| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Kulczycki Konrad
|
||||
| 4 |
Choiński Paweł
|
||||
| 17 |
Grabowski Maciej
|
1 | |||
| 5 |
Wasiak Adrian
|
1 | |||
| 9 |
Nojszewski Tomasz
|
||||
| 9 |
Rzepniewski Tomasz
|
||||
| 10 |
Rydzewski Tomasz
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Dudek Marcin
|
||||
| 4 |
Kuciak Wojciech
|
||||
| 7 |
Marcinkiewicz Adam
|
||||
| 10 |
Włodyga Maciej
|
2 | |||
| 15 |
Włodyga Krzysztof
|
2 | |||
| 14 |
Siuchta Bartosz
MVP
|
3 | |||
| 5 |
Ordyniak Mateusz
|
||||
| 11 |
Janeczek Adam
|
Dla Andromedy nowy sezon to nic innego jak kolejna walka o awans do grona elity NLH. W poprzedniej edycji zabrakło jej odrobiny szczęścia by kosztem Niespodzianki znaleźć się w 1 lidze. Tym razem dzięki wzmocnieniom w postaci Mateusza Ordyniaka i Bartosza Siuchty awans ma zostać przypieczętowany wcześniej niż w ostatniej ligowej kolejce. Czas pokaże czy plan zawodników Wojtka Kuciaka zostanie w końcu zrealizowany. FC United z kolei jako spadkowicz z ekstraklasy na pewno nie ma zamiaru na dłużej zadomowić się na jej zapleczu. Drużyna Maćka Grabowskiego z całą pewnością dołoży wszelkich starań, by rozbrat z pierwszoligowym parkietem trwał tylko przez jeden sezon. Spotkanie z Andromedą miało dać szybką odpowiedź czy United będzie w stanie walczyć jak równy z równym z czołówką 2.ligi czy będzie oglądać jej plecy. Lecz od samego początku widać było, że gracze nominalnych gości są zdecydowanie bardziej zmobilizowani. Krzysiek Włodyga i spółka nie dawali swoim rywalom ani chwili wytchnienia, atakując raz za razem bramkę strzeżoną przez Konrada Kulczyckiego. Pierwszą groźną okazję stworzyli właśnie bracia Włodyga, ale ani Krzysiek ani chwilę później Maciek nie zdołali skierować piłki do siatki. W 7 minucie powinno być jednak 1:0 dla Andromedy. Krzysiek Włodyga otrzymał znakomite podanie od Adama Marcinkiewicza i wyszedł sam na sam z bramkarzem. Lider drużyny przyjezdnej ograł Konrada Kulczyckiego, ale nie zdołał skierować selecta do pustej bramki. To co nie udało się Krzyśkowi Włodydze udało się za to Bartoszowi Siuchcie, który w 10 minucie popisał się kapitalnym uderzeniem, które wyprowadziło jego zespół na prowadzenie. Wyrównanie przyszło jednak w mgnieniu oka, ponieważ 2 minuty później mocnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Adrian Wasiak. W 15 minucie za sprawą Bartosza Siuchty Andromeda ponownie objęła prowadzenie. Akcji, którą przeprowadził jej nowy nabytek nie powstydziłby się chyba żaden zawodnik z grona pierwszoligowców. Minutę później było już 1:3 a na listę strzelców wpisał się Maciek Włodyga. A gdy tuż przed końcem pierwszej odsłony trójkowa akcja Mateusz Ordyniak - Wojtek Kuciak - Maciek Włodyga przyniosła bramkę tego ostatniego, stało się jasne, że tylko cud będzie mógł odebrać Andromedzie komplet punktów. Tuż po wznowieniu gry duży krok w kierunku wspomnianego cudu mógł poczynić Tomasz Rzepniewski, ale zabrakło mu kilku centymetrów by umieścić piłkę w bramce. Problemów z trafieniem nie miał za to Krzysiek Włodyga, który swoje premierowe trafienie w tym sezonie zdobył w 22 minucie. Od tego momentu Andromeda wyraźnie pewna swego zaczęła grać zdecydowanie spokojniej. Wykorzystał to Maciek Grabowski pokonując niezbyt pewnie interweniującego Marcina Dudka i zrobiło się 2:5. Jak się okazało - był to ostatni mocny akcent gospodarzy tego meczu, ponieważ bramki Bartosza Siuchty i Krzyśka Włodygi ostatecznie ustaliły wynik spotkania na 7:2 dla Andromedy. W samej końcówce przewagę mógł powiększyć jeszcze ten pierwszy, ale tym razem po indywidualnej akcji udało się uzyskać tylko rzut rożny. Podopieczni Wojtka Kuciaka rozpoczęli więc sezon od w pełni zasłużonego zwycięstwa. Dobre wejście w kolejną edycję NLH jest dobrym prognostykiem przed kolejnym,i być może znacznie trudniejszymi meczami. Zwłaszcza, że w następnej kolejce Andromeda zmierzy się z jedną z rewelacji ubiegłego sezonu - FC Białowieską. United natomiast musi pomyśleć przede wszystkim o szerszej ławce rezerwowych, ponieważ przy tak szybkiej grze przeciwników, częste zmiany mogą okazać się drogą do sukcesu.
M.B.