| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 3 |
Wudarczyk Patryk
|
||||
| 10 |
Dąbrowski Marcin
MVP
|
1 | |||
| 16 |
Sadolewski Patryk
|
||||
| 37 |
Kozłowski Michał
|
1 | |||
| 6 |
Strzelec Artur
|
||||
| 13 |
Arenc Damian
|
2 | |||
| 4 |
Urbański Piotr
|
1 | |||
| 7 |
Karolewski Mateusz
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 12 |
Jeziorski Piotr
|
||||
| 18 |
Ciok Paweł
|
||||
| 16 |
Przyborowski Daniel
|
1 | |||
| 11 |
Mazurkiewicz Radosław
|
||||
| 7 |
Grzelakowski Artur
|
1 | |||
| 22 |
Ochtabiński Michał
|
||||
| 9 |
Topczewski Dawid
|
||||
| 6 |
Denert Kamil
|
Dla wielu, a być może nawet dla większości etap, finał rozgrywek przypadnie na ostatnie kolejki. To wtedy rozstrzygnie się, czy uda im się awansować do 2.ligi czy też nie, jak również czy spełnią zakładane przed sezonem plany. Ale dla Słoików i Bródnowskiej Szarańczy właśnie bezpośredni mecz był pewnie jak finał. Oba zespoły zdążyły się już przekonać, że rozgrywki chociaż tytułowane najniższą klasą rozgrywkową w NLH, wcale nie są takie słabe i nie uda się w nich namieszać już w pierwszym sezonie. Dlatego poniedziałkowy mecz był tak ważny – to była bez wątpienia jedna z największych szans, by odnieść pierwsze, historyczne zwycięstwo w rozgrywkach i mocno trzeba będzie się liczyć z tym, że przy okazji będzie też ostatnim. I ta myśl chyba nieco sparaliżowała Bródnowską Szarańczę. Już w 20 sekundzie fatalny błąd popełnił Patryk Wudarczyk, który nabił piłką z bliskiej odległością Artura Grzelakowskiego i Słoiki mogły się cieszyć z błyskawicznego prowadzenia. Ale na tym etapie spotkania niewiele ono jeszcze znaczyło. Tym bardziej, że przeciwnik żwawo zabrał się do odrabiania strat i miał ku temu kilka sytuacji. Wszystkie kończyły się jednak na bramkarzu oponentów, Piotrze Jeziorskim, a zwłaszcza w 9 i 10 minucie okazje były wystarczające, by na tablicy świetlnej zawitał remis. Najpierw jednak sytuację sam na sam z bramkarzem przegrał Marcin Dąbrowski, a po chwili Artur Strzelec za mocno podał właśnie do Marcina Dąbrowskiego i akcja spaliła na panewce. W 13 minucie wreszcie jednak do ekipy z Bródna uśmiechnęło się szczęście. Rozegranie rzutu rożnego, podanie do Piotra Urbańskiego a ten strzela zza pola karnego i jest remis! Słoiki chcą się od razu odegrać i tuż po wznowieniu gry od środka znakomitą szansę marnuje Michał Ochtabiński. Stracony gol i zmarnowana okazja nie załamują jednak drużyny Artura Grzelakowskiego. Wręcz przeciwnie, a doskonale było to widać po świetnej akcji Daniela Przyborowskiego w 18 minucie. Najpierw obrońca Słoików ładnie powalczył o piłkę, później założył „siatkę” Marcinowi Dąbrowskiemu i chociaż wydawało się, że futbolówka za daleko mu odskoczyła, to znowu walka do końca sprawiła, że select wrócił pod stopy przedstawiciela Słoików a za chwilę został ulokowany w bramce! Do przerwy 2:1 dla SPC! A podczas krótkiej przerwy w obu ekipach gorączkowe rozmowy. Szarańcza decyduje się na zmianę bramkarza – Patryka Wudarczyka zamienia Piotr Urbański. I to wydaje się być dobrą decyzją, bo jak się później okazuje, nowy golkiper nie puszcza w drugiej połowie już ani jednego gola. A co więcej – także koledzy z pola wzięli się do roboty i w 22 minucie był kolejny remis! Uderzał Mateusz Karolewski, a piłkę dobił Damian Arenc i spotkanie rozpoczęło się od nowa. Chociaż może nie do końca, bo zespół z Bródna widząc że ma przeciwnika na linach, postanawia zadać kolejne ciosy. Po chwili Marcin Dąbrowski idealnie wypuszcza w bój Mateusza Karolewskiego, a ten wślizgiem zamyka akcję i Szarańcza wychodzi na pierwsze w meczu prowadzenie! A za moment je podwyższa!. Tym razem indywidualną szarżą popisuje się asystent przy poprzednim golu,Marcin Dąbrowski a obrońcy jedynie przyglądają się, jak piłka po raz czwarty wpada ich świątyni – 4:2! I Słoiki zdają się być w beznadziejnym położeniu. Zgubiony rytm gry spowodował, że ciężko był im wrócić do dyspozycji którą prezentowali w pierwszych 20 minutach i być może wszystko odmieniłoby się, gdyby w 29 minucie sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Michał Ochtabiński, lecz z tej rywalizacji zwycięsko wyszedł Piotr Urbański. Przewaga dwóch goli powodowała, że zespół Artura Strzelca mógł większą uwagę skupić na cierpliwym rozgrywaniu akcji, natomiast spieszącym się Słoikom przytrafiały się kolejne błędy. W 36 minucie Damian Arenc ładnie ogrywa Michała Ochtabińskiego i strzałem, który odbija się jeszcze od słupka, zalicza swoje drugie trafienie w tej rywalizacji. A rywali ostatecznie dobija Michał Kozłowski, wykorzystując podanie od Artura Strzelca i tym samym Bródnowska Szarańcza zalicza premierowe zwycięstwo w rozgrywkach Nocnej Ligi Halowej! Gratulacje! Był to triumf zasłużony, bo zespół z Bródna wykazał więcej determinacji i piłkarskiej jakości. A Słoiki? W tym meczu naprawdę mieli szansę, by odbić się od dna, lecz przespany początek drugiej połowy odebrał złudzenia. Na razie nie wygląda to więc pozytywnie a przecież ciężko napisać, że może być już tylko lepiej. Zwłaszcza, że już za tydzień zespół Artura Grzelakowskiego czeka jeszcze trudniejsza przeprawa z Maliną.
R.B.