fot. © www.nocnaligahalowa.pl
Kontrowersje kolejki - odc. 5
Przeglądając kartki z notatkami i szukając hasła „kontrowersja”, natrafiliśmy zaledwie na kilka sytuacji, które trafiły do naszego cotygodniowego cyklu.
To chyba powód do zadowolenia, bo oznacza, że sędziowie mieli niewiele pracy albo - co jeszcze bardziej prawdopodobne - w większości przypadków podejmowali dobre decyzje. Zresztą w materiale wideo, który za chwilę zobaczycie, w przeważającej części również zgadzamy się z ocenami arbitrów. Nie zmienia to jednak faktu, że niektóre decyzje wywołały spore emocje wśród drużyn. Dlatego można powiedzieć, iż w ten sposób wychodzimy im naprzeciw i wspólnie spróbujemy ocenić, co dokładnie wydarzyło się w poszczególnych sytuacjach.
Pamiętajcie, że oglądając magazyn na YT, możecie sobie konkretny moment dodatkowo zwolnić, najeżdżając na kołowrotek i wybierając odpowiednią wartość z menu "Szybkość". Przypominamy, że możecie nam też podsyłać fragmenty, które chcecie, by znalazły się w materiale. Ułatwi nam to pracę, a jednocześnie pozwoli rozwiać Wasze wątpliwości dotyczące stykowych sytuacji.
1 sytuacja: Gang Mapeta - Lema Logistic: czy obrońca faulował napastnika?
Zaczynamy od ciekawego zdarzenia. Zawodnik Logistyków bierze zamach, by wybić piłkę, jednak nie trafia w nią i zahacza stopą rywala z Gangu. Zawodnik w czarnej koszulce wyraźnie odczuwa skutki tego kontaktu, choć na powtórce nie wygląda on na szczególnie groźny.
Czy w tej sytuacji należał się rzut karny? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Owszem, stopy się spotkały, jednak kontakt wydaje się minimalny i ciężko ocenić, czy rzeczywiście zasługiwał na gwizdek.
2 sytuacja: TG Sokół - Pobudka: czy arbiter powinien puścić grę?
Można powiedzieć, że to właśnie od tej sytuacji zaczęło się wszystko, co złe w spotkaniu Sokoła z Pobudką. Ale czy słusznie? Arbiter, widząc niedowierzanie Krzyśka Możdżonka po tym, jak nie użył gwizdka, spojrzał na zawodnika Pobudki z lekkim politowaniem. My zresztą podobnie. Takie zagranie po prostu nie jest faulem - gdyby sędziowie gwizdali takie sytuacje, nie wypuszczaliby gwizdka z ust.
Co więcej, w takich momentach nie wolno zatrzymywać się i domagać reakcji arbitra, bo bardzo łatwo można się przeliczyć. I dokładnie tak stało się w tej kontrowersyjnej sytuacji. Naszym zdaniem - gramy dalej.
3 sytuacja: TG Sokół - Pobudka: czy sędzia słusznie użył gwizdka?
Kolejne zdarzenie z tego samego spotkania miało miejsce dosłownie kilkadziesiąt sekund po poprzedniej sytuacji. Widzimy, że zawodnik Sokoła jest szybszy od gracza Pobudki, wchodzi przed niego i w pewnym momencie zaczyna tracić równowagę. Zauważalne są również pracujące ręce zawodnika Pobudki, jednak nie mamy pewności, czy faktycznie doprowadzają one do przewinienia.
W tej konkretnej sytuacji bylibyśmy skłonni puścić grę. Trudno bowiem mówić tu o jakiejkolwiek realnej kontrowersji - to raczej drobny kontakt w środku pola. Szkoda tylko, że zawodnicy Pobudki właśnie w takich momentach doszukiwali się złej woli sędziego wobec swojej drużyny. Przecież to była totalna błahostka.
4 sytuacja: AGD Marking - Wesoła: czy to zagranie ręką należał się rzut karny?
Na koniec sytuacja, która była sprawdzana przez sędziów przy użyciu VAR-u. Piłka odbija się od stopy zawodnika AGD, a następnie trafia go w rękę. Jeśli mamy być szczerzy - patrząc na to czysto boiskowo - naszym zdaniem nie powinien to być rzut karny. To absolutny przypadek, nad którym zawodnik nie miał żadnej kontroli.
Mimo wszystko ufamy naszym sędziom, którzy są odpowiednio przeszkoleni i z pewnością regularnie analizują wiele podobnych sytuacji. Według nich, zgodnie z obowiązującymi przepisami takie zagranie ręką kwalifikuje się jednak jako rzut karny. I choć szkoda, bo stoimy na stanowisku, że dopóki nie ma intencji, takie sytuacje nie powinny być odgwizdywane, to w tym przypadku przepisy okazały się jednoznaczne.
Chętnie poznamy Wasze zdanie. Możecie korzystać z modułu komentarzy, jak również opisać co myślicie na naszym Facebooku, gdzie materiał video również został zamieszczony - TUTAJ.