| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Bieniek Krzysztof
|
||||
| 5 |
Kozicki Damian
|
||||
| 6 |
Andruszko Damian
|
1 | |||
| 89 |
Romańczuk Adrian
|
||||
| 77 |
Królik Krzysztof
|
||||
| 30 |
Szymański Piotr
|
||||
| 13 |
Kotuła Rafał
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 23 |
Dziewulski Łukasz
|
||||
| 11 |
Biskupski Robert
|
||||
| 4 |
Roguski Paweł
|
||||
| 14 |
Podleś Dawid
|
||||
| 18 |
Krajewski Michał
|
||||
| 6 |
Jagodziński Adam
|
||||
| 11 |
Klejnowski Piotr
|
1 | |||
| 5 |
Pastoła Arkadiusz
MVP
|
1 | |||
| 7 |
Świnarski Paweł
|
1 |
I Lambada i Gaciula w dobrych humorach przystępowały do bezpośredniego starcia. Zwycięstwa na inaugurację spowodowały, że po kolejnym triumfie jedna z ekip śmiało mogłaby powiedzieć „tak, naszym celem jest awans do 2.ligi”. Oczywiście porażka niczego tutaj nie przekreślała, lecz zmniejszałaby do minimum możliwość kolejnych potknięć, a tego nikt nie chciał. I to było zresztą widać w poczynaniach obu ekip, bo zwłaszcza pierwsza połowa wielkim widowiskiem nie była. Dominowały niedokładne podania, które szczególnie Lambadzie mogły błyskawicznie odbić się czkawką. Najpierw niepewnie zachował się Robert Biskupski i Łukasz Dziewulski musiał spieszyć na pomoc z interwencją. Później źle zagrał również Michał Krajewski i też o mało nie skończyło się to utratą gola. W miarę upływu czasu wyglądało to jednak coraz lepiej i Lambada przejmowała inicjatywę. W 6 minucie blisko szczęścia był Arek Pastoła, lecz jego strzał – mimo że po drodze zaliczył rykoszet – świetnie obronił wracający do zespołu Gaciuli Krzysiek Bieniek. W 12 minucie kolejna dobra akcja ekipy Roberta Biskupskiego, którą rozprowadzili właśnie kapitan zespołu i Arek Pastoła, lecz kolejne uderzenie tego drugiego znów nie zrobiło większego wrażenia na bramkarzu rywali. W odpowiedzi w 14 minucie kapitalnym strzałem zza pola karnego popisał się Rafał Kotuła, lecz select trafił w poprzeczkę, odbił się przed linią bramkową, a następnie uciekł w pole. Gracze Gaciuli upodobali sobie zresztą poziomą część bramkowej konstrukcji, bo chwilę później w to samo miejsce strzelił Adrian Romańczuk. To był sygnał dla Lambady, że w końcówce inauguracyjnej połowy trzeba oddalić niebezpieczeństwo od własnego pola karnego i spróbować chociaż jedną akcję zakończyć uniesieniem rąk w górę. I tak się stało! Tuż przed przerwą Arek Pastoła wyprowadził piłkę z własnej połowy, podał do Dawida Podlesia i otrzymał podanie zwrotne, po czym błyskawicznie uderzył i piłka dość szczęśliwie wpadła pod interweniującym Krzyśkiem Bieńkiem. 1:0! I tak zakończyło się pierwsze 20 minut. A w drugich to Gaciula musiała spróbować przejąć kontrolę nad wydarzeniami. Ale było z tym ciężko. Damian Kozicki często gestykulował, pokazując w które miejsce powinni wbiegać napastnicy, by otrzymać podanie, a ci podejmowali inne decyzje, przez co większość piłek padała łupem obrońców Lambady. Zespół z Kobyłki skupił się natomiast na pieczołowicie przygotowywanym ataku pozycyjnym i często klarował sobie dogodne pozycje do strzału. W 25 minucie uderzał Piotr Klejnowski, lecz strażnik świątyni Gaciuli był na posterunku. Swoich sił próbował też Paweł Świnarski, lecz bez powodzenia. Z kolei w 30 minucie był już remis! Kontra Gaciuli na dużej szybkości, którą w decydującej chwili wykańcza Damian Andruszko i mecz zaczyna się od początku! Lambada wygląda na zdezorientowaną, lecz w sukurs przychodzi jej postawa Arka Pastoły. Już po chwili obrońca ekipy w białych koszulkach trafia w słupek, a za moment idealnie obsłuży Piotrka Klejnowskiego, który tym razem nie będzie miał problemów z udowodnieniem swojej wyższości nad Krzyśkiem Bieńkiem – 2:1! I Gaciula musi postawić wszystko na jedną kartę. Robi się coraz więcej miejsca na boisku, a obrona przegrywających coraz rzadziej składa się z dwóch ogniw. Teraz zostaje tam już tylko jeden gracz, ale nie przynosi to oczekiwanych efektów. Żaden z napastników nie jest w stanie rozerwać bloku obronnego Lambady i wychodzi w tym momencie brak chociażby Zbyszka Walaszczyka, potrafiącego wyłuskać piłkę nawet z beznadziejnej sytuacji. A w 38 minucie jest już po meczu. Obrońcy dawnej Akademii CC odbierają futbolówkę Damianowi Kozickiemu i Robert Biskupski wraz z Pawłem Świnarskim wybiegają do kontry. Ten pierwszy wyprzedza Damiana Andruszko i wystawia piłkę do pustej bramki swojemu koledze, któremu nie pozostaje nic innego jak dołożyć nogę. Wynik do końca spotkania już się nie zmienił. Lambada wygrała zasłużenie, bo chociaż początek spotkania był bardzo nerwowy w jej wykonaniu, to jednak miała więcej sytuacji podbramkowych i gdyby nie kiepska skuteczność, mogła rozstrzygnąć losy spotkania wcześniej. Gaciuli ewidentnie brakowało mocy i napastnika, który zagrałby „na ścianę” lub po prostu przetrzymał piłkę z przodu. Ale taki urok amatorskich rozgrywek, że nie zawsze można sięgnąć po wszystkich najlepszych zawodników. Na szczęście zawsze można liczyć, że w najbliższej kolejce to przeciwnik będzie miał taki problem.
R.B.