| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 6 |
Włodarczyk Krzysztof
MVP
|
1 | |||
| 4 |
Roliński Rafał
|
||||
| 67 |
Lubański Adam
|
||||
| 9 |
Czapski Adam
|
||||
| 11 |
Choiński Łukasz
|
2 | |||
| 3 |
Choiński Arkadiusz
|
||||
| 9 |
Ekiert Paweł
|
||||
| 82 |
Dębski Michał
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Bieniek Krzysztof
|
||||
| 5 |
Kozicki Damian
|
||||
| 6 |
Andruszko Damian
|
||||
| 77 |
Królik Krzysztof
|
||||
| 89 |
Romańczuk Adrian
|
||||
| 10 |
Kwiatkowski Grzegorz
|
||||
| 13 |
Kotuła Rafał
|
||||
| 30 |
Szymański Piotr
|
||||
| 32 |
Mickiewicz Marcin
|
Kolejnym przystankiem w drodze do 2.ligi dla Starej Gwardii była FC Gaciula. Zespół z potencjałem, z niezłymi zawodnikami, ale nie potrafiącym na dłuższą metę utrzymać dobrej formy i przeplatającym mecze przeciętne z takimi, do których warto wracać. We wtorek spodziewaliśmy się kolejnego do kolekcji, ale raczej z tych przeciętnych, bo rywal do tej pory rozbijał wszystko co napotykał na swojej drodze i tak miał w zamiarze uczynić i tym razem. Owszem – brakowało Marka Rogowskiego czy Karola Kopcia, lecz przy umiejętnościach pozostałych zawodników i tak miało to swobodnie wystarczyć do skolekcjonowania trzech punktów. Ale już początek meczu pokazał, że spacerkiem tej rywalizacji nazwać nie będzie można. Gaciula od samego startu wiedziała co chce grać i co najważniejsze – umiejętnie to realizowała. Obrona była szczelna, a kontry bardzo groźne i przez długi czas Starej Gwardii nie udawało się stworzyć zagrożenia pod bramką Krzyśka Bieńka. Co więcej – gdyby przeliczyć wszystkie dogodne sytuacje jakie oba zespoły stworzyły sobie w pierwszej połowie, to Gaciula prowadziłaby w tej klasyfikacji wyraźnie. Już w 2 minucie gola mógł zdobyć Damian Andruszko, lecz nieznacznie się pomylił. W odpowiedzi groźnie uderzał Łukasz Choiński, ale golkiper Gaciuli był czujny i wiedział jak reagować na strzały najskuteczniejszego zawodnika 3.ligi. W 11 minucie przed szansą pokonaną Krzysztofa Włodarczyka stanął za to Krzysztof Królik, ale przegrał ten pojedynek, a w następnej akcji ten sam zawodnik strzelił w słupek! I to był okres może nie zdecydowanej, lecz na pewno wyraźnej przewagi zespołu Damiana Kozickiego. A wszystko mogło zostać spuentowane golem, szczególnie po dwuminutowej karze za zagranie ręką poza polem karnym dla Krzysztofa Włodarczyka. 120 sekund nie wystarczyło jednak, by znaleźć sposób na grającą w trzech w polu Starą Gwardię, a ponieważ po wyrównaniu sił tempo nieco siadło, to do przerwy wynik brzmiał 0:0. Kto się tego spodziewał? Pewnie nikt, chociaż było jasnym, że w miarę upływu czasu Stara Gwardia na pewno naciśnie i Gaciula będzie musiała wzmożyć czujność jeszcze o kilkanaście procent w stosunku do tego, co robiła w pierwszej połowie. Nie do końca się to jednak udało. W 24 minucie Gwardziści po raz kolejny zaprosili do gry swojego bramkarza, któremu bardzo mądrze wygenerowali wolną przestrzeń. A Krzysztof Włodarczyk podbiegł kilka metrów z piłką, po czym fantastycznie zdjął pajęczynę z okienka bramki Krzyśka Bieńka – 1:0! Ale mylił się ten, kto pomyślał, że oto rozwiązał się worek z bramkami. Gaciula nie zluzowała a w kolejnych akcjach miała szansę doprowadzić do wyrównania. W 29 minucie Damian Andruszko przegrywa pojedynek z golkiperem ekipy z Rembertowa, a w chwilę później w sukurs przeciwnikom przyszedł słupek! Wszystko było więc jeszcze możliwe, lecz w 33 minucie to Stara Gwardia wreszcie osiągnęła swój cel. Łukasz Choiński dobił strzał Adama Lubańskiego i było 2:0, a taki rezultat wydawał się już nie do odrobienia. Zawodnicy w czarnych koszulkach pomyśleli chyba identycznie, bo końcowe minuty nie były w ich wykonaniu tak efektywne byśmy mogli przypuszczać, że coś się tutaj jeszcze zmieni. Co więcej – w 36 minucie asystę Krzyśka Włodarczyka wykorzystał Łukasz Choiński i było po zawodach. Gaciula ambitnie starała się jeszcze zaliczyć przynajmniej honorowe trafienie, ale chociaż powinien to uczynić dosłownie w ostatniej sekundzie Rafał Kotuła, to zabrakło mu centymetrów by dobić piłkę do bramki, przez co rezultat ostał się w stosunku 3 do 0. Gwardziści by go osiągnąć musieli włożyć bez wątpienia więcej wysiłku, niż w dwa poprzednie mecze razem wzięte a przecież teraz czeka ich rywalizacja z Maximusem. I chyba zdają sobie sprawę, że jakość swojej gry muszą zdecydowanie podnieść, bo w przeciwnym razie o czwarte zwycięstwo z rzędu będzie bardzo ciężko. Gaciula pokazała natomiast, że trzeba się z nią liczyć. Zwłaszcza gra defensywna tego zespołu robiła wrażenie i dla widowiska na pewno byłoby lepiej, gdyby któryś z jej strzałów przekroczył linię bramkową. To jednak nie był problem tylko tego wieczora. To sprawa która ciągnie się za drużyną od dłuższego czasu i jeśli to się nie zmieni, to do tego ekipy chyba na dobre przylgnie łatka kolekcjonera „pięknych porażek”.
R.B.