| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Bieniek Krzysztof
|
||||
| 7 |
Gucwa Paweł
|
||||
| 10 |
Kwiatkowski Grzegorz
|
1 | |||
| 9 |
Walaszczyk Zbigniew
|
1 | |||
| 5 |
Kozicki Damian
|
||||
| 89 |
Romańczuk Adrian
|
||||
| 13 |
Kotuła Rafał
|
||||
| 4 |
Janowski Artur
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Rytel Krystian
|
||||
| 20 |
Krucz Marcin
|
2 | |||
| 10 |
Jaskłowski Dariusz
|
||||
| 1 |
Sonnenfeld Krzysztof
|
||||
| 88 |
Bednarowicz Jakub
MVP
|
1 | |||
| 5 |
Urbaniak Dominik
|
1 | |||
| 20 |
Mularczyk Damian
|
1 | |||
| 23 |
Lipiński Jakub
|
1 | |||
| 7 |
Rombel Łukasz
|
1 | |||
| 11 |
Jaskłowski Kamil
|
FC Gaciula i FC Białowieska to debiutanci w rozgrywkach NLH. Ale mimo bycia nowymi, przynajmniej o jednej z tych ekip moglibyśmy napisać już niejeden artykuł – chodzi rzecz jasna o zdobywców drugiego miejsca na NLH Cup. Na samym turnieju gracze z Warszawy wcale nie robili początkowo imponującego wrażenia. Można nawet stwierdzić, że w fazie ćwierćfinałowej czy półfinałowej, przeciwnicy chcieli, by konfrontować ich właśnie z FCB, jakoś nie doszukując się w tym zespole wielkiego potencjału. Tym czasem okazało się, że mamy do czynienia z naprawdę dobrze grającym teamem, świetnie się rozumiejącym i może nie super efektownym, ale efektywnym. FC Gaciula miała więc czego się obawiać. W tym zespole poza Damianem Kozickim, niemal wszystkie twarzy były dla nas zagadką i niestety takie na razie pozostaną. Z prostej przyczyny – na tle silnego przeciwnika, właśnie poza jej wspomnianym kapitanem, trudno tak naprawdę było kogoś wyróżnić. Ale po kolei. Spotkanie rozpoczęło się od strzału Damiana Kozickiego, który skutecznie nogami odbił Krystian Rytel. Później mieliśmy do czynienia z wzajemnym badaniem sił i na kolejny cios czekaliśmy do 8 minuty. Zadał go Kuba Lipiński - pobiegł na dużej szybkości lewą stroną boiska i oddał strzał, który Krzysztof Bieniek chyba powinien obronić, ale będziemy to mogli stwierdzić dopiero po obejrzeniu magazynu. FC Białowieska mając korzystny rezultat zaczęła grać zdecydowanie swobodniej i na kolejne efekty czekaliśmy ledwie kilka chwil. W 11 minucie Krzysiek Sonnenfeld umiejętnie odwrócił się z piłką, będąc blisko linii końcowej i mając na plecach przeciwnika dograł do Dominika Urbaniaka, a ten ze spokojem zmienił rezultat na 2:0. Mijają 4 minuty a FC Gaciula traci trzeciego gola. Tym razem akcję w trójkącie Darek Jaskłowski - Marcin Krucz - Kuba Bednarowicz zamyka ten ostatni i sytuacja zespołu z Warszawy robi się bardzo komfortowa. A gdy na chwilę przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę, na listę wpisują się jeszcze Łukasz Rombel i Damian Mularczyk, trudno wyobrazić sobie inny scenariusz, niż przypisanie kompletu punktów dla FCB. Gaciula przegrywała więc 0:5 i niestety mało było symptomów, które kazałyby myśleć, że drugie 20 minut zmieni coś w przebiegu gry. Na szczęście gracze w czarnych koszulkach nieco się przebudzili i poza Damianem Kozickim wreszcie zobaczyliśmy zaangażowaną postawę jego kolegów. W 31 minucie na strzał zdecydował się Grzegorz Kwiatkowski i Krystian Rytel wreszcie musiał uznać się za pokonanego. To trafienie zmobilizowało przegrywających. Przede wszystkim zniosło z nich presję, bo przegrać do zera w pierwszym spotkaniu na pewno byłoby bolesnym ciosem. Białowieska nie musiała jednak czuć z tego powodu wielkiego zagrożenia. Podopieczni Darka Jaskłowskiego grali swoją piłkę i gdyby zaszła potrzeba podkręcenia tempa, na pewno by to zrobili. Tym czasem obijali słupki, jak chociażby Krzysiek Sonnenfeld w 37 minucie. Gaciula była skuteczniejsza. Na minutę przed końcem Grzegorz Kwiatkowski ładnie wypatrzył Zbigniewa Walaszczyka, a ten znalazł sposób na golkipera FCB i różnica bramkowa wynosiła 3 gole. Do końca pozostawało niewiele ponad 60 sekund, a ponieważ zaistniały okoliczności, by zatrzymywać ostatnią minutę gry, to FC Białowieska postanowiła, że może warto wziąć się jeszcze raz do wytężonej pracy. I tym sposobem dwa gole na swoje konto zapisał Marcin Krucz, przez co wynik końcowy ukształtował się na poziomie 7 do 2. I taka była mniej więcej różnica pomiędzy tym zespołami. Wydaje się, że FC Gaciula może grać zdecydowanie lepiej, jednak wrzucenie na tak głęboką wodę przy inauguracyjnym skoku, okazało się ponad jej siły. Przeciwnicy byli lepsi pod każdym względem, chociaż i oni nie zostali poddani najtrudniejszej próbie. Początek sezonu ma jednak to do siebie, że weryfikuje drużyny pod kątem celów i chyba nikt po tym meczu nie może mieć wątpliwości, kto z tej pary powalczy o pierwszą, a którzy spróbują uratować się przed trzecią...