| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 4 |
Dąbrowski Paweł
|
||||
| 6 |
Kalata Michał
|
1 | |||
| 10 |
Wojszcz Michał
|
1 | |||
| 7 |
Żochowski Paweł
|
||||
| 5 |
Murawski Jakub
MVP
|
||||
| 6 |
Bryl Mirosław
|
2 | |||
| 13 |
Roguski Rafał
|
2 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Silicki Grzegorz
|
||||
| 2 |
Prasek Łukasz
|
||||
| 8 |
Migała Łukasz
|
||||
| 15 |
Jedliński Kamil
|
||||
| 8 |
Gawara Gracjan
|
||||
| 0 |
Gawara Klaudiusz
|
||||
| 7 |
Jurkowski Adam
|
||||
| 10 |
Lubelski Sławomir
|
1 | |||
| 4 |
Poławski Mariusz
|
||||
| 20 |
Strzelecki Patryk
|
1 |
Remberticos do tego momentu bardzo dzielnie trzymało się za plecami czołowej dwójki rozgrywek 2.ligi. Nie była to oczywiście wielka niespodzianka, bo w zespole z Rembertowa od lat tkwi wielki potencjał, który był jednak skutecznie stopowany przez brak regularności. Teraz wszystko w tej drużynie zaczęło funkcjonować jak należy i od razu widać było tego efekty. Ale i o Dar Marze należałoby wspomnieć na wstępie kilka ciepłych słów. Zespół ten miał co prawda przed piątą kolejką zaledwie 5 punktów na swoim koncie, lecz zanotował zaledwie jedną porażkę, a przed Świętami urwał dwa oczka faworyzowanemu Mir Budowi. I teraz chciał przynajmniej to samo uczynić w starciu z innym wyżej notowanym rywalem. Tyle że zadanie wydawało się trudniejsze do realizacji, bo brakowało kilku postaci w ekipie Mirka Bryla. Przede wszystkim nie było bramkarza i między słupkami musiał stanąć Paweł Dąbrowski. Brakowało też Adama Drewnowskiego czy Doriana Kapały i w związku z tymi nieobecnościami w meczowy strój przebrał się właśnie wspomniany Mirek Bryl, by swoimi kilkuminutowymi wejściami dać odpocząć wyjściowej piątce. Natomiast Remberticos, jak przystało na ekipę mierzącą w awans grało pełnym składem, w dodatku z nieobecnym ostatnimi czasy Patrykiem Strzeleckim. Zespół Kamila Jedlińskiego bardzo agresywnie rozpoczął też sam mecz, bo już po 10 sekundach powinien prowadzić 1:0! Kapitan tego zespołu wyłuskał piłkę spod nóg Pawła Żochowskiego, dzięki czemu poleciała ona w kierunku Gracjana Gawary a ten miał przed sobą tylko Pawła Dąbrowskiego i właśnie w niego, zamiast obok niego posłał pierwszy strzał w tym meczu. Było to jednak poważne ostrzeżenie dla Dar-Maru, który na szczęście wyciągnął właściwe wnioski a w 3 minucie sam stanął przed okazją, by móc otworzyć wynik. Stało się tak za sprawą Łukasza Migały, który zobaczył żółtą kartkę i stworzył rywalom możliwość gry w przewadze. Błyskawiczne wykorzystał to Michał Wojszcz, który nie patyczkując się w rozegranie hokejowego zamka, uderzył ile sił z lewej nogi na bramkę Grzegorza Silickiego i zmusił go do pierwszej kapitulacji. A w 6 minucie było już 2:0. Kapitalne podanie z obrony zanotował Paweł Żochowski, a jego adresatem był Michał Kalata. Pomocnik Dar Maru miał dużo czasu i miejsca by właściwie przymierzyć i tak też uczynił – mierzony strzał po raz kolejny zmusił bramkarza Remberticos do wyciągania piłki z siatki. I przegrywający musieli się obudzić. Sytuacja z ich perspektywy robiła się naprawdę nieciekawa, dlatego ciężar gry trzeba było jak najszybciej przenieść na połowę rywala. I to się udało, bo zespół w białych koszulkach choćby w 10 minucie stworzył sobie niemalże idealną okazję do zmniejszenia strat, ale dysponując sytuacją 3 na 1, Patryk Strzelecki tak podał do swoich kolegów, że Adam Jurkowski i Klaudiusz Gawara nie wiedzieli który z nich jest adresatem i ostatecznie żaden z nich piłki nie zagrał. Chwilę później niezłą okazję zmarnował także Łukasza Migała, a w odpowiedzi Dar Mar skonstruował akcję, po której fatalnie pomylił się Rafał Roguski. Ale darmarowcy byli w swoich atakach bardziej przekonujący i w 14 minucie podanie z rzutu rożnego Kuby Murawskiego idealnym wejściem w tempo wykończył Mirek Bryl, który dosłowne chwilę wcześniej pojawił się na boisku i było 3:0! A za chwilę stan posiadania ekipy z Kobyłki znów się poprawił, bo kolejną kontrę drużyny perfekcyjnie spuentował Rafał Roguski i było 4:0! I teraz Remberticos stali już pod ścianą. Teraz czas uciekał ze zdwojoną prędkością, a w pierwszej połowie ekipie Kamila Jedlińskiego udało się zaliczyć wyłącznie trafienie honorowe. Po strzale Adama Jurkowskiego piłka dość pechowo odbiła się od Kuby Murawskiego i zaskoczyła Pawła Dąbrowskiego. W dodatku chwilę późnej bramkarz Dar Maru obejrzał żółtą kartkę i grający w przewadze rembertowianie mieli 120 sekund, by dojść na dwa gole. I mieli ku temu idealną okazję, którą równie spektakularnie zmarnował Patryk Strzelecki. Remberticos mieli więc już tylko 20 minut, by podnieść się z kolan. Ale sytuacja po przerwie zaczęła się dla nich rozwijać bardzo pozytywnie. Już w 22 minucie Sławomir Lubelski wykorzystał zamieszanie podczas ustawiania muru przez przeciwnika i bezpośrednio z rzutu wolnego pokonał Pawła Dąbrowskiego. Po chwili żółtą kartkę obejrzał też Michał Wojszcz i przegrywający grali o jednego zawodnika więcej. Ale nie potrafili tego wykorzystać. A czas uciekał. W 30 minucie niezłą szansę zmarnował Łukasz Migała, lecz cała nadzieja prysła jak bańka mydlana w 33 minucie, gdy podanie od Kuby Murawskiego znów świetne wykończył Mirek Bryl i było po meczu. Zwłaszcza, że gracze Remberticos niemal prześcigali się w niewykorzystywaniu coraz to lepszych okazji, a Dar Mar w 35 minucie podwyższył na 6:2 i chociaż w ostatniej akcji spotkania wreszcie dał się oszukać, to wynik 6:3 i tak był dla ekipy z Kobyłki wielce satysfakcjonujący. Solidna, szczelna i scementowana obrona oraz doskonała skuteczność pozwoliły Dar Marowi na zasłużony triumf, który zdecydowanie wyhamował Remberticos w ich drodze do 1.ligi. Teraz w tabeli dzieli te drużyny już tylko punkt, co przy bardzo zróżnicowanym terminarzu powoduje, że to podopieczni Mirka Bryla wydają się być faworytami do zajęcia wyższej pozycji. Jakiej konkretnie? Na odpowiedź jeszcze chyba za wcześnie.
R.B.