jednak kompletnie zaskoczyło Łukasza Brzezińskiego i piłka drugi raz znalazła się w jego bramce. I w tym momencie Przepite powiedziały STOP. Rękawice założył Bartek Białowarczuk i od 10 minuty to on przejął rolę, którą niemal od zawsze pełni w tej ekipie Jarek Baran. Decyzja ta okazała się słuszna, bo golkiper Talentów potrafił też rozegrać piłkę, co nie pozostawało bez znaczenia. A że wreszcie w 14 minucie w końcu w bramkę rywali wstrzelił się Sebastian Waszczuk, to mecz zaczął nam się na dobre. Teraz akcja goniła akcję i chociaż poza słupkiem Roberta Czajkowskiego, żadnej z nich nie można było nazwać stuprocentową, to każda z nich miała w sobie pierwiastek niebezpieczeństwa. Mimo to wynik do przerwy nie uległ już zmianie. Pozostawał on jednak otwarty na propozycje obydwu ekip a na początku drugiej połowy i jedni i drudzy mieli sporo do zaoferowania. W 22 minucie strzelał Paweł Sidor, lecz efektowną paradą popisał się Albert Michniewicz. Za chwilę zamieszanie pod bramką Przepitych, lecz Złym Chłopcom brakuje centymetrów by postawić stempel. Po chwili w słupek strzela też Piotr Domżalski, aż wreszcie w 27 minucie fatalny błąd popełniają gracze w biało-czerwonych koszulkach. Podanie Bartka Białowarczuka do jednego z kolegów świetnie przeczytał Marcin Szczapa i strzałem na pustą bramkę otworzył drzwi do zwycięstwa swojej ekipie. Tyle że rywal ani myślał się poddawać. Aktywny był Adam Kubicki, który najpierw trafił w słupek, ale już w 31 minucie nie pomylił się i zdobył gola kontaktowego. Bad Boys byli jednak w stanie ponownie odskoczyć. Paweł Szczapa przytomnie odegrał piłkę do będącego bez opieki w polu karnym Zbigniewa Bródki a ten posłał selecta między nogami bramkarza Przepitych i znów były dwa gole przewagi na korzyść faworytów. Do czasu – w 36 minucie Adam Kubicki zalicza drugie trafienie w spotkaniu i wydaje się, że emocjonująca końcówka jest nieuchronna. Ale Bad Boys dokładnie wiedzą jak zagrać ten najważniejszy moment spotkania i chociaż sami nie stwarzają sytuacji do podwyższenia wyniku, to nie dają również uczynić tego rywalom. Tym samym wynik 4:3 dowożą do końca i znów można o nich napisać, jako o kandydatach do przynajmniej najniższego stopnia podium. Najważniejsze jednak, że robią kolejny krok w kierunku, by ligę wreszcie zakończyć z większą liczbą zwycięstw, aniżeli porażek. Do celu brakuje już naprawdę niewiele. Natomiast przegranym ta sztuka już na pewno się nie uda. Chociaż walczyli do końca, to ich zryw w końcówce spotkania okazał się spóźniony. Może w Pucharze Ligi zaprezentują się korzystniej i na dobrą sprawę powinni to uczynić, by sezonu pod względem sportowym nie uznać za nieudany.
R.B.