| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Włodarz Tomasz
MVP
|
||||
| 11 |
Biskupski Robert
|
1 | |||
| 4 |
Roguski Paweł
|
||||
| 18 |
Krajewski Michał
|
||||
| 6 |
Jagodziński Adam
|
||||
| 5 |
Pastoła Arkadiusz
|
2 | |||
| 11 |
Klejnowski Piotr
|
1 | |||
| 7 |
Świnarski Paweł
|
1 | |||
| 10 |
Zieliński Piotr
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 16 |
Sadolewski Patryk
|
||||
| 7 |
Karolewski Mateusz
|
||||
| 10 |
Dąbrowski Marcin
|
||||
| 3 |
Wudarczyk Patryk
|
||||
| 32 |
Wieczorek Marcin
|
||||
| 13 |
Arenc Damian
|
||||
| 4 |
Urbański Piotr
|
||||
| 6 |
Strzelec Artur
|
||||
| 37 |
Kozłowski Michał
|
Ostatnim spotkaniem w pierwszym dniu rozgrywek NLH w 2015 roku była konfrontacja Lambady, która na zakończenie zeszłorocznych zmagań rozgromiła Bad Boys Ostrówek 15:2 a Bródnowską Szarańczą zajmującą miejsce w dole tabeli. Zwycięzca nasuwał się na myśl sam, ale niejednokrotnie nocnoligowy parkiet wszystko weryfikowało. W tym jednak przypadku zaczęło się zgodnie ze scenariuszem. Już w 3 minucie Michał Krajewski wbiega z selectem w pole karne oddając silny strzał, który odbija się od bramkarza wprost pod nogi Roberta Biskupskiego i mamy otwarcie wyniku. Marcin Dąbrowski widząc, że rozwój wypadków zaczyna przybierać znany mu wcześniej z innych potyczek kurs, bierze na siebie odpowiedzialność i zaczyna rozgrywać piłkę dając okazje swym kolegom na strzelenie bramki. Najpierw przerzuca piłkę nad defensywą Lambady do Piotra Urbańskiego, ale ten nie daje rady pokonać Tomka Włodarza. Chwilę później okazję marnuje Michał Kozłowski, nie trafiając w światło bramki, oraz sam kapitan najpierw zagraniem piętą a w kolejnej akcji strzałem z linii pola karnego nie jest w stanie zaskoczyć dobrze dysponowanego golkipera z Kobyłki. Pierwsza część gry kończy się więc wynikiem 1:0 - choć to ekipa z Warszawy większość czasu spędziła na połowie przeciwnika. Ich postawa dawała jednak nadzieję, iż ten mecz może zakończyć się niespodzianką. Już w pierwszej minucie drugiej połowy Piotr Urbański sprawdza czy Tomek Włodarz nie pozostał myślami w przerwie i silnym strzałem zza pola karnego zmusza go do interwencji. Lambada wytrzymuje ataki Szarańczy przez 22 minuty gry – wtedy Arek Pastoła podnosi prowadzenie do dwóch goli, ogrywając trzech obrońców i strzelając gola z najbliższej odległości. To był moment zwrotny tego spotkania – team ze stolicy dalej atakował, ale nie z tak dużą siłą rażenia a obrońcy Lambady tylko czekali na możliwość kontry. Pierwszą z nich wyprowadził spod własnej bramki Paweł Roguski - odgrywając już po drugiej stronie boiska do Pawła Świnarskiego, któremu zabrakło szczęścia by pokonać Marcina Dąbrowskiego, stojącego w drugiej połowie w bramce. W 30 minucie Piotr Klejnowski wykańcza akcję swego imiennika Zielińskiego, który rozpracowuje obronę oponenta dogrywając piłkę w wolną strefę pod bramką – 3:0. Przewaga drużyny z Kobyłki zaczyna się coraz bardziej zaznaczać. Tomek Włodarz pewnie broni dostępu do swej świątyni, dzięki czemu jego koledzy mogą skupić się na rozpracowywaniu przeciwnika, któremu powoli uciekają siły i nadzieja. Tym bardziej, że wynik zaczyna odjeżdżać – w 33 minucie po raz drugi do protokołu meczowego w rubryce "strzelcy" wpisany zostaje Arek Pastoła – jego strzał zza pola karnego nie dał szans bramkarzowi na reakcję. Za to chwilę później ręce same składały się do oklasków, widząc jak ofiarnie Marcin Dąbrowski broni strzały Adama Jagodzińskiego i Piotra Zielińskiego. Ten drugi przy kolejnej próbie podwyższa wynik na 5:0, wykorzystując asystę Arka Pastoły. Na 120 sekund przed końcem szansę na bramkę honorową ma duet Piotr Urbański - Marcin Wieczorek, jednak i w tej sytuacji zabrakło dokładności i piłka po strzale potoczyła się tylko w kierunku słupka. Wynik spotkania w ostatniej minucie ustalił Paweł Świnarski, przechwytując zagubioną piłkę na środku lewego skrzydła i finalizując swój rajd strzałem po długim rogu. Wynik 6:0 może nie odzwierciedla przebiegu meczu w którym więcej atakowali zawodnicy z Warszawy, lecz na pewno wskazuje która z ekip była bardziej skuteczna. Zerowy dorobek bramkowy może niestety powtórzyć się w następnej kolejce Szarańczy. Powalczy ona bowiem z liderem Starą Gwardią. Bracia Choińscy będą chcieli na pewno po raz kolejny udokumentować swoją przewagę ilością bramek – których mają już 43, przy tylko 12 straconych. Sprawdzian będzie więc bardzo trudny. Na Lambadę czekają natomiast Atomowe Orzechy, które pomimo ostatnich dwóch wygranych bronią się przed używaniem słowa „passa”. Czyżby nie wierzyły w swoje umiejętności?
A.C.