| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 12 |
Krasiewicz Damian
|
||||
| 3 |
Graczyk Marcin
|
||||
| 3 |
Trzaskoma Michał
|
||||
| 13 |
Barzyc Rafał
|
2 | |||
| 10 |
Zalewski Łukasz
|
||||
| 7 |
Górny Adrian
|
1 | |||
| 20 |
Ratke Patryk
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 13 |
Reterski Grzegorz
|
||||
| 8 |
Pląska Adrian
MVP
|
1 | |||
| 14 |
Gajewski Dawid
|
||||
| 10 |
Bula Paweł
|
||||
| 11 |
Klimczak Jacek
|
2 | |||
| 15 |
Kulma Kamil
|
||||
| 8 |
Suchocki Jakub
|
Graczom Niespodzianki Marki i Pubu pewnie niełatwo było wyjść na parkiet, po dopiero co zakończonym i fantastycznym meczu o mistrzostwo 1.ligi. Tym bardziej, że ich spotkanie nie tylko nie miało tak dużego ciężaru gatunkowego, ale było wręcz starciem o przysłowiową pietruszkę. Zawodnicy z Marek byli już bowiem pewni 3 miejsca w tabeli, z kolei Offside faktycznie mógł swoją lokatę nieco poprawić i ostatecznie zakończyć zmagania nawet na pozycji numer cztery, lecz wydaje się, że tej ekipie jest bez różnicy, którą lokatę będzie okupowała, jeśli nie wiąże się ona z podium. Mimo to w szeregach zarówno jednej, jak i drugiej ekipy mogliśmy dostrzec bardzo dużą determinację, która w boiskowych poczynaniach przełożyła się na twardą i nieustępliwą walkę, gdzie wynik do samego końca pozostawał znakiem zapytania. Początek meczu to zresztą ataki z obydwu stron i nawet jeśli obaj bramkarze nie zawsze musieli się popisywać swoją zwinnością, to na pewno czujnością. Brak należytej koncentracji przydarzył się zresztą dość szybko Grześkowi Reterskiemu, który w 5 minucie oszukał się w dryblingu i stracił piłkę na rzecz Marcina Graczyka. A ten miał przed sobą pustą bramkę i chociaż kąt był dość nieprzyjemny, to obowiązkiem zawodnika tej klasy było wkopanie piłki do opuszczonej świątyni Pubu. To się jednak nie udało i mało brakowało, by dosłownie chwilę później to Offside objął prowadzenie. Szanse miał dwie – pierwszą zmarnował Adrian Pląska, a pomógł mu w tym dobrze interweniujący Damian Krasiewicz. Kilkanaście sekund później strzelał także Jacek Klimczak, lecz w tym przypadku zabrakło już po prostu precyzji. W 7 minucie usłyszeliśmy za to dźwięk obitego słupka – niepocieszonym strzelcem okazał się Michał Trzaskoma. Nadal nie mogliśmy się więc doczekać bramki, ale w 11 minucie strzelecki impas został przełamany. Centro-strzał zaliczył Jacek Klimczak, a tor lotu piłki zmienił po drodze Łukasz Zalewski i zaskoczony Damian Krasiewicz nie miał żadnych szans by zareagować. Zespół Pawła Buli był więc w niezłej sytuacji, a gdyby w 16 minucie więcej zimnej krwi pod bramką przeciwnika zachował Kamil Kulma, mogło być 2:0. Ale Niespodzianka nie zamierzała biernie się przyglądać, jak rywal odjeżdża z wynikiem. Sami również nękali Grześka Reterskiego, jak chociażby Patryk Ratke, lecz ze wszystkich pojedynków zwycięsko wychodził właśnie golkiper Pubu. W 18 minucie w poprzeczkę strzelił za to Jacek Klimczak, a w samej końcówce pierwszej połowy ekipa Marcina Boczonia oddała w jednej akcji aż trzy uderzenia, ale wszystkie zblokowali obrońcy z Wołomina. Skromne prowadzenie Offsidu zostało więc obronione. Jak się jednak okazało – nie na długo. Początek drugiej odsłony wyglądał niemal identycznie, jak ten sam fragment spotkania Niespodzianki z Ormedem. Wtedy również dwukrotni zwycięzcy NLH Cup wzięli się solidnie w garść i strzelili kilka bramek pod rząd, ułatwiając sobie życie. Tak było również tym razem. W 22 minucie do remisu doprowadził Rafał Barzyc a chwilę później na prowadzenie wyprowadził ekipę z Marek Patryk Ratke. A to nie był koniec fatalnych wiadomości dla ferajny Pawła Buli. W 26 minucie indywidualna szarża Rafała Barzyca i jest 3:1! Lecz gdy wszystkim, na czele chyba z zawodnikami Niespodzianki wydaje się, że sprawa losów spotkania jest rozstrzygnięta, Jacek Klimczak w niespełna 60 sekund zdobywa dwa gole i ponownie na tablicy świetlnej jest remis! A mecz zaczyna się na nowo. Teraz oba zespoły zaczynają przykładać o wiele większą wagę do obrony, mając świadomość, że stracony gol może się okazać decydującym o wygranej lub porażce. To ciśnienie początkowo lepiej wytrzymuje Pub Offside, który nie tylko skuteczniej broni, lecz za sprawą Adriana Pląski, a po podaniu Pawła Buli, wychodzi w 36 minucie o bramkę do przodu! Teraz to Niespodzianka jest na musiku, a ten zespół akurat lubi być pod presją, a przynajmniej umie w takim momencie odpowiednio zareagować. I w 38 minucie Adrian Górny z ekwilibrystycznej pozycji faktycznie zdobywa bramkę na 4:4! Emocje są coraz większe, a ich apogeum przychodzi na ostatnią minutę spotkania. Gracze z Marek mają wtedy dwie wyborne okazje, by ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, lecz nieskuteczność Rafała Barzyca i świetne parady Grześka Reterskiego powodują, iż Pub może odetchnąć. Po chwili wybrzmiewa końcowa syrena, która ogłasza wszem i wobec, że drużyna Marcina Boczonia zostaje brązowym medalistą 1.ligi w swoim debiutanckim sezonie na tym poziomie rozgrywek. Brawo! Niespodzianka potwierdziła, że jest ekipą klasową, na którą w kwestii dobrego futsalu zawsze można liczyć. A pamiętajmy, iż mają jeszcze szansę na trofeum w Pucharze Ligi, gdzie przecież ponownie staną w szranki z czwartkowym przeciwnikiem. I także wtedy Pub postawi im bardzo trudne warunki. Offside nigdy nie ustępuje i chociaż ten sezon był w ich wykonaniu średni, o czym świadczy równy bilans zwycięstw, remisów i porażek, to już wiele się słyszy o wzmocnieniach na przyszłą edycję. A jak znamy ambicję Pawła Buli i Jacka Klimczaka, nazwiska będą głośne i zobaczymy czy z nimi w parze pójdą wyniki. Tym czasem pora przygotowywać się do spotkania o 3 miejsce w Pucharze. Obu zespołom życzymy powodzenia, tym bardziej iż przegrany na puchar będzie mógł jedynie popatrzeć na zdjęciu. Liczymy na dobry mecz! Powodzenia!
R.B.