fot. © www.nocnaligahalowa.pl
Lajki i hejty - odcinek 4.
To pierwsze ligowe granie zapisane już w kalendarzach 2026 roku, ale w naszym cyklu nic się nie zmienia. Nadal patrzymy na wszystko chłodnym okiem i dzielimy się z Wami szczerymi spostrzeżeniami.
Po czterech kolejkach trudno jeszcze o daleko idące wnioski sportowe, ale kilka tematów zdecydowanie zasługuje na poruszenie. Najbardziej cieszy nas fakt, że czwartą serię gier udało się rozegrać od początku do końca. Początek stycznia to zawsze trudny okres organizacyjnie – część z Was miała problemy kadrowe, terminy były dalekie od ideału – a mimo to wszystkie spotkania się odbyły. To duży plus dla całej ligi. A jakie były pozostałe pozytywy?
NOWE OŚWIETLENIE NA HALI
W poniedziałek 28 grudnia, dosłownie chwilę po zakończeniu NLH CUP, na hali wymieniono wszystkie lampy na LED-y. Czekaliśmy na ten moment długo – wiele lamp było już wypalonych, a szczególnie pod lewą bramką różnica w oświetleniu była wyraźnie widoczna. Teraz jest jasno, i to naprawdę jasno. Bardzo się cieszymy, że tak ważna sprawa została doprowadzona do końca jeszcze przed końcem roku.
WYSOKA FREKWENCJA NA NLH CUP
Na moment wracamy do naszego grudniowego turnieju. NLH CUP 2025 wyrównał frekwencję sprzed roku – ponownie wystąpiło 41 drużyn. Zespoły z NLH nie zdominowały zmagań (najdalej, do ćwierćfinału, dotarła Wesoła), ale najważniejsze jest to, że turniej się udał i wszyscy dojechali. Ogromnym plusem była konsekwencja w grze w butach na płaskiej podeszwie – rok temu stan hali po turnieju pozostawiał wiele do życzenia, tym razem wszystko było tak, jak powinno.
Turniej wygrała ostatecznie FC Zoria Streptiv, w składzie z Vladyslavem Burdą – reprezentantem naszego 2-ligowego Everestu. Było to pierwsze w historii zwycięstwo drużyny z Ukrainy w NLH CUP.
HISTORYCZNA WYGRANA BIANCOVERDI
Kolejny historyczny moment to pierwsze zwycięstwo w NLH Biancoverdi Zielonka. Chłopaki czekali na nie aż 13 meczów (licząc również występy sprzed roku pod inną nazwą), ale w końcu się udało – w niedzielę pokonali TPS Azbest. Symboliczne spotkanie, bo obecnie to Azbest przeżywa w 5. lidze podobne trudności, jakie rok temu miało Biancoverdi. To najlepszy dowód na to, że cierpliwa praca i wzmocnienia w końcu przynoszą efekty. Na Azbest też przyjdzie pora.
NOWE GRAFIKI NA TRANSMISJACH
Praktycznie zakończyliśmy proces animacji wszystkich grafik meczowych: wyniku, czasu, grafik przed meczem i w przerwie. Wasz odbiór był bardzo dobry – animacje wyglądają efektownie, a w belce z wynikiem zaznaczamy kolory koszulek, co ułatwia odbiór także osobom spoza ligi. Ale jak za chwilę się przekonacie, nie wszystko można przewidzieć...
PROBLEMY TECHNICZNE
Niestety, w czwartek nie udało się uruchomić naszego programu do obsługi grafik. Spowodowało to spore opóźnienie w 1. lidze, za co jeszcze raz przepraszamy. Najgorsze było to, że nie dało się tego już naprawić i musieliśmy „łatać” sytuację prowizorycznymi grafikami, żebyście chociaż widzieli czas i wynik. Złośliwość rzeczy martwych – nigdy nie wiadomo, kiedy uderzy.
KONTUZJE
Minusem czwartej kolejki są również urazy, których niestety nie udało się uniknąć. Skręcenia kostki doznał Robert Świst, a w 1. lidze, w meczu Wesołej z Łabędziami na Detoksie, doszło do zderzenia głowami. Karol Kopeć ucierpiał na tyle, że nie pojawił się już na parkiecie. Doceniamy natomiast postawę Patryka Jacha, który mimo udziału w zdarzeniu szybko udał się na ławkę rywala, wyjaśnił, że był to absolutny przypadek, a dodatkowo przyniósł lód, by pomóc Karolowi. Mamy nadzieję, że były to jedyne kontuzje tej kolejki.
ŁABĘDZIE, TAK NIE MOŻNA!
Po raz drugi z rzędu w naszym podsumowaniu lądują Łabędzie, ale to, co ten zespół zaprezentował w czwartek, po prostu nie może mieć miejsca. Wynik 1:14 z Wesołą to prawdziwa katastrofa i każdy, kto oglądał wczorajszą transmisję, mógł się zastanawiać, jak to możliwe, że w 1. lidze, która z założenia powinna być naszą najmocniejszą, dochodzi do aż takich pogromów.
Maćku Pietrzyku i spółko – nie idźcie tą drogą. Zwłaszcza że nie raz udowadnialiście już, że potraficie grać w piłkę, a takie występy nie oddają ani Waszych umiejętności, ani potencjału tej drużyny.
SPRAWY MECZOWE - PRZYPOMNIENIE
Musimy poruszyć jeszcze jedną kwestię związaną stricte z przebiegiem spotkań. Przypominamy, że drużyny ustawiają się na boisku zgodnie z terminarzem – gospodarze po lewej stronie parkietu, goście po prawej. Nie wiąże się to z żadnymi karami, ale trzymanie się tej zasady porządkuje organizację meczu i pozwala uniknąć niepotrzebnego chaosu przed pierwszym gwizdkiem.
Druga sprawa dotyczy zmian w trakcie spotkania. W czwartej kolejce było wyjątkowo dużo kar właśnie za nieprawidłowe zmiany, dlatego przypominamy, że rotacje muszą odbywać się w strefie zmian. Oczywiście zdarzają się sytuacje, gdy piłka nie jest w grze i występuje naturalna przerwa – w takich momentach sędziowie podchodzą do tematu nieco łagodniej. Niezależnie od tego zejście i wejście na plac gry musi nastąpić przynajmniej na własnej połowie. Trzymanie się tych zasad pozwoli uniknąć niepotrzebnych kar i przerywania gry.
A kolejny odcinek z "lajkami i hejtami" znajdziecie w serwisie po piątym tygodniu. A może chcielibyście skomentować to, co właśnie przeczytaliście? Chętnie poznamy Wasz punkt widzenia.