fot. © www.nocnaligahalowa.pl

Lajki i hejty - odcinek 5.

17 stycznia 2026, 00:44  |  Kategoria: Ogólna  |  Źródło: inf.własna  |   dodał: roberto  |  komentarze:

Minęliśmy już półmetek zmagań. I chociaż to z pewnością dobry moment na szersze podsumowanie, tym razem skupimy się przede wszystkim na tym, co działo się w ostatniej kolejce.

A działo się naprawdę sporo. Mamy kilka tematów do poruszenia - nie tyle klasycznych „minusów”, co raczej komunikatów, bo ten artykuł od zawsze służył właśnie do komunikacji na linii organizator – zawodnicy.

Zaczynamy z kolei od rzeczy pozytywnych.

   SPEKTAKULARNY COMEBACK KLIMAGU

Ekipa Patryka Maliszewskiego przegrywała już 2:6 z Las Vegas. Rywalem, który wydawał się nie do ruszenia i który naprawdę prezentował bardzo wysoki poziom. To był jednak idealny mecz pokazujący, że nigdy nie wolno się poddawać. Czasem wystarczy jeden gol, jeden kluczowy moment, by spotkanie, które wydaje się stracone, całkowicie się odmieniło.

Tak było i tym razem. Najpierw padło trafienie na 3:6, a później wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Ostatecznie najbardziej doświadczony zawodnik Klimagu, Arek Stępień, zdobył decydującego gola, a Klimag wygrał mecz, który jeszcze chwilę wcześniej wydawał się przegrany. Biorąc pod uwagę klasę rywala i okoliczności, chyba lepszego powrotu w tym sezonie już nie uświadczymy.

 MUFFINKI

Teraz bardzo sympatyczny plus, który pokazuje, że nasza liga to coś więcej niż tylko mecze. Jakiś czas temu podczas jednej z transmisji pojawił się luźny wątek jedzeniowy. Na czacie odezwała się mama Gabriela Skiby, padły żarty o tym, że siedzimy głodni, a w pewnym momencie pojawiła się nawet deklaracja, że kiedyś wpadnie do nas z obiadem. No i wreszcie… to się wydarzyło. Podczas ostatniego meczu Mydlarzy mama Gabrysia pojawiła się na obiekcie. Co prawda obiadu nie było (bo i pora nie ta), ale za to były przepyszne muffinki.

Cieszy nas, że osoby z Waszego otoczenia oglądają transmisje, potrafią coś napisać na czacie, a potem… naprawdę przyjeżdżają na rozgrywki. Takie momenty tylko potwierdzają, że wokół ligi tworzy się fajna i żywa społeczność.

 

Teraz kilka mniej przyjemnych kwestii...

 

  BRAK KURSÓW NA MECZE 2. LIGI

W środę nie wypuściliśmy oferty do naszego partnera ligowego, BETFAN. Kilka osób pytało, dlaczego tak się stało. Niestety, informacje, które czasami otrzymujemy od kapitanów, nie pozwalają na rzetelne ustalenie kursów.

W niektórych przypadkach brakowało precyzyjnej informacji odnośnie jednego zawodnika, ale kluczowego. W innych nie mieliśmy pełnej informacji, kto w ogóle pojawi się na meczu. Bywało też tak, że zapowiadano braki kadrowe, a finalnie na boisku pojawiał się niemal pełny, bardzo mocny skład.

Nie chcemy narażać BETFAN na wystawianie kursów „z powietrza”, ani Was na sytuacje, w których ktoś mógłby pomyśleć, że dany kurs jest promocyjny, a później okazuje się, że drużyna nie gra optymalnym składem. Woleliśmy więc odpuścić, zamiast wprowadzać kogokolwiek w błąd.

 KONTUZJE

W tej kolejce nie obyło się bez urazów. Mikołaj Rokita, bramkarz Klimag.pl, przy jednej z interwencji doznał wypadnięcia barku. Mimo bólu dotrwał do końca pierwszej połowy, jednak w drugiej musiał opuścić boisko. Trzeba docenić jego heroizm i poświęcenie - mimo urazu nie oszczędzał się i walczył do końca, choć teraz musi za to trochę odpokutować.

Kontuzji nabawił się również Patryk Konopka z Białowieskiej, ale mamy nadzieję, że w tym przypadku nie jest to nic poważnego i zawodnik szybko wróci do gry.

  VAR - PRZYPOMNIENIE ZASAD

Kolejny temat to VAR. Chociaż wielokrotnie spełniał on swoją rolę, to ma też jedną wadę. Problem polega na tym, że sędziowie nie zawsze mają pełen komfort korzystania z tej możliwości. Niektóre drużyny cierpliwie czekają, aż arbiter obejrzy powtórkę, ale zdarzają się też sytuacje, w których zawodnicy lub członkowie drużyn podchodzą do monitora, komentują i próbują wpływać na decyzję.

Jeszcze raz przypominamy:

-> arbiter musi mieć spokój podczas analizy

-> nie wolno podchodzić do monitora - niezależnie od tego, czy jest się kapitanem, rezerwowym czy kimkolwiek innym.

  PUCHAR LIGI

Na koniec temat Pucharu Ligi. Niestety, kontakt z niektórymi kapitanami jest bardzo utrudniony. Musimy tłumaczyć terminy, zasady, fakt, że turniej jest darmowy, że można dopisać kilku zawodników, a także do kiedy można zgłaszać swoje preferencje.

Wszystko to zostało dokładnie opisane w artykule, który od kilku dni widnieje na stronie. Brak odpowiedzi na czas, czyli do piątku, do 12:00 sprawił, że nie byliśmy w stanie stworzyć terminarza, bo jeśli nie mamy wszystkich preferencji, później pojawia się problem zmian już po publikacji grup.

Jest to dla nas zwyczajnie męczące i co ważniejsze - nie w porządku wobec tych drużyn, które swoje daty podały, czekają na terminarz i chcą zaplanować sobie wieczory. Grupy wciąż nie są gotowe właśnie z tego powodu. Bardzo prosimy, aby traktować takie sprawy poważnie.

A kolejny odcinek z "lajkami i hejtami" znajdziecie w serwisie po szóstym tygodniu. A może chcielibyście skomentować to, co właśnie przeczytaliście? Chętnie poznamy Wasz punkt widzenia.

Komentarze użytkowników: