fot. © www.nocnaligahalowa.pl

Kontrowersje kolejki - odc. 6

4 lutego 2026, 12:26  |  Kategoria: Ogólna  |  Źródło: inf.własna  |   dodał: roberto  |  komentarze:

Udało nam się zebrać wiele bardzo zróżnicowanych sytuacji z 6. kolejki, które postanowiliśmy poddać wspólnej analizie przy okazji kolejnych kontrowersji.

Jak wypadła nasza ocena tego, czy arbitrzy w tych konkretnych przypadkach popełnili błąd? W większości sytuacji przyznajemy rację sędziom, choć oczywiście pozostawiamy każdemu przestrzeń do własnej interpretacji wydarzeń na boisku.

Pamiętajcie, że oglądając magazyn na YT, możecie sobie konkretny moment dodatkowo zwolnić, najeżdżając na kołowrotek i wybierając odpowiednią wartość z menu "Szybkość". Przypominamy, że możecie nam też podsyłać fragmenty, które chcecie, by znalazły się w materiale. Ułatwi nam to pracę, a jednocześnie pozwoli rozwiać Wasze wątpliwości dotyczące stykowych sytuacji.

1 sytuacja: Piłkarzyki - Klikers: czy puszczenie akcji było słuszną decyzją?

Na początek zdarzenie, w którym nie podzielamy decyzji arbitra. Według nas doszło tutaj do faulu na zawodniku Klikersów, który co prawda nie brał bezpośredniego udziału w akcji ofensywnej, ale mógł pomóc w obronie. Nie mógł jednak tego zrobić, ponieważ był faulowany. Wydaje się, że arbiter powinien wrócić do tego przewinienia i przyznać piłkę Klikersom.

2 sytuacja: Gang Mapeta - Semola: czy był faul na napastniku?

W tej sytuacji nie wiemy, jak zachowalibyśmy się na żywo. Widać było kontakt między obrońcą a napastnikiem, natomiast gracz Semoli dość dziwnie zareagował na delikatny kontakt z nogami, "wyrzucając" ręce do góry, jakby nie wiadomo co się stało. Z drugiej strony – jaki miałby powód, by cokolwiek udawać, skoro piłka była w jego zasięgu i mógł kontynuować akcję? A może chodziło mu o to, że lepszym rozwiązaniem byłby faul i czerwona kartka dla rywala?

3 sytuacja: Faludża - Las Vegas Parano: czy należał się rzut karny?

Dwa zdarzenia bardzo podobne, bo w obu chodzi o zagranie ręką i w obu piłka dotyka ręki tego samego zawodnika. Tutaj jednak zgadzamy się z arbitrem. Bliska odległość oraz naturalnie ułożone ręce powodują, że nie widzimy podstaw do odgwizdania rzutu karnego.

Jeśli już, to bardziej w pierwszej sytuacji, aczkolwiek widać, że ręka po kontakcie z piłką odskakuje, co zawsze jest sygnałem, że zawodnik próbuje uniknąć tego kontaktu. Pozostajemy więc przy decyzji podjętej przez arbitra w trakcie spotkania – gramy dalej.

4 sytuacja: Faludża - Las Vegas Parano: Gdzie nastąpił kontakt piłki z ręką?

Praktycznie niemożliwe jest, by w 100% ocenić, gdzie Filip Jesiotr, zawodnik Faludży, zagrał ręką. Przypomnijmy, że w takich okolicznościach nie liczy się to, gdzie zawodnik stoi, bo jego ciało może być poza polem karnym – liczy się miejsce kontaktu piłki z ręką. Wyglądało to tak, jakby kontakt nastąpił na linii, a arbiter, nawet gdyby to zdarzenie było analizowane przez VAR, według nas pozostałby przy decyzji podjętej na boisku. Dlatego oceniamy, że do naruszenia przepisów tutaj nie doszło.

5 sytuacja: MR Geodezja - JMP: czy to trzymanie kwalifikowało się na gwizdek?

Ach, te trzymania… Sędziowie zawsze mają z nimi duży problem, bo nie wiadomo, czy zawodnik ofensywny upada w wyniku trzymania, czy po prostu bardziej opiera się na obrońcy. Dla nas w tym konkretnym przypadku nie ma faulu. Gracz JMP faktycznie ma lekki kontakt z napastnikiem, ale nie widzimy żadnego wyraźnego ruchu z jego strony. W końcowej fazie akcji prawidłowo blokuje piłkę, a potem obaj zawodnicy upadają razem. Gracz JMP rzymając rywala, tak naprawdę amortyzuje własny upadek. My gralibyśmy tutaj dalej.

6 sytuacja: FSK Kolos - Ternovitsia: czy Kolosowi należał się rzut rożny?

Na koniec zdarzenie, które wzbudziło sporo kontrowersji. Sędziowie wskazali na aut bramkowy, ale zawodnik Kolosa był przekonany, że powinien być rzut rożny. Z tego rzutu rożnego rozpoczął grę, podał do kolegi i padła bramka. Początkowo myśleliśmy, że Ruslanowi chodzi o to, iż piłka dotknęła bramkarza, natomiast jemu chodziło o wcześniejszy kontakt piłki z nogą obrońcy. I tutaj można mieć wątpliwości, czy faktycznie tak było, ale taka „obcierka” jest absolutnie nie do zauważenia dla sędziego, zwłaszcza gdy piłka ma naturalny tor lotu. Zresztą powiedzmy sobie uczciwie: gdyby był to rzut rożny, gracze Everestu zupełnie inaczej podeszliby do tej sytuacji i nie pozwoliliby przeciwnikom na tak łatwe zdobycie gola. Dlatego nie można powiedzieć, że nawet jeśli był tu błąd, to wpłynął on na to, że Kolosowi została zabrana prawidłowo strzelona bramka. Tej bramki i tak by nie było.

Chętnie poznamy Wasze zdanie. Możecie korzystać z modułu komentarzy, jak również opisać co myślicie na naszym Facebooku, gdzie materiał video również został zamieszczony - TUTAJ.

Komentarze użytkowników: