| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Rytel Krystian
|
||||
| 6 |
Sierociński Artur
|
1 | |||
| 88 |
Bednarowicz Jakub
|
2 | |||
| 15 |
Iskrzycki Mateusz
|
||||
| 20 |
Mularczyk Damian
|
1 | |||
| 3 |
Jachowicz Tomasz
|
||||
| 7 |
Rombel Łukasz
|
||||
| 5 |
Urbaniak Dominik
|
||||
| 1 |
Sonnenfeld Krzysztof
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 12 |
Matuszewski Tomasz
|
||||
| 30 |
Urbanowski Rafał
|
||||
| 0 |
Maliszewski Patryk
MVP
|
1 | |||
| 8 |
Lipski Daniel
|
2 | |||
| 10 |
Szóstak Krystian
|
||||
| 5 |
Antczak Michał
|
||||
| 12 |
Głuszek Krzysztof
|
||||
| 17 |
Iwański Tomasz
|
||||
| 7 |
Rozbicki Krzysztof
|
1 | |||
| 5 |
Świerczyński Tomasz
|
FC Białowieska to jedna z największych rewelacji poprzedniej edycji Nocnej Ligi Halowej. Zespół Darka Jaskłowskiego zajął bowiem 2 miejsce w NLH CUP 2013, gdzie w wielkim finale uległ Niespodziance Marki. Z kolei debiucie na drugoligowym parkiecie uznać zaś musiał wyższość jedynie kapitalnie grającej drużynie Radka Gajewskiego - AGD Marking Słupno. Nic więc dziwnego, że w tym sezonie drużyna ta jest wymieniana jako jeden z faworytów do awansu. Po Multi-Medice sami nie do końca wiedzieliśmy natomiast czego możemy się spodziewać. W poprzednim sezonie zawodnicy Krzyśka Rozbickiego dobre mecze przeplatali słabymi a dodatkowo przed startem tegorocznych rozgrywek doszło w ich szeregach do sporych zmian. W prawdzie na koniec ubiegłej edycji zajęli na zapleczu ekstraklasy wysokie trzecie miejsce, to odejście Mateusza Baja i Konrada Budka może postawić ich w niezbyt korzystnej sytuacji. Nie ma wątpliwości, że ich następcy zrobią wszystko, by ich brak nie odbił się na jakości drużyny, ale zadanie przed nimi będzie na pewno bardzo trudne. Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami, czyli od ataków Białowieskiej. Już w pierwszej akcji Jakub Bednarowicz mógł wyprowadzić swój team na prowadzenie, ale piłka po jego strzale odbiła się od słupka. Chwilę później 100% sytuacji nie wykorzystał Damian Mularczyk, który mając przed sobą pustą bramkę posłał selecta obok słupka. Niewykorzystane okazje zemściły się w 5 minucie za sprawą Daniela Lipskiego, który po szybko wybitym aucie umieścił piłkę w bramce. Zupełni zaskoczeni gracze Białowieskiej nie mogli znaleźć sposobu na szybką i skuteczną odpowiedź. Bicie głową w mur trwało aż do 12 minuty, gdy do wyrównania doprowadził Jakub Bednarowicz. Pomocnik gospodarzy najprzytomniej zachował się w polu karnym rywala i ze stoickim spokojem pokonał Tomka Matuszewskiego. Kolejną dogodną okazję miał ten sam gracz, ale tym razem do pełni szczęścia zabrakło mu niewiele. Remis do przerwy nie zadowalał żadnej z drużyn, gdyż obie chciały zainkasować tylko i wyłącznie komplet punktów. Drugą część meczu lepiej rozpoczęli tym razem zawodnicy Darka Jaskłowskiego, którzy za sprawą Damiana Mularczyka wyszli na prowadzenie 2:1. I gdy wydawało się, że gracze w białych koszulkach pójdą za ciosem do głosu doszli ich przeciwnicy. Najpierw nieskutecznie Krystiana Rytla pokonać próbował Daniel Lipski a po chwili - już z dobrym efektem - uczynił to Krzysiek Rozbicki i znowu mieliśmy remis. Wymiana ciosów trwała w najlepsze. W 28 minucie kapitalną indywidualną akcją popisał się Patryk Maliszewski, któremu zabrakło ostatecznie zimnej krwi żeby dać Multi-Medice prowadzenie. W odpowiedzi groźny strzał Jakuba Bednarowicza obronił instynktownie Tomek Matuszewski. W 32 minucie dwie szybkie interwencje Krystiana Rytla uratowały natomiast Białowieską. Golkipera nominalnych gospodarzy mógł a nawet powinien pokonać chwilę później Krystian Szóstak. Napastnik ten zmarnował jednak 100% okazję i na tablicy świetlnej wciąż widniał remis. Dopiero uderzenie Artura Sierocińskiego dało wreszcie upragnione prowadzenie Białowieskiej. Radość Krzyśka Sonnenfelda i spółki trwała jednak kilkanaście sekund, ponieważ błyskawicznie odpowiedział Daniel Lipski. Gracze z Warszawy nie dawali za wygraną i za sprawą Jakuba Bednarowicza znowu wyszli na prowadzenie! Gdy wszyscy myśleli, że takim wynikiem zakończy się to spotkanie Patryk Maliszewski przypomniał o sobie w najlepszy możliwy sposób doprowadzając do wyrównania. W samej końcówce obydwa zespoły miały jeszcze po jednej akcji meczowej. Najpierw sytuacji sam na sam nie wykorzystał Jakub Bednarowicz a po chwili minimalnie pomylił się Patryk Maliszewski. A więc remis. I jasno trzeba stwierdzić, że jest on najbardziej sprawiedliwym rezultatem. Obydwie drużyny mogły wprawdzie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale podział punktów w tym przypadku powinien cieszyć zarówno podopiecznych Darka Jaskłowskiego jak i Krzyśka Rozbickiego. Na zwycięstwa na pewno przyjdzie czas. Być może już w kolejnej serii spotkań.
M.B.