| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 10 |
Dąbrowski Marcin
|
||||
| 16 |
Sadolewski Patryk
|
||||
| 3 |
Wudarczyk Patryk
|
||||
| 12 |
Cholewa Maciej
|
||||
| 6 |
Strzelec Artur
|
||||
| 7 |
Karolewski Mateusz
|
||||
| 13 |
Arenc Damian
|
||||
| 4 |
Urbański Piotr
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
|
|
|||||
| 21 |
Cymbalak Grzegorz
|
||||
| 13 |
Bobrowski Bartosz
MVP
|
3 | |||
| 9 |
Marzewski Przemysław
|
1 | |||
| 12 |
Rusowicz Rafał
|
1 | |||
| 6 |
Antoniuk Kacper
|
1 | |||
| 8 |
Boroszko Kacper
|
2 | |||
| 7 |
Dobrzeniecki Piotr
|
2 | |||
| 14 |
Tobiasz Tomasz
|
||||
| 94 |
Baj Mateusz
|
Bródnowska Szarańcza to druga nowa ekipa, którą w poniedziałek zobaczyliśmy na parkietach Nocnej Ligi. I od razu kilka rzeczy wpadło nam w oko. Byli na długo przed meczem, dysponowali własnymi znacznikami, przeprowadzili też solidną rozgrzewkę. To powodowało, że od razu trzeba ich było traktować poważnie. Teraz zadaniem ekipy Artura Strzelca było potwierdzenie swoich boiskowych umiejętności, a jak pokazał przykład SPC Słoiki, debiutancki mecz wcale do najłatwiejszych należeć nie musi. Szczególnie, jeśli ma się za rywala Maximusa, który doświadczeniem bił najbliższych oponentów na głowę, a w dodatku poważnie się wzmocnił. Na bramce Mateusz Baj, w obronie Tomek Tobiasz i Bartek Bobrowski, a w ataku chociażby Kacper Antoniuk. To poważny sygnał dany całej 3.lidze – zwróćcie na nas uwagę, bo będziemy się liczyć w tym sezonie. Ale to były tylko domniemania, wszystko miał jak zwykle zweryfikować parkiet. Na początku po obu stronach było widać trochę nerwowości, chociaż zdecydowanie mniej było jej po stronie zespołu Grześka Cymbalaka. I już w 6 minucie ekipa z Zielonki objęła prowadzenie! Nieporozumienie w obronie Szarańczy i Bartek Bobrowski strzela niemal z połowy boiska na pustą bramkę a wynik zostaje otwarty. Za chwilę rodzi się szansa na 2:0, lecz kiks Piotrka Dobrzenieckiego powoduje, że drużyna z Bródna może odetchnąć. Tyle tylko, że nie na długo – w 11 minucie ładne podanie Rafała Rusowicza na bramkę zamienia Piotrek Dobrzeniecki i są już dwa gole przewagi na korzyść graczy w czarnych koszulkach. A byłoby ich więcej, gdyby nie bardzo dobra postawa Marcina Dąbrowskiego w bramce, który nominalnym bramkarzem nie jest. Ale nawet on nie mógł nic zrobić na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy, gdy zagranie od Bartka Bobrowskiego spuentował ponownie Piotr Dobrzeniecki i licznik w inauguracyjnej odsłonie zatrzymał się na cyfrze 3. W przerwie nastąpiła zmiana między słupkami w ekipie Szarańczy – wspomnianego Marcina Dąbrowskiego zmienił Artur Strzelec. I początkowo wydawało się, że to dobra decyzja, bo już w pierwszej akcji właśnie Marcin Dąbrowski mógł zdobyć gola, lecz strzelił minimalnie obok. Maximus był skuteczniejszy. W 24 minucie przechwyt na własnej połowie zalicza Bartek Bobrowski, po czym biegnie niemal całe boisko z piłką, a następnie lokuje ją w siatce przeciwników – 4:0! Worek z bramkami rozwiązał się na dobre. Miejscowi mieli coraz więcej swobody w grze i skutecznie to wykorzystywali. W 29 minucie gola zdobywa Przemek Marzewski, a następne dwa trafienia to zasługa Kacpra Antoniuka i Kacpra Boroszko. Szarańcza starała się odgryzać, lecz wszystko na co było ją stać, to dwa strzały Macieja Cholewy, lecz w obu przypadkach bramkarskim kunsztem popisał się Mateusz Baj. Szansa na honorowe trafienie oddalała się więc z każdą minutą, a Maximus konsekwentnie dążył do złamania bariery dwucyfrowej. I dopiął swego! Bartek Bobrowski, Kacper Boroszko i Rafał Rusowicz zatroszczyli się, by na zegarze wreszcie pojawiła się liczba 10. Dla przeciwników nie było to na pewno miłe uczucie, zwłaszcza że guzik dodający gole po ich stronie pozostał zakurzony. Ale oddajmy ekipie Artura Strzelca, iż na tego jednego gola swoją postawą na pewno zasłużyli. Nie był to klasyczny przypadek nowej ekipy, która wbiega na boisko wzdłuż i wszerz i nie wie ma co ma robić. Oni wiedzieli, ale rywal wykorzystywał każdą ich słabość. Początek jest więc dla nich bardzo bolesny, ale po ich minach nie było widać załamania, lecz chęć jak najszybszego zmazania plany. W przyszłym tygodniu dostąpią takiej możliwości. A Maximus zagra wtedy o podtrzymanie dobrej passy i niezłej gry. Grzesiek Cymbalak może być zadowolony z postawy zespołu, chociaż na pewno zdaje sobie sprawę, że to dopiero rozgrzewka. Przyjemna, lecz w perspektywie walki nawet o awans, o której szybko trzeba zapomnieć.
R.B.