| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Silicki Grzegorz
|
||||
| 8 |
Migała Łukasz
|
||||
| 2 |
Prasek Łukasz
|
||||
| 15 |
Jedliński Kamil
|
1 | |||
| 8 |
Gawara Gracjan
|
1 | |||
| 4 |
Poławski Mariusz
|
||||
| 10 |
Lubelski Sławomir
|
||||
| 7 |
Jurkowski Adam
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 8 |
Ciok Artur
|
||||
| 13 |
Gilewski Piotr
|
||||
| 20 |
Kamiński Filip
|
||||
| 7 |
Lementowicz Michał
|
||||
| 11 |
Zach Hubert
|
3 | |||
| 23 |
Boniowski Jan
|
1 | |||
| 12 |
Częścik Marcin
|
1 | |||
| 10 |
Mścisławski Fryderyk
|
||||
| 22 |
Mucha Bartłomiej
MVP
|
1 | |||
| 69 |
Ślesicki Łukasz
|
Obydwie drużyny podchodziły do tego spotkania z dużymi nadziejami. Odniesione na inaugurację zwycięstwa sprawiły, że apetyt na kolejny komplet punktów wyraźnie wzrósł. Dla drużyny z Rembertowa kluczem do sukcesu miało być wyłączenie z gry przede wszystkim Michała Lementowicza. Ci co śledzą rozgrywki NLH wiedzą jednak, że Mir Bud dysponuje na tyle silną kadrą, że skupienie się na jednym graczu może nie zagwarantować spokoju o końcowy wynik. Spotkanie rozpoczęło się od badawczego uderzenia Piotra Wilewskiego. Odpowiedź Remberticos była zdecydowanie groźniejsza, ale Kamil Jedliński trafił prosto w Artura Cioka. W 9 minucie mogło być 1:0, ale Sławomirowi Lubelskiemu zabrakło kilku centymetrów żeby trafić w piłkę. Niewykorzystana okazja szybko się zemściła za sprawą Marcina Częścika, który dobił uderzenie Bartłomieja Muchy. Po chwili dwójkowa akcja Piotra Wilewskiego i Huberta Zacha zakończyła się bramką zdobytą przez tego drugiego i było już 0:2. Kontaktowe trafienie dla Remberticos przyszło bardzo szybko, bo w kolejnej akcji, którą ze stoickim spokojem wykorzystał Kamil Jedliński. Chwilę później przed szansą doprowadzenia do wyrównania stanął Sławomir Lubelski, ale tym razem jego strzał zatrzymał się na bocznej siatce. Tuż przed przerwą znakomitą okazję zmarnował jeszcze Adam Jurkowski, który otrzymał doskonałe podanie od Łukasza Praska. Druga odsłona rozpoczęła się natomiast trafieniem Huberta Zacha, który wykorzystał podanie od Bartłomieja Muchy. Asystujący przy tej bramce mógł za to wpisać się na listę strzelców w 25 minucie, ale jego uderzenie obronił Grzegorz Silicki. Kilka sekund później golkiper gospodarzy był już jednak bezradny przy strzale Jana Boniowskiego i było już 1:4. W 27 minucie padła bramka dla Remberticos a do protokołu meczowego wpisał się Gracjan Gawara. Jego trafienie obudziło pozostałych kolegów, którzy uwierzyli wreszcie, że nic nie jest jeszcze stracone. Żeby jednak móc myśleć o korzystnym rezultacie należy wykorzystywać nadarzające się okazje a tego dnia celowniki Kamila Jedlińskiego i Sławomira Lubelskiego nie były odpowiednio nastawione. Takich problemów nie mieli natomiast zawodnicy Artura Cioka, którzy po bramkach Bartłomieja Muchy i Huberta Zacha ustalili ostateczny wynik na 6:2 dla Mir Budu. I trzeba jasno podkreślić, iż "Budowlani" wygrali w pełni zasłużenie, choć nie ustrzegli się błędów, które zwłaszcza w rywalizacji z Andromedą czy Białowieską mogą się srogo zemścić. Z drugiej strony - chyba nieco dostosowali się do poziomu przeciwnika i być może stąd niewymuszone straty i strzały z nieprzygotowanych pozycji. Remberticos natomiast musi zdecydowanie poprawić skuteczność. Jeśli Łukasz Migała i spółka chcą myśleć o jakichkolwiek punktach w kolejnych meczach, to być może warto żeby obejrzeli powtórkę spotkania z Al-Marem? A może wtedy zagrali po prostu ponad stan a ich realną wartość poznaliśmy właśnie w 2.kolejce? Na te pytania powinny dać odpowiedź następne mecze. Multi-Medica już na nich czeka. Przegrany chyba na dobre odpadnie z rywalizacji o pierwszą ligę.
M.B.