| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Marschall Maciej
|
||||
| 10 |
Płócienniczak Adrian
|
||||
| 2 |
Gajewski Radosław
|
1 | |||
| 16 |
Rutkowski Mariusz
|
||||
| 8 |
Augustyniak Piotr
|
||||
| 7 |
Balcer Bartłomiej
|
||||
| 0 |
Giera Daniel
|
1 | |||
| 19 |
Markozashvili Giorgi
MVP
|
||||
| 88 |
Wyszyński Marcin
|
1 | |||
| 88 |
Odzimek Michał
|
1 | |||
| 12 |
Piwko Grzegorz
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 13 |
Wytrykus Michał
|
||||
| 6 |
Radomski Artur
|
1 | |||
| 12 |
Radomski Rafał
|
||||
| 7 |
Kupiec Konrad
|
||||
| 10 |
Melcher Kamil
|
1 | |||
| 32 |
Czuba Michał
|
||||
| 14 |
Wycech Przemysław
|
||||
| 43 |
Boniecki Adam
|
Niemal w każdych rozgrywkach, gdy mistrz spotyka się z beniaminkiem można spodziewać się solidnego lania w wykonaniu łaskawie panującego króla. Ale w tym przypadku nikt nie miał wątpliwości, że ani ani jedni ani drudzy lekcji futbolu przeciwnikom nie udzielą, bo prezentowany poziom jest naprawdę zbliżony a liga tak wyrównana, że każdy może wygrać z każdym. Naturalnie większe szanse dawano Szóstce, zwłaszcza, że im mniej się na nich liczy w jakiejkolwiek konfrontacji, to oni w niej lepiej wypadają. Teraz musieli jednak stawić czoła naprawdę solidnemu rywalowi, który na salony pierwszej ligi chciał wejść z impetem. A mogła w tym pomóc nieobecność po drugiej stronie boiska Piotrka Kozy. Podstawowy bramkarz Szóstki według naszych informacji „zapomniał, że jest mecz” i tym sposobem na pewno morali swoich kolegów przed spotkaniem nie podniósł. Ale nie było czasu na rozdzierane szat - między słupkami stanął Michał Wytrykus a reszta zawodników musiała robić woje. I zaczęło się świetnie. Już po 5 minutach dwiema kapitalnymi szansami dysponował Kamil Melcher i o ile pierwszą zmarnował, o tyle drugą już wykorzystał i Szóstka wyszła na prowadzenie. I nieco również oddała inicjatywę, albo to Marking zaczął po prostu grać nieco lepiej. W 9 minucie blisko wyrównania był Piotr Augustyniak, lecz strzelił obok słupka, ale 3 minuty później większą skutecznością popisał się Marcin Wyszyński, który otrzymał fantastyczne, penetrujące podanie od Giorgi Markozashviliego i z bliska pokonał Michał Wytrykusa. Ten gol otworzył mecz na dobre. Za chwilę na uderzenie decyduje się Mariusz Rutkowski, lecz bramkarz Szóstki zbija piłkę na róg. W 17 minucie świetna dwójkowa „klepka” Giorgi Markozashviliego z Michałem Odzimkiem, ale brakuje milimetrów, by ten drugi zamknął akcję. Co jednak się odwleka, to nie ucieka – tym razem sprawę załatwia tandem Bartek Balcer i Daniel Giera i AGD prowadzi! I dąży do podwojenia stanu posiadanej różnicy bramkowej, lecz Radek Gajewski marnuje idealną ku temu okazję. A lada moment następuje błąd w defensywie AGD i zamiast 3:1, Artur Radomski zmienia wynik na 2:2! I takim rezultatem kończy się pierwsza odsłona. A wszyscy nie mogą doczekać się drugiej, bo wiedzą, że na czterech bramkach się tutaj nie skończy. I faktycznie – obie strony nie wyglądają, jakby podział punktów miał je satysfakcjonować. Zwłaszcza Marking zdaje sobie sprawę, że jest o kilkanaście minut od ewentualnego sukcesu, dlatego pod polem karnym Michała Wytrykusa jest coraz mniej tlenu. Coraz częściej dochodzi tam do spotkania blisko ośmiu zawodników, lecz bramka nie pada. W 26 minucie w słupek strzela Mariusz Rutkowski, a po chwili szczęścia ponownie brakuje Radkowi Gajewskiemu. W 29 minucie zaś na indywidualną akcję decyduje się... Michał Wytrykus! Łapie piłkę, gna z nią przez kilkanaście metrów i dzięki sprzyjającym okolicznościom dochodzi nawet do strzału, który musi zamienić na bramkę. Ale nie trafia! A zanim zdąża wrócić do swojej świątyni, piłka już frunie nad jego głową po uderzeniu Daniela Giery, lecz ostatecznie zatrzymuje się na poprzeczce! Emocje nie opadają. W 30 minucie do sytuacji sam na sam z Maćkiem Marshallem dochodzi Rafał Radomski, lecz jego strzał z lewej nogi jest za słaby, by pokonać bramkarza AGD. Z kolei na 5 minut przed końcem piłkę meczową dla Szóstki ma Konrad Kupiec, ale i tym razem górą z opresji wychodzi strażnik Markingu. A po tych dwóch akcjach to drużyna ze Słupna ma piłki na skończenie spotkania. I wykorzystuje je! W 36 minucie zawodnicy Grzegorza Piwko wychodzą trzech na bramkarza i takiej okazji nie mogą zmarnować – Michał Odzimek trafia do pustej bramki i jest 3:2! Szóstka jeszcze łapie oddech i próbuje zainkasować chociaż punkt, ale coraz bardziej się odkrywając w samej końcówce traci jeszcze jedną bramkę – 4:2! I tak porażka mistrza z beniaminkiem – chociaż był to dopiero drugi mecz tego dnia - staje się największą niespodzianką 1.kolejki. Ale czy był to zasłużony sukces AGD? W oczach postronnego kibica pozostaje niedosyt, że Szóstka nie dysponowała pełnym składem. Oczywiście nie jest to problem AGD, lecz w pewnym stopniu odebrało to możliwość rzeczywistego porównania siły obydwu ekip. To jednak problem wewnątrz-Szóstkowy. AGD zachowało więcej energii na końcówkę meczu, chociaż wydaje się, że nie wszyscy zawodnicy byli zadowoleni z gry dwiema czwórkami, bo na dobrą sprawę chyba żaden z nich nie poczuł parkietu tak, jakby chciał. Cel został jednak osiągnięty i teraz czas przygotować się do kolejnych piłkarskich wojen. Szóstka również musi strzepnąć z siebie bitewny pył i skupić na następnych pojedynkach. A kto jak kto, ale oni umieją wracać do gry jak rzadko która drużyna.
R.B.