| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 13 |
Reterski Grzegorz
|
||||
| 14 |
Gajewski Dawid
|
||||
| 12 |
Tlaga Kamil
|
1 | |||
| 10 |
Bula Paweł
|
||||
| 11 |
Klimczak Jacek
|
||||
| 15 |
Kulma Kamil
|
||||
| 3 |
Męczkowski Bartłomiej
|
||||
| 8 |
Pląska Adrian
|
||||
| 8 |
Suchocki Jakub
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 0 |
Stańczuk Adam
|
||||
| 5 |
Jackiewicz Marcin
|
||||
| 20 |
Stańczuk Paweł
|
||||
| 23 |
Zasadziński Jakub
|
||||
| 11 |
Gołaszewski Paweł
MVP
|
2 | |||
| 2 |
Pazio Artur
|
||||
| 90 |
Antoniak Mateusz
|
Gdy Pub Offside mierzy się z Samymi Swoimi można być pewnym dobrej jakości widowiska. Oczywiście, nierzadko mecze między tymi zespołami były piłkarskimi szachami, a na początku sezonu zawsze łatwiej pogodzić się np. z ewentualnym remisem, to mimo wszystko spodziewaliśmy się ciekawego spotkania. Nie tylko zresztą my, bo na trybunach zasiadło wielu kibiców, którzy chcieli zobaczyć, jak wygląda starcie zespołów, należących do najbardziej utytułowanych w Nocnej Lidze. Wszystko zaczęło się od akcji Pawła Gołaszewskiego, który już w 3 minucie w swoim stylu pobiegł z piłką po skrzydle, ale nie w swoim stylu uderzył – futbolówka przeszła bowiem nad poprzeczką. W odpowiedzi uderzał Kamil Tlaga, lecz Adam Stańczuk wiedział co się święci i nie pozwolił, by Offside wyszedł na prowadzenie. A czego nie uczynił Pub, zrobili Sami Swoi! Zamieszanie w polu karnym po rzucie rożnym, piłka spada pod nogi Pawła Gołaszewskiego i następuje mocny strzał, którego zasłonięty Grzesiek Reterski nie miał prawa obronić – 1:0! I przypominało to nieco scenariusz rywalizacji Swojaków z In Plusem. Tam również mieliśmy do czynienia z wyrównaną grą, aż wreszcie zespół z Kobyłki zaliczył trafienie numer 1 i później poszło już z górki. W 10 minucie ten plan mógł być bliższy realizacji, bo po stracie Jacka Klimczaka Paweł Stańczuk zrobił użytek ze swojej lewej nogi, lecz strzelił obok słupka. W 14 minucie kapitalnym uderzeniem zza pola karnego popisał się natomiast wspomniany Jacek Klimczak, ale jeszcze lepsza paradą od straty bramki uchronił swój zespół Adam Stańczuk. Końcówka pierwszej połowy była zresztą bramkarskim pojedynkiem, bo napastnicy strzelali, lecz golkiperzy bronili dobrze i pewnie, przez co zmiana rezultatu nie nastąpiła. Ale co się odwlekło przed przerwą, nastąpiło zaraz po niej. W 22 minucie piłkę wyprowadzał Marcin Jackiewicz, lecz niefortunnie poślizgnął się na futbolówce. Pub z prezentu skorzystał i Jakub Suchocki doprowadził do tak wyczekiwanego wyrównania – 1:1! Ale bardziej niż strata gola, zawodników SS bolała nieświadomość, jak wygląda stan zdrowia ich kluczowego obrońcy, który po upadku nie podnosił się z parkietu. Na szczęście zszedł z niego o własnych siłach, a następnie zdołał wrócić do gry. A po golu na 1:1 mecz otworzył się. W 23 minucie ponownie na listę strzelców mógł wpisać się Kuba Suchocki, lecz tym razem zabrakło mu już precyzji. Podobnie było w 29 minucie, gdy napastnik Offsidu próbował podawać do świetnie ustawionego Dawida Gajewskiego, lecz zagranie nie nastąpiło, a gdyby doszło celu, prawdopodobnie mielibyśmy 2:1. Pub grał jednak w tym okresie zdecydowanie lepiej i w 31 minucie wręcz musiał objąć prowadzenie! Z dwóch metrów uderzał Bartek Męczkowski, ale kapitalną intuicyjną obroną popisał się Adam Stańczuk, a dobitce Kuby Suchockiego lepiej poświęcić minutę ciszy. Sami Swoi długo nie potrafili złapać rytmu i chyba wyczuł to Paweł Stańczuk, który zamiast rozgrywać piłkę, słusznie zdecydował się na indywidualny rajd, ale strzał był już gorszej klasy niż sama akcja i Grzesiek Reterski bez problemów odbił piłkę. Natomiast po drugiej stronie boiska Adama Stańczuka nękał Dawid Gajewski, lecz i tutaj to golkiper był górą. A końcowe minuty zbliżały się nieuchronnie. I gdy czekaliśmy na przełom, raczej w wykonaniu Pubu, to Sami Swoi zadali cios! Paweł Gołaszewski otrzymał podanie i sprytnie pozbył się pilnującego go Bartka Męczkowskiego. I chociaż przedstawiciele Offsidu byli zdania, że czynność ta została wykonana wbrew przepisom, to były zawodnik Dar-Maru nic sobie z tego nie zrobił i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza rywali! A to nie był koniec kłopotów Pubu. Grzesiek Reterski od razu wyskoczył do jednego z sędziów i zupełnie niepotrzebnie wdał się w dyskusję, która od samego początku nie mogła do niczego doprowadzić. Skończyło się za to na żółtej kartce i Pub musiał odrabiać straty w trzech graczy w polu! To była ekstremalna sytuacja i chociaż wydawałoby się, że bez wyjścia, to mistrzowi piątej edycji udało się znaleźć receptę W polu karnym Swojaków szarżował Kamil Tlaga, po czym został powalony na ziemię przez Adama Stańczuka i sędziowie słusznie wskazali na rzut karny. A do piłki podszedł sam poszkodowany i mocnym strzałem dał Pubowi drugą bramkę! I chociaż Swojacy mieli jeszcze kilkadziesiąt sekund gry w przewadze w zapasie, to mądrze grający zespół Pawła Buli nie dał już sobie wydrzeć tego, jakże ważnego punktu. I chyba dobrze się stało, bo remis był sprawiedliwym rozstrzygnięciem tej batalii. Do Samych Swoich należała pierwsza, a do Pubu druga połowa i chociaż nie zawsze taki podział jest równoznaczny z podziałem punktów, to tym razem znalazł on zastosowanie w wyniku. Nikogo on ani krzywdzi, ani też nikomu niczego nie odbiera, a zwłaszcza ten drugi czynnik był decydujący dla obu zespołów przed meczem. Obie ekipy potwierdziły za to dobrą formę, a zwłaszcza dla braci Stańczuk i spółki to doskonała informacja przed najbliższym czwartkiem. Niespodzianka Marki czeka!
R.B.