| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Kowalczyk Piotr
|
||||
| 10 |
Płócienniczak Adrian
|
1 | |||
| 2 |
Włodarczyk Grzegorz
|
||||
| 2 |
Mędrzycki Radosław
|
||||
| 8 |
Augustyniak Piotr
MVP
|
6 | |||
| 0 |
Giera Daniel
|
1 | |||
| 19 |
Markozashvili Giorgi
|
1 | |||
| 6 |
Jezierski Konrad
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 19 |
Pisarek Olaf
|
||||
| 2 |
Urbaniak Karol
|
||||
| 0 |
Kraszewski Kacper
|
1 | |||
| 6 |
Antoniuk Kacper
|
||||
| 14 |
Deptuła Patryk
|
||||
| 11 |
Polkowski Michał
|
||||
| 5 |
Zieliński Mateusz
|
1 |
Z szacunku dla dwóch ostatnich przeciwników AGD Marking, nie można było napisać o drużynie ze Słupna, że jest już pewna awansu do 1.ligi. Nikt jednak nie ma wątpliwości, że podopieczni Radka Gajewskiego niechybnie zmierzają ku nocno-ligowej Ekstraklasie i po pokonaniu FC Białowieskiej, nic nie ma prawa powstrzymać ich przed wstąpieniem do elity. Ale Antek Delikatesy to nieobliczalna ekipa, która wcale nie zamierzała łatwo oddać pola oponentowi, tym bardziej, że sama nie jest pewna utrzymania w 2.lidze. Gracze Kacpra Antoniuka mieli przed tą kolejką 10 punktów i potrzebowali przynajmniej 3, by zapewnić sobie miano drugoligowca w przyszłym sezonie. Był jednak pewien problem – terminarz. Antek najpierw musiał zmierzyć się z AGD, a za tydzień z FC Białowieską. Sytuacja była więc podbramkowa, tym bardziej, że bezpośredni konkurenci w walce o utrzymanie mają łatwiejszych przeciwników i Delikatesy nie miały wyjścia – musiały szukać oczek w konfrontacji z Markingiem. Słowa słowami, ale trzeba było wyjść i stawić czoła najlepszej ekipie w grupie, a przecież nikomu z takiej potyczki nie udało się jeszcze wyjść z tarczą. Antek w 4 minucie zrobił jednak pierwszy, zaskakujący krok w tym kierunku. Kacper Kraszewski zdobył gola po ładnym rozegraniu akcji i Piotrek Kowalczyk już po 4 minutach stracił miano, które w starciu z Białowieską zachował przez pełen dystans. Ale co więcej – stawiani na straconej pozycji gracze z Kobyłki dążyli do kolejnych trafień! Znowu szansę miał Kacper Kraszewski, lecz tym razem górą okazał się golkiper AGD. Za chwilę także Patryk Deptuła ma szansę podwyższyć rezultat, ale i jemu na drodze staje strażnik świątyni Markingu. Drużyna ze Słupna odpowiada głównie strzałami Piotrka Augustyniaka. W 14 minucie jego uderzenie broni Olaf Pisarek, lecz przy następnej próbie popełnia błąd, bo niepotrzebnie chce złapać piłkę, zamiast odbić ją przed siebie i ta po palcach wpada do siatki. Wynik 1:1, mimo jeszcze kilku okazji z obu stron, utrzymuje się do przerwy. A Marking czuł się podrażniony. Radek Gajewski wyraźnie zwracał uwagę swoim kolegom, by błyskawicznie doskakiwali do przeciwnika i starali się o jak najszybszy odbiór piłki. I chyba nawet on nie przypuszczał, że gdy gra zostanie wznowiona, to chociaż Antek miał piłkę jako pierwszy, zostanie mu ona odebrana w ciągu 6 sekund. A po następnych 9 sekundach, Piotrek Augustyniak miał na swoim koncie już drugiego gola i AGD wyszło na prowadzenie. Dla Delikatesów był to cios, po którym nie zdołali się już podnieść. Naciskani przez wysoko atakującego oponenta, bezbronnie oddawali mu piłkę i tylko przyglądali się, jak milowy krok w kierunku króla strzelców robi Piotrek Augustyniak. W 25 minucie napastnik ze Słupna kompletuje hat-tricka i jest 3:1. Za chwilę trafienie dokłada Konrad Jezierski, a później następne trzy znowu najlepszy snajper rozgrywek. W tym momencie atakujący AGD miał na swoim koncie aż sześć trafień, a cały zespól w sumie 7. I nie zamierzał na tym poprzestawać. Zrezygnowany Antek równie dobrze mógł już udać się do szatni, bo nie prezentował się nawet w kilku procentach tak, jak w pierwszej odsłonie. Stłamszony przez lidera rozgrywek, czekał na jak najniższy wymiar kary. W pewnym momencie było już jednak 11:1 i dopiero w ostatniej akcji spotkania, Mateusz Zieliński uratował honor ekipy Kacpra Antoniuka i ostatecznie faworyt wygrał 11:2. W tym momencie stało się jasne, że Marking jest praktycznie dwiema nogami w pierwszej lidze. Teraz wystarczy, że przystąpią do konfrontacji z Bad Boys i unikną walkowera, by móc oficjalnie uznać ich za pierwszoligowców. I trzeba przyznać, że Ekstraklasa przywita ten zespół z otwartymi rękami. Bo chociaż będą bardzo trudnym rywalem, to jakość najwyższej klasy rozgrywkowej podniosą w sposób niezaprzeczalny. Tym bardziej, jeśli do gry wróci ich kapitan, Radek Gajewski. Wielkie barwa dla tej drużyny, chociaż na owację na stojąco muszą jeszcze poczekać. Antek również musiał pochylić głowę w kierunku swoich rywali. W pierwszej połowie wszystko wyglądało bardzo dobrze i istniała realna szansa na niespodziankę. Drugie 20 minut to jednak najgorszy okres gry zespołu Delikatesów, o którym jej przedstawiciele muszą jak najszybciej zapomnieć. Teraz potrzeba skupienia i pełnej koncentracji na ostatni mecz, z FC Białowieską. W przypadku porażki los Antka będzie leżał w rękach Remberticos, a ci mają łatwiejsze zadanie, bo zagrają z FC Gaciulą. Ale czy drużynę z Kobyłki stać na pokonanie FCB? Gracze Antka stwierdzą na pewno, że jeśli zagrają tak, jak przez okres pierwszej połowy z AGD, to wszystko jest możliwe. Pełna zgoda. JEŚLI.