| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Michniewicz Albert
|
||||
| 6 |
Szczapa Paweł
|
1 | |||
| 10 |
Czajkowski Robert
MVP
|
2 | |||
| 98 |
Szczapa Marcin
|
||||
| 5 |
Padamczyk Robert
|
1 | |||
| 99 |
Oleksiak Mariusz
|
||||
| 12 |
Stryjek Janusz
|
1 | |||
| 4 |
Wypyski Adam
|
||||
| 97 |
Brzózka Zbigniew
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Kupiec Paweł
|
||||
| 10 |
Dąbrowski Marcin
|
||||
| 3 |
Wudarczyk Patryk
|
||||
| 16 |
Sadolewski Patryk
|
||||
| 7 |
Karolewski Mateusz
|
2 | |||
| 12 |
Cholewa Maciej
|
||||
| 13 |
Arenc Damian
|
||||
| 6 |
Strzelec Artur
|
||||
| 9 |
Walasek Grzegorz
|
1 | |||
| 4 |
Urbański Piotr
|
1 | |||
| 37 |
Kozłowski Michał
|
Gdy przed tygodniem gracze Bródnowskiej Szarańczy schodzili z parkietu po swoim debiucie w Nocnej Lidze pewnie najchętniej pod tenże parkiet by się zapadli. Bardzo wysoka porażka spowodowała, że być może zastanawiali się, czy na pewno podjęli dobrą decyzję o uczestnictwie w zmaganiach. Ale nie poddali się. We wtorek znów zjawili się na długo przed pierwszym gwizdkiem w nadziei, że tym razem przeciwnik okaże się trochę łagodniejszy. A byli nim Bad Boys. Gracze z Ostrówka sezon rozpoczęli za to wyśmienicie, wysoko gromiąc innego debiutanta w rozgrywkach, SPC Słoiki i teraz nie mieli nic przeciwko, by powtórzyć ten sukces. I jak pomyśleli, tak zaczęli robić – pierwsze minuty to totalna dominacja Złych Chłopców, którzy wykorzystywali niemal każdy błąd w defensywie oponenta i jeszcze nie minęła 10 minuta, a już było 3:0! Najpierw bramkę w swoim stylu zalicza Paweł Szczapa. Za chwilę pierwszą z dwóch szans marnuje Robert Padamczyk, lecz druga próba jest już skuteczna i mamy 2:0. A w następnej akcji popisowy rajd Roberta Czajkowskiego i mocny strzał po długim rogu, a piłka odbija się jeszcze od bramkarza i wpada do siatki. Czyżby Szarańcza miała zaliczyć kolejny nokaut? Początkowo na to wygląda, lecz przybysze z Bródna nie załamują rąk i powoli starają się skruszyć defensywny mur Bad Boys. W 14 minucie stuprocentową okazję marnuje Grzegorz Walasek, później w słupek strzela Patryk Sadolewski, a w 16 minucie mamy do czynienia z historyczną dla ekipy Artura Strzelca chwilą – pierwszy gol w rozgrywkach Nocnej Ligi! A jego zdobywca Mateusz Karolewski, który doszedł do sytuacji sam na sam z Albertem Michniewiczem i mocnym strzałem nie dał mu szans na skuteczną interwencję. I Szarańcza idzie za ciosem – tuż przed zakończeniem pierwszej połowy dwójkowa akcja na linii Marcin Dąbrowski – Piotr Urbański i drugi z nich płaskim strzałem zalicza trafienie kontaktowe! I dzięki tej bramce jesteśmy już pewni, że druga połowa będzie niezwykle emocjonująca. I jest, bo zespół z Bródna wyczuwa swoją szansę i czyni coraz groźniejsze akcje pod polem karnym Bad Boys. Szalona była zwłaszcza 24 minuta. Najpierw okazję do wyrównania zmarnował Piotr Urbański, a za chwilę już sunęła kontra Złych Chłopców, lecz Paweł Szczapa zamiast podawać do lepiej ustawionego Roberta Czajkowskiego, sam zakończył akcję strzałem, a ten okazał się niecelny. I to mogło się zemścić, bo lada moment Szarańcza wręcz musi wreszcie wbić selecta do siatki i piłka nawet mija bramkarza z Ostrówka, lecz najpierw wybija ją z linii bramkowej Paweł Szczapa, a później w sukurs przychodzą dwa słupki! Remis wisi więc w powietrzu i gdy już przygotowujemy się na taki scenariusz, drugim kapitalnym strzałem tego wieczora popisuje się Robert Czajkowski i jest 4:2! Ten gol nie podcina jednak skrzydeł przegrywającym, a gubi nieco ekipę braci Szczapa. W 28 minucie różnicę bramkową po dobrym zagraniu Mateusza Karolewskiego zmniejsza Grzegorz Walasek, a 4 minuty później asystent przy poprzedniej bramce idealnie wykorzystuje podanie z rzutu rożnego Patryka Wudarczyka i jest 4:4! I teraz wszystko jest już możliwe. I jedni i drudzy wiedzą, że w takim momencie trzeba zachować wzmożoną czujność, bo prawdopodobnie jeden gol zadecyduje, kto będzie miał radośniejszy powrót do domu. W 35 minucie szansę marnuje Paweł Szczapa i gdy wydaje się, że nastąpi podział punktów, Bad Boys zadają decydujący cios. Akcję rozprowadza Paweł Szczapa, podaje do niepilnowanego Janusza Stryjka, a ten strzela i Paweł Kupiec jest bez szans – 5:4 dla Złych Chłopców! A Szarańcza nie ma już czasu, by odpowiedzieć. Tym samym druga porażka staje się udziałem tej ekipy. Ale nijak ma się ona do tego, co przyjezdni przeżywali przed tygodniem. We wtorek zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i zabrakło im cwaniactwa, by dowieźć przynajmniej remis. Ale ten mecz na pewno pomoże im uwierzyć we własne umiejętności. Natomiast Bad Boys nieco na własne życzenie zafundowali sobie emocjonującą końcówkę. W pewnym momencie wdarł się chaos w ich poczynania i widać było brak np. Mateusza Frąckiewicza, który mógłby umiejętnie selecta przytrzymać i rozprowadzić. Ale z drugiej strony – czasem fajniej jest zwyciężyć 5:4, po golu w ostatniej akcji meczu, niż 6:0, z góry wiedząc, że mecz i tak się wygra. W tym pierwszym przypadku jest jednak większe ryzyko, iż los spłata figla i to rywal będzie lepszy o jednego gola. Trzeba więc mieć się na baczności.
R.B.