| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Jaguszewski Artur
|
||||
| 15 |
Błaszczyk Maciej
|
||||
| 6 |
Kopania Hubert
|
||||
| 10 |
Brzumiński Michał
|
||||
| 88 |
Powierża Krzysztof
|
1 | |||
| 18 |
Pietrzak Adrian
|
1 | |||
| 14 |
Rudnik Damian
|
||||
| 77 |
Wiśniewski Kamil
|
||||
| 69 |
Ziółkowski Adrian
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 12 |
Stryjek Janusz
MVP
|
||||
| 10 |
Czajkowski Robert
|
1 | |||
| 98 |
Szczapa Marcin
|
||||
| 6 |
Szczapa Paweł
|
1 | |||
| 15 |
Domżalski Piotr
|
||||
| 97 |
Brzózka Zbigniew
|
||||
| 17 |
Frąckiewicz Mateusz
|
1 | |||
| 13 |
Kurek Grzegorz
|
||||
| 99 |
Oleksiak Mariusz
|
||||
| 5 |
Padamczyk Robert
|
1 | |||
| 4 |
Wypyski Adam
|
||||
| 22 |
Przybysz Jarosław
|
Już w zapowiedzi tego spotkania Damian Tucin napisał, że chyba nikt, może poza zawodnikami Bad Boys nie spodziewał się, że po dwóch kolejkach to właśnie Źli Chłopcy będą mieli na swoim koncie komplet oczek, a przeciwnik nawet punktu. Ale w gruncie rzeczy nie zmieniało to optyki patrzenia na to spotkanie – tutaj nie było faworyta i chyba nawet sympatyczni gracze z Ostrówka nie nazwaliby siebie murowanymi kandydatami do zgarnięcia całej puli. Oni cieszą się każdym kolejnym meczem i teraz zamierzali po prostu uczynić to samo. I już w pierwszej akcji spotkania mogli wykonać ważny krok w tym kierunku. Piotrek Domżalski zdołał nawet posłać piłkę obok Damiana Rudnika, który rozpoczął mecz w bramce Atomowych Orzechów, ale selecta z linii bramkowej wyekspediował Michał Brzumiński. Pierwszy alarm w ekipie Adriana Ziółkowskiego został więc zażegnany, ale kolejny już nie. W 8 minucie Robert Czajkowski odebrał piłkę jednemu z przeciwników i z połowy boiska posłał fantastycznego loba, którego wysunięty Artur Jaguszewski nie zdołał strącić i Bad Boys mogli cieszyć się z objęcia prowadzenia, a najlepszy zawodnik poprzedniej kolejki z fantastycznego instynktu. Tyle że euforyczny stan nie trwał zbyt długo, bo Atomowe szybko się odgryzły. W 10 minucie Damian Rudnik przeprowadził akcję po skrzydle i dograł do niepilnowanego Krzyśka Powierży, a ten dołożył nogę i pokonał Janusza Stryjka. A za chwilę fatalny błąd popełnia właśnie golkiper z Ostrówka, który chcąc podać do jednego z kolegów, wystawił futbolówkę Adrianowi Ziółkowskiemu, który skorzystał ze świątecznego prezentu i zdobył jedną z najłatwiejszych bramek w karierze. Zawodnicy Bad Boys ze złością zmierzyli wzrokiem swojego bramkarza, lecz nie mieli wyjścia – musieli jak najszybciej wyzbyć się tego z pamięci i spróbować odrobić straty. I udało się! W 16 minucie gracze Grzegorza Kurka oddali aż trzy strzały na bramkę Artura Jaguszewskiego i o ile pierwszy został obroniony, drugi zablokowany, to trzeci przyniósł skutek i Robert Padamczyk doprowadził do wyrównania. A za chwilę wydawało się, że ręce w geście triumfu będzie mógł podnieść także Paweł Szczapa i nawet tak było! Przebojowemu pomocnikowi BB udała się bowiem nie lada sztuka – jego uderzenie odbiło się od obu słupków i wyszło w pole! A wraz z nim marzenia o uzyskaniu prowadzenia jeszcze przed przerwą. Los wynagrodził jednak drużynie w biało-czerwonych koszulkach tuż po powrocie na parkiet. Hubert Kopania dopuścił się faulu w karnym na Mateuszu Frąckiewiczu, a sam poszkodowany nie miał kłopotów z oddaniem celnego strzału ze stojącej piłki w odległości 6 metrów od bramki – 2:1! Tyle że po drugiej stronie boiska sędzia również wskazał na rzut karny. W 25 minucie Marcin Szczapa zatrzymał futbolówkę ręką i wyborną okazję do wyrównania miał Krzysiek Powierża. Ale na jego drodze stanął Janusz Stryjek, który fenomenalną paradą obronił strzał i w pełni zrehabilitował się za błąd z pierwszej połowy. To zresztą był początek starć na linii Krzysztof Powierża – Janusz Stryjek, bo za chwilę obaj gracze ponownie stają oko w oko i znów lepszy jest drugi z nich! I to podłamuje Atomowe. Ich ataki gasną w oczach, a na domiar złego w 33 minucie robi się już 2:4, gdy gola zdobywa Paweł Szczapa! I w tym momencie Orzechy musiały postawić już wszystko na jedną kartę. Tyle że mimo wielu ataków, żaden nie znajdywał odzwierciedlenia w wyniku. W 34 minucie mógł to uczynić Maciek Błaszczyk, lecz i w tym przypadku golkiper Bad Boys zachował się bez zarzutu. A minuty uciekały. I dopiero w ostatniej z nich Adrianowi Pietrzakowi udaje się zaliczyć trafienie kontaktowe, lecz na więcej czasu już nie starcza. Źli Chłopcy wygrywają po raz trzeci z rzędu! A biorąc pod uwagę także poprzedni sezon, jest to piąty kolejny mecz w którym nie dali zaznać smaku zwycięstwa rywalom. I należą im się wielkie brawa, bo ewidentnie widać progres, który poczynili. Jeszcze dwa lata temu taki mecz jak we wtorek pewnie by przegrali, a dziś? Są liderem tabeli, ex aequo ze Starą Gwardią. Natomiast Orzechy tabelę zamykają, ex aequo ze Słoikami. Komentarz chyba jest zbędny.
R.B.