| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 8 |
Kowalski Hubert
|
||||
| 10 |
Sosnówka Bartłomiej
|
||||
| 8 |
Zaremba Marcin
|
||||
| 44 |
Kowalski Mariusz
|
||||
| 7 |
Jędrzejczyk Mateusz
|
||||
| 19 |
Buła Igor
|
||||
| 7 |
Karczewski Chrystian
|
||||
| 10 |
Kuban Krzysztof
|
||||
| 2 |
Rytel-Tyburczy Wojciech
|
||||
| 75 |
Słomski Krzysztof
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Marschall Maciej
|
||||
| 2 |
Gajewski Radosław
|
||||
| 88 |
Wyszyński Marcin
|
1 | |||
| 16 |
Rutkowski Mariusz
|
1 | |||
| 8 |
Augustyniak Piotr
|
1 | |||
| 7 |
Balcer Bartłomiej
|
1 | |||
| 5 |
Budek Konrad
|
||||
| 88 |
Odzimek Michał
|
||||
| 10 |
Płócienniczak Adrian
|
||||
| 0 |
Giera Daniel
MVP
|
1 |
Dla Cubany nadszedł trudny czas. Porażka z Team4Fun dała chyba wszystkim przedstawicielom tego zespołu do myślenia – a najbardziej kapitanowi, Krzyśkowi Kubanowi. Przez chwilę istniało nawet realne zagrożenie, że w pierwszej lidze po Cubanie zostanie tylko nazwa, a markę świetnej zielonkowskiej restauracji będą reprezentowali inni zawodnicy niż zwykle. Ale na szczęście tak się nie stało. Wszystko powoli się w tej drużynie normuje, a ponieważ w czwartek do gry chętnych było aż dziesięciu zawodników, to o przyszłość Ristorante możemy być chyba spokojni. Teraz, po uporządkowaniu spraw organizacyjnych, przyszła pora na sprawy piłkarskie. A tutaj o sukces trudniej, bo liga jest na bardzo wysokim poziomie i zdobycie jakichkolwiek punktów jest zadaniem nie lada. Zwłaszcza z takim rywalem jak AGD. Drużyna ze Słupna pierwszy sezon w 1.lidze rozpoczęła od zwycięstwa nad aktualnym mistrzem, dlatego teraz nie było dla nich możliwości, by w podróż powrotną nie zabrać kolejnego kompletu oczek. Ale już na wstępie można zaznaczyć, że Cubana postawiło przeciwnikom poprzeczkę bardzo wysoko. Już w 3 minucie świetny strzał z lewej nogi Bartka Sosnówki i Maciek Marshall musi interweniować po raz pierwszy. W 6 minucie żółtą kartkę otrzymuje z kolei Konrad Budek i miejscowi mają możliwość gry w przewadze. W tym okresie realizują jednak tylko jeden warty odnotowania moment, gdy tuż przed upływem kary na strzał zdecydował się Wojtek Rytel-Tyburczy, lecz jakość uderzenia pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Z kolei AGD długo nie mogło wejść w mecz. Niby piłką krążyła od nogi do nogi, ale nic z tego nie wynikało. W 9 minucie strzelecki impas próbował przełamać Piotr Augustyniak, ale szansę zmarnował. Sukces nadszedł w 10 minucie. Konrad Budek wyprzedził czekającego na piłkę Chrystiana Karczewskiego a następnie podał do Mariusza Rutkowskiego i strzał był jedynie formalnością – 1:0! Lecz wcale nie spowodowało to następnych, skomasowanych ataków ekipy Grzegorza Piwko. To chaotyczniej grająca Cubana miała więcej możliwości by wreszcie doprowadzić do wyrównania, lecz strzały kończyły się na Maćku Marshalle. AGD szanse miało natomiast głównie wtedy, gdy niepewnie od bramki piłkę rozgrywał Hubert Kowalski, ale ponieważ żadnej nie udało się wykorzystać, to w pierwszej połowie obejrzeliśmy tylko jednego gola. Lepiej pod tym względem było w drugiej odsłonie. Początek to znów ataki Cubany, tyle że bramkę ponownie zdobył Marking. Wszystko wzięło się z fatalnie rozegranej kontry przez Ristorante, którą w kluczowym momencie zepsuł Krzysiek Słomski. Podanie przeciął Daniel Giera, następnie podał do Michała Odzimka a ten do Bartka Balcera i było 2:0. Ten gol wyraźnie uskrzydlił zespół ze Słupna. Za chwilę okazję ma Konrad Budek, lecz Hubert Kowalski nie daje się zaskoczyć. Niewiele ma z kolei do powiedzenia w 31 minucie, gdy Michał Odzimek zalicza kolejną asystę, tym razem podając do Daniela Giery, który robi użytek z wolnej przestrzeni i jest 3:0. Wątpliwości odnośnie zwycięzcy meczu zostają więc rozwiane, ale AGD konsekwentnie dąży do podreperowania strzeleckich statystyk. 5 minut przed końcem selecta wywalczył Konrad Budek a następnie dograł go do Piotrka Augustyniaka, a ten zdobył pierwszego gola w sezonie. Cubanę dobił natomiast Marcin Wyszyński i rezultat zatrzymał się na 5:0. Było to na pewno zasłużone zwycięstwo zespołu Radka Gajewskiego, chociaż Ristorante nie było tak słabe, jak wskazuje to rezultat. Czas działa na korzyść miejscowych, którzy chociaż rozegrali pierwszy mecz w takim składzie, to zaprezentowali kawałek niezłego futsalu, który jeszcze niejednemu przeciwnikowi sprawi spore trudności. Marking zagrał natomiast tak, jak nas do tego przyzwyczaił – konsekwentnie, uważnie, lecz można odnieść wrażenie, że ta ekipa potrafi grać jeszcze lepiej. Dopóki jednak wygrywa, nie ma sensu dywagować na ten temat. I nie ma wątpliwości, iż dopóki taki stan będzie trwał, to styl odniesionych zwycięstw nie będzie miał tutaj nic do rzeczy.
R.B.