| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 12 |
Matuszewski Tomasz
|
||||
| 5 |
Świerczyński Tomasz
|
||||
| 0 |
Maliszewski Patryk
|
||||
| 2 |
Rozbicki Robert
|
||||
| 8 |
Lipski Daniel
|
1 | |||
| 5 |
Antczak Michał
|
||||
| 14 |
Falkenberg Kamil
|
||||
| 12 |
Głuszek Krzysztof
|
||||
| 17 |
Iwański Tomasz
|
||||
| 7 |
Rozbicki Krzysztof
|
||||
| 10 |
Szóstak Krystian
|
||||
| 30 |
Urbanowski Rafał
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Milerski Marcin
|
||||
| 11 |
Paszkowski Piotr
|
||||
| 20 |
Glanowski Łukasz
MVP
|
2 | |||
| 13 |
Milerski Przemysław
|
2 | |||
| 11 |
Słowik Rafał
|
2 | |||
| 14 |
Gańko Tomasz
|
1 | |||
| 2 |
Kielak Patryk
|
||||
| 23 |
Kielak Robert
|
||||
| 9 |
Paszkowski Łukasz
|
||||
| 5 |
Pszczółkowski Daniel
|
||||
| 17 |
Reda Maciej
|
1 | |||
| 35 |
Smoderek Kacper
|
1 |
Jak ważny mecz był to dla obu drużyn doskonale pokazuje meczowy protokół, który zawsze wypełniamy nazwiskami obecnych zawodników. Mimo że wolnych rubryk jest wystarczająco dużo, to tym razem obie ekipy postarały się, by zostało ich naprawdę niewiele. Zarówno Medica jak i Plastan dysponowały aż 14 zawodnikami chętnymi do gry! Teraz pozostawało to jedynie słusznie podzielić i sprawić, by każdy poczuł się ważną częścią widowiska. A to rozpoczęło się wysokiego C. Od samego początku Plastan przycisnął swojego przeciwnika i już po 36 sekundach miał na swoim koncie dwie bramkowe szanse. Ale wykorzystał dopiero trzecią. Łukasz Glanowski otrzymał podanie i uderzył na bramkę Tomka Matuszewskiego, ale ten strzał obronił, lecz piłka posłusznie z powrotem powróciła do zawodnika ze Stanisławowa. I chociaż kąt był ostry, to kolejna próba okazała się skuteczna i piłka przy bliższym słupku, z dużą siłą wpadła do siatki – 1:0! A to był dopiero początek rozbiórki bloku defensywnego Multi. Po chwili w poprzeczkę uderza Przemek Milerski, a w 4 minucie żółtą kartkę ogląda Robert Rozbicki i Plastan ma 120 sekund, by zbudować sobie odpowiednią przewagę. I czyni to perfekcyjnie! Najpierw Przemek Milerski świetnie strzela pod poprzeczkę, a w następnej akcji Rafał Słowik unosi ręce w geście triumfu i jest już 3:0! Medyczni mają problem z powrotem do gry i nawet gdy siły się wyrównują, dyspozycja zawodników w biało-zielonych koszulkach nie wygląda najlepiej. Na ich szczęście i przeciwnik nieco spuszcza z tonu i w 12 minucie robi się 3:1. Rafał Urbanowski najlepiej odnajduje się w zamieszaniu pod bramką Marcina Milerskiego i z bliska pakuję piłkę do siatki. Ten sam gracz ma kilka minut później drugą, bardzo podobną okazję by zaliczyć trafienie kontaktowe, lecz tym razem select leci minimalnie obok słupka. Były to jednak początki odważniejszej postawy Multi, która wreszcie odsunęła zagrożenie od własnego pola karnego i mogła swobodnie wyprowadzić własny atak pozycyjny. Wszystko załamało się w 19 minucie. Kolejna żółta kartka, tym razem dla Krzyśka Głuszka a Plastan pokazuje, jak się rozgrywa przewagę i Tomek Gańko ustala wynik do przerwy na 4:1. Kto się tego spodziewał? Szanse Multi wydawały się w tym momencie minimalne, bo rywal był bardzo dobrze dysponowany a przede wszystkim wyczuł słabość w obozie przeciwnika. I gdy gra została wznowiona, konsekwentnie punktował podopiecznych Krzyśka Rozbickiego. W 23 minucie gola zdobywa Przemek Milerski a w 24 minucie błąd Tomka Matuszewskiego wykorzystuje Maciek Reda i rezultat przybiera dramatyczną dla Mediki postać 1:6. Tylko kataklizm lub masowe wykluczenia mogły odmienić los tego spotkania. I chociaż faktycznie w 29 minucie Łukasz Paszkowski obejrzał „żółtko” a Daniel Lipski skorzystał na tym fakcie i zmniejszył straty na 2:6, to po wyrównaniu sił, wszystko wróciło do normy. Dawny Ostropol robił co chciał, a Multi mu w tym pomogła nie mającą racji bytu decyzją o wycofaniu bramkarza, a wstawieniu w to miejsce zawodnika z pola. Takie zachowanie zwykle odbywa się przy jednym lub maksymalnie dwóch golach przewagi, ale przy czterech? W dodatku zespół z Wołomina nie za bardzo potrafił wykorzystać fakt jednej osoby więcej do rozegrania, na czym skorzystał w 30 minucie Łukasz Glanowski, wstrzeliwując piłkę do pustej bramki. I chociaż Medyczni jeszcze się starali, to nic im nie wychodziło, a Plastanowi przeciwnie. Kolejne trzy gole i ostateczny wynik 10:2! Miazga. Ale ten mecz wyraźnie pokazał siłę zespołu Łukasza Paszkowskiego. Pierwszy mieli niewyraźny, lecz teraz, gdy wielu zawodników zaaklimatyzowało się na zielonkowskim parkiecie, Plastan pokazał pełnię mocy. Teraz trzeba tylko utrzymać formę, by zwycięstwo nad Mediką nie okazało się wybrykiem, lecz początkiem triumfalnego marszu. Natomiast Multi po jednym punkcie w dwóch meczach musi mocno zweryfikować swoje plany. Co prawda awans wciąż jest realny, ale teraz nie może im się przytrafić żadne potknięcie. A że liga jest niesamowicie wyrównana, to aż trudno nam uwierzyć, że ta sztuka im się powiedzie.
R.B.