| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Michniewicz Albert
|
||||
| 98 |
Szczapa Marcin
|
||||
| 6 |
Szczapa Paweł
|
1 | |||
| 17 |
Frąckiewicz Mateusz
|
1 | |||
| 10 |
Czajkowski Robert
|
1 | |||
| 99 |
Oleksiak Mariusz
|
||||
| 13 |
Kurek Grzegorz
|
||||
| 12 |
Stryjek Janusz
|
1 | |||
| 22 |
Przybysz Jarosław
MVP
|
2 | |||
| 5 |
Padamczyk Robert
|
1 | |||
| 97 |
Brzózka Zbigniew
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Misiorowski Dariusz
|
||||
| 16 |
Przyborowski Daniel
|
1 | |||
| 4 |
Butyński Krzysztof
|
||||
| 7 |
Grzelakowski Artur
|
||||
| 10 |
Fonte Robert
|
||||
| 6 |
Denert Kamil
|
||||
| 9 |
Topczewski Dawid
|
||||
| 22 |
Ochtabiński Michał
|
Graczom Bad Boys i Słoikom przypadło w udziale jako pierwszym kopnąć piłkę w nowym sezonie Nocnej Ligi Halowej. Dla tych drugich był to zresztą pierwszy kontakt z rozgrywkami w ogóle, bo konfrontacja z ekipą z Ostrówka była dla nich absolutnym debiutem na zielonkowskiej hali. I szybko ten mecz mógł się dla nich zacząć bardzo źle, bo już w 48 sekundzie Paweł Szczapa strzelał na ich bramkę, lecz ku ich szczęściu, futbolówka trafiła jedynie w słupek. W odpowiedzi w 5 minucie blisko historycznego dla Słoików trafienia był Artur Grzelakowski, lecz jego uderzenie przeleciało kilka metrów obok świątyni strzeżonej przez Alberta Michniewicza. Na kolejną akcję czekaliśmy z kolei do 14 minuty. Ale warto było! Tym razem to Bad Boys ładnie powymieniali piłkę, a konkretnie uczynili do Mariusz Oleksiak z Jarkiem Przybyszem i ten drugi z bliska wpakował selecta do siatki. 1:0! Ale prowadzenie mogło być krótkotrwałe, bo Słoiki od razu rzuciły się do odrabiania strat, a efektownie grał zwłaszcza Robert Fonte. Niestety, mimo elegancji przy dryblingach, brakowało efektów i do przerwy debiutantom nie udało się doprowadzić do upragnionego wyrównania. Bliscy byli tego za to po wznowieniu gry, lecz pojedynek z Arturem Grzelakowskim wygrał bramkarz Złych Chłopców, a dobitka Roberta Fonte była typową do zapomnienia. Co innego akcja po drugiej stornie boiska! Indywidualna szarża Pawła Szczapy, dokładnie w stylu tego zawodnika, zakończona mierzonym uderzeniem po długim słupku i można było unieść ręce w geście triumfu – 2:0! To był krytyczny moment spotkania. Gracze z Ostrówka zaczęli nabierać pewności w swojej grze, a przeciwnik jakby odpuścił i zdemotywowany zaczął zupełnie oddawać inicjatywę. Bad Boys skutecznie to wykorzystywali i cyklicznie zmuszali do kapitulacji Dariusza Misiorowskiego. Najpierw uczynił to Jarek Przybysz, później Robert Padamczyk, a następne dwa gole to zasługa Mateusza Frąckiewicza i Janusza Stryjka. Słoiki walczyły już w tej chwili wyłącznie o trafienie honorowe i na 120 sekund przed końcem spotkania, sztuka ta udaje się Danielowi Przyborowskiemu. Beniaminek poszedł za ciosem i od razu miał szansę na drugiego gola, ale zmarnował ją, a w ostatniej akcji spotkania został dobity przez Roberta Czajkowskiego. Wynik 1:7 złudzeń nikomu nie pozostawiał. Bad Boys chyba pierwszy raz w historii wchodzą w sezon z otwartą przyłbicą. I czynią to zasłużenie, bo potrafili zdominować oponenta i wykorzystać jego braki. Swoje zrobiła też szeroka ławka rezerwowych, co widać zresztą po liście strzelców, bo wielu graczy w żółtych koszulkach wpisało się do meczowego protokołu. Atmosfera i podział obowiązków jest więc tam na właściwym poziomie. A Słoiki? W pierwszym meczu trudno było spodziewać się fajerwerków, lecz z całą odpowiedzialnością można stwierdzić - a potwierdzili to po spotkaniu ich przeciwnicy - że ten zespół jeszcze się rozegra, nabierze pewności i niejednemu rywalowi punkty odbierze. Brakowało mądrego i spokojnego rozegrania piłki, szwankowała też skuteczność, ale podstawą będzie uniknięcie głupich i często niewymuszonych strat w obronie, powodujących nieustanne zagrożenie pod własnym polem karnym. Materiał do analizy jest więc długi, przez co materiał filmowy ze spotkania trzeba będzie obejrzeć albo w zwolnionym tempie, albo w klasycznym, lecz kilka razy. Ale najważniejsze, że teraz powinno być już tylko lepiej. Zwłaszcza, że najbliższym rywalem będą Przepite Talenty, które inauguracji sezonu też do najbardziej ekskluzywnych zaliczyć nie mogły. Bad Boysów czeka z kolei rywalizacja z kolejnym debiutantem, Bródnowską Szarańczą. Czyżby więc drugie zwycięstwo z rzędu?
R.B.