| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 12 |
Sasin Piotr
|
||||
| 9 |
Radomski Piotr
|
1 | |||
| 6 |
Porada Paweł
|
1 | |||
| 14 |
Tucin Damian
MVP
|
||||
| 5 |
Paćkowski Piotr
|
1 | |||
| 4 |
Gajewski Daniel
|
||||
| 28 |
Klewicki Mateusz
|
||||
| 7 |
Karaszewski Jakub
|
||||
| 55 |
Krajewski Mateusz
|
||||
| 69 |
Radomski Marcin
|
||||
| 91 |
Tucin Maciej
|
||||
| 18 |
Żukowski Łukasz
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 21 |
Bieniek Tomasz
|
||||
| 6 |
Andruszko Damian
|
||||
| 5 |
Kozicki Damian
|
||||
| 77 |
Królik Krzysztof
|
||||
| 30 |
Szymański Piotr
|
||||
| 10 |
Kwiatkowski Grzegorz
|
Przed tą kolejką Malina i Gaciula miały po 6 punktów. I nie oceniając, z kim owe „oczka” zdobyły, łatwo było pokusić się o stwierdzenie, że poziom prezentowany przez obie ekipy jest zbliżony, a to dawało nadzieję na emocjonujący mecz. Zwłaszcza po Malinie spodziewaliśmy się niezłej dyspozycji, bo wraz z pierwszym zwycięstwem w Nocnej Lidze, które nastąpiło w 3.kolejce, podopieczni Piotrka Radomskiego złapali wiatr w żagle i mogli się w tym momencie pochwalić serią dwóch zwycięstw z rzędu. Warto było więc powalczyć o trzecie, a miał w tym pomóc powrót do gry po ponad dwuletniej przerwie Damiana Tucina. Zespół z Wołomina imponował zresztą stanem personalnym tego wieczora, bo jak zwykle było bardzo dużo rezerwowych a Gaciula gdyby tylko mogła, pewnie chętnie pożyczyłaby na to spotkanie kilku zawodników od rywala. Damian Kozicki miał bowiem tylko jednego gracza na zmianę i nie nastrajało to optymistycznie przed 40 minutowym wysiłkiem. I źle się też zaczęło – już w 4 minucie Piotrek Radomski zatrzymał w zarodku rozwijającą się akcję przeciwnika, po czym podciągnął z piłką kilka metrów i zdecydował się na strzał, a stojący w bramce Tomasz Bieniek nie dał rady odbić selecta i na tablicy świetlnej pojawiła się pierwsza zmiana wyniku. W 10 minucie mogła nastąpić kolejna, lecz najpierw szansę zmarnowała Malina, a w odpowiedzi strzał Damiana Kozickiego obronił Piotrek Sasin. Co się jednak odwlekło, to przyszło chwilę później. W 14 minucie nastąpiło oblężenie świątyni Gaciuli i chociaż pierwsze dwa strzały zostały skutecznie zablokowane, to piłka w końcu doszła jednak do stojącego tuż przed bramką Pawła Porady, a ten nie miał problemów by umieścić ją w siatce z bliskiej odległości – 2:0! I zaraz po tym następuje zmiana w bramce przegrywających – Tomka Bieńka zastępuje Grzegorz Kwiatkowski. I to przynosi oczekiwane efekty, bo teraz Gaciula przejmuje inicjatywę i w 19 minucie powinno być 2:1. Damian Andruszko już nawet podnosił ręce w geście triumfu, lecz piłkę na linii kolanami zatrzymał Mateusz Klewicki i Piotrek Sasin mógł tylko podziękować koledze, że tak przytomnie zachował się będąc w skrajnym niebezpieczeństwie. Wynik 2:0 nie uległ więc zmianie. Transformacji musiała za to ulec taktyka Gaciuli. Tutaj nie było już czego bronić, tyle że łatwo się mówi, a trudniej to wykonać, zwłaszcza w obliczu coraz szybciej uciekającej energii. Malina mogła grać z kolei o wiele swobodniej, a do tego pozostawała bardzo skuteczna w swoich interwencjach obronnych. I już po 16 sekundach drugiej połowy powinna prowadzić 3:0. Piłkę na rzecz Daniela Gajewskiego stracił Damian Andruszko i defensor ekipy z Wołomina stanął do sytuacji oko w oko z bramkarzem rywali, lecz strzał był kiepskiej jakości i wynik ani drgnął. W 23 minucie równie dobrymi okolicznościami dysponował Paweł Porada, ale za długo zwlekał z uderzeniem i Grzegorz Kwiatkowski zdołał zrobić kilka metrów do przodu i zablokować uderzenie oponenta. Sytuacja Gaciuli była nie do pozazdroszczenia, a zrobiła się jeszcze trudniejsza, gdy w 25 minucie żółtą kartkę obejrzał Damian Kozicki. Malinie nie spieszyło się jednak z atakami i dopiero gdy siła się wyrównały, nadarzyła się okazja do podstemplowania zwycięstwa, lecz i tym razem bramkarz okazał się górą w starciu z napastnikiem. Rozstrzygnięcie przyszło jednak w 35 minucie. Błąd popełnił Tomek Bieniek, który próbując rozegrać akcję, stracił piłkę na rzecz Piotrka Paćkowskiego. Ten mając jeszcze do dyspozycji Pawła Poradę podał do niego piłkę, po czym otrzymał podanie zwrotne i bez problemów zmusił do trzeciej kapitulacji Grzegorza Kwiatkowskiego. I było po meczu. W tym momencie jedyną zagadką pozostawało, czy graczom występującym w czarnych koszulkach uda się zaliczyć trafienie honorowe i chociaż mieli ku temu kilka okazji, z czego dwie były naprawdę wyśmienite, to ten wieczór należał do Piotrka Sasina, który kapitalnymi interwencjami pozwolił swojej ekipie cieszyć się nie tylko ze zwycięstwa, ale też z zachowania czystego konta. Był to zasłużony triumf, bo ekipa braci Radomskich była skuteczniejsza i w ataku i w obronie i dzięki trzem punktom awansowała już na czwarte miejsce w tabeli!Po fatalnym początku rozgrywek to naprawdę duży sukces zespołu z Wołomina i teraz trzeba zrobić wszystko, by tę pozycję przynajmniej zachować. Gaciula pozostała natomiast na pozycji szóstej i jeśli kolejne mecze również będzie rozgrywała przy takim deficycie personalnym, to nawet utrzymanie tej lokaty wydaje się być mocno zagrożone.
R.B.