| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 6 |
Włodarczyk Krzysztof
|
||||
| 8 |
Rogowski Marek
|
||||
| 16 |
Kopeć Karol
|
2 | |||
| 67 |
Lubański Adam
|
2 | |||
| 11 |
Choiński Łukasz
MVP
|
5 | |||
| 9 |
Czapski Adam
|
||||
| 82 |
Dębski Michał
|
||||
| 4 |
Roliński Rafał
|
||||
| 9 |
Ekiert Paweł
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Michniewicz Albert
|
||||
| 6 |
Szczapa Paweł
|
||||
| 98 |
Szczapa Marcin
|
2 | |||
| 10 |
Czajkowski Robert
|
||||
| 15 |
Domżalski Piotr
|
||||
| 97 |
Brzózka Zbigniew
|
||||
| 13 |
Kurek Grzegorz
|
||||
| 99 |
Oleksiak Mariusz
|
||||
| 5 |
Padamczyk Robert
|
||||
| 4 |
Stryjek Andrzej
|
||||
| 4 |
Wypyski Adam
|
1 |
Krocząca od zwycięstwa do zwycięstwa Stara Gwardia, we wtorek, w ostatnim meczu 5.kolejki III ligi mierzyła się z zespołem, o którym jeszcze do niedawna mogliśmy napisać dokładnie to samo. Bad Boys Ostrówek zostali jednak tuż przed Świętami w brutalny sposób sprowadzeni na ziemię przez Lambadę i mogli z niepokojem oczekiwać rywalizacji ze Starą Gwardią, która przecież na papierze wydawała się być jeszcze silniejsza aniżeli ich ostatni pogromca. Ale z drugiej strony – dwóch tak słabych meczów z rzędu chyba nie można rozegrać i prawdopodobnie to podtrzymywało na duchu sympatyczną ekipę z Ostrówka. Tyle że mecz nie zaczął się dla nich najlepiej. Już w 3 minucie Źli chłopcy popełnili błąd w rozegraniu akcji i niemalże sprezentowali kontrę przeciwnikom, a ponieważ Łukasz Choiński tylko czeka na takie prezenty, to Albert Michniewicz musiał po chwili wyciągać piłki z siatki. I wydawało się, że to był właśnie ten moment, w którym nastąpiło charakterystyczne złapanie za sznurek i rozwiązanie przysłowiowego worka z bramkami. I faktycznie już za chwilę mieliśmy kolejne trafienie, tyle że dla Bad Boys. I co to był za gol! Stara Gwardia jak zwykle wykorzystywała do swoich akcji umiejętności własnego bramkarza, lecz już kilkukrotnie mocno przejechała się na tym pomyśle. Mimo to konsekwentnie realizowała model gry z daleko wysuniętym golkiperem, lecz w 5 minucie straciła piłkę na rzecz Marcina Szczapy, który wiedząc, że ma pustą bramkę przed sobą, zdecydował się na dość ekwilibrystyczny strzał z obrotu ze słabszej, lewej nogi, po którym nadał piłce wysoka trajektorię. I chociaż początkowo wydawało się, że leci ona zbyt wolno i zbyt wysoko, to ostateczne idealnie wpadła do siatki Starej Gwardii, a strzelec w ramiona kolegów! Brawo! Radość z tego efektownego trafienia trwała jednak bardzo krótko. Już w kolejnej akcji na 2:1 wynik zmienił Karol Kopeć, a w odstępstwie od 9 do 11 minuty, Gwardziści aż trzykrotnie znajdowali sposób na Alberta Michniewicza i było już 5:1. Ale Bad Boys nie poddawali się i chociaż do końca pierwszej połowy z ogromnym trudem przychodziło im stworzenie sobie klarownej sytuacji pod bramką Krzyśka Włodarczyka, to przynajmniej nie dali uczynić tego samego rywalom. A w dodatku w ostatniej akcji pierwszej odsłony dwójkową akcję z Piotrkiem Domżalskim przeprowadził Marcin Szczapa i skutecznym strzałem zamknął rezultat pierwszych 20 minut na 5:2. I chociaż trudno było snuć scenariusz, w którym przybysze z Ostrówka idą za ciosem i powodują nerwowość w szeregach oponenta, to jednak cały czas byli w grze i chcieli, by ten stan trwał jak najdłużej. Niestety po wznowieniu gry dopadł ich pech, bo chociaż Marcinowi Szczapie po raz trzeci udało się wpakować piłkę do siatki, to tym razem uczynił to w stosunku do własnej bramki i było 6:2. Później rezultat długo swojej postaci nie zmieniał, ale od 30 minuty Gwardziści ponownie zaczęli być agresywniejsi w swojej grze i od razu pozwoliło to na cykliczne powiększanie swojej przewagi. W 32 minucie po jednej bramce zaliczyli Karol Kopeć i Łukasz Choiński, a w końcówce spotkania na listę strzelców wpisał się także Adam Lubański. W tym momencie było już 9:2 i Bad Boys musieli ratować się przed drugim z rzędu wynikiem dwucyfrowym. W 36 minucie mogli natomiast zniwelować nieco różnicę goli, lecz Robert Padamczyk oddał strzał, który zamiast do bramki obił jedynie oba słupki. W dodatku na dwie minuty przed końcem, znów dał o sobie znać Łukasz Choiński i liczba 10 pękła. Na pocieszenie Złym chłopcom pozostało efektowne trafienie Adama Wypyskiego i wynik po końcowej syrenie brzmiał 10:3. Oznacza to, że w dwóch ostatnich meczach zespół Grzegorza Kurka stracił aż 25 goli. Oczywiście znamy przypadki drużyny, które tyle lub prawie tyle traciły w jednym spotkaniu, lecz to pewnie marne pocieszenie. Ekipa z Ostrówka musi powrócić do dobrej gry z początku sezonu, bo chociaż szanse na awans wydaje się, że uciekły bezpowrotnie, to jednak dobre miejsce w górnej połowie tabeli absolutnie nie. Jest więc o co walczyć. Z kolei Stara Gwardia potwierdziła klasę. Nie zlekceważyła rywala, tylko konsekwentnie dążyła do jego rozbicia, by poprawić nie tylko stan punktowy, ale i bilans bramkowy. Na razie w obydwu aspektach są najlepsi w lidze i wszystko wskazuje na to, że tak pozostanie już do samego końca. 2.liga jest już tylko o kilka kroków...
R.B.