| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 13 |
Reterski Grzegorz
|
||||
| 8 |
Pląska Adrian
|
1 | |||
| 14 |
Gajewski Dawid
|
3 | |||
| 3 |
Męczkowski Bartłomiej
MVP
|
2 | |||
| 11 |
Klimczak Jacek
|
||||
| 10 |
Bula Paweł
|
1 | |||
| 15 |
Kulma Kamil
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 23 |
Zieliński Damian
|
||||
| 10 |
Wicher Daniel
|
||||
| 13 |
Bajkowski Oskar
|
2 | |||
| 20 |
Czerski Paweł
|
1 | |||
| 39 |
Kur Marcin
|
2 | |||
| 19 |
Gontarz Mateusz
|
Przystępując do tego spotkania Pub Offside już wiedział, że bez względu na jego wynik, nie ma zagrożenia spadkiem do 2.ligi. Stało się tak za sprawą Szóstki, która pokonała Gold-Dent i uniemożliwiła Dentystom awans w tabeli na bezpieczne miejsce. Z zawodników Offsidu zeszło więc ciśnienie, co jednak wcale nie musiało się okazać dobre. Tak nie mieliby prawa odpuścić nawet na moment, a w obliczu zaistniałej sytuacji, nawet porażka nie wyrządzała im wielkiej krzywdy. Ale nie można zapominać, że starcie z Team4Fun było rywalizacją drużyn, które mają w swojej kolekcji mistrzostwo Nocnej Ligi a to zobowiązuje. I faktycznie – do poziomu piłkarskiego nie mogliśmy się przyczepić. Od samego początku był to żywy i ciekawy mecz, z dużą ilością sytuacji podbramkowych, którymi można by obdzielić całą kolejkę. Zaczęło się od prowadzenia Team4Fun, który chociaż pozbawiony Jarka Sochockiego i Norberta Cioka, nie ustępował w ofensywie rywalowi i za sprawą Pawła Czerskiego było 1:0 dla ekipy Łukasza Mroza. Po chwili mogło być 2:0, lecz strzał Marcina Kura wybronił Grzesiek Reterski. Ta niewykorzystana szansa się zemściła, bo w 6 minucie Dawid Gajewski wpierw zastopował akcję rywali, a później rozpoczął własną, którą zakończył celnym strzałem – 1:1! Ten gol wyraźnie ożywił Pub. Aktywny był Bartek Męczkowski, który już w starciu z AGD pokazał dobrą formę i teraz tylko ją potwierdził. W 11 minucie zdecydował się na strzał z dalszej odległości, a piłka po drodze zaliczyła rykoszet i wpadła do siatki. Ten sam zawodnik w 15 minucie po raz drugi jest na ustach wszystkich, gdy zalicza podanie, które w niefrasobliwy sposób odbijają obrońcy Team4Fun i select zamiast gdzieś do boku, wlatuje wprost do bramki strzeżonej przez Damiana Zielińskiego. I gdy wydaje się, że dwa gole różnicy to dużo, to końcówka pierwszej odsłony należy zdecydowanie do zespołu z Zielonki, który najpierw za sprawą Marcina Kura doprowadza do stanu 2:3, a w ostatniej sekundzie Oskar Bajkowski po raz trzeci znajduje sposób na Grześka Reterskiego i to, co Pub tak mozolnie budował, zostało zburzone na przestrzeni kilkudziesięciu sekund. Team4Fun zbyt mocno zachłysnął się jednak tym osiągnięciem i na druga połowę wyszedł z opóźnieniem. A dosłownie po 30 sekundach od jej rozpoczęcia, bo właśnie wtedy Adrian Pląska dał ponowne prowadzenie ekipie Pawła Buli. I znów trzeba było gonić i gdyby w 25 minucie Mateusz Gontarz lepiej przyłożył stopę do piłki, to na tablicy świetlnej mielibyśmy do czynienia z dwiema 4. A tak, dosłownie w następnej akcji Pub podwyższył prowadzenie za sprawą Dawida Gajewskiego i sytuacja T4F była coraz gorsza. A zrobiła się beznadziejna, gdy po serii wielu nieudanych uderzeń, strzelecki impas przełamał Dawid Gajewski. Rezultat 6:3 nawet trzykrotnym mistrzom Nocnej Ligi nie dawał już szans, że w tej rywalizacji mogą sięgnąć chociaż po punkt. Początkowo bliżej było nawet, do jeszcze większej przewagi Offsidu, bo zdarzały się sytuacje, tak jak ta z 35 minuty, gdy w jednej akcji Pubowicze oddali aż trzy strzały na bramkę Damiana Zielińskiego, lecz żaden z nich nie był skuteczny. Skorzystał na tym Marcin Kur, który w 36 minucie zmniejszył straty do dwóch bramek, lecz tuż po wznowieniu gry od środka, Paweł Bula pomknął z piłką i chociaż już w okolicach świątyni rywala miał problemy z jej umieszczeniem w siatce, to ostatecznie ta sztuka mu się udała i było 7:4. A pod koniec pojedynku oba zespoły solidarnie zdobyły jeszcze po bramce i wynik końcowy brzmiał 8:5 na rzecz drużyny z Wołomina. Kibice którzy zostali na ten mecz, nie mogli czuć się zawiedzeni. Mnóstwo akcji, strzałów, bramkarskich parad – niczego tutaj nie brakowało. Dzięki trzem punktom Pub awansował w tabeli na 5 miejsce a przy korzystnym układzie może nawet skończyć na 4 pozycji. By tak się stało, musi liczyć na potknięcie Ormedu i własne zwycięstwo na Niespodzianką Marki. Poza rywalizacją AGD Marking z Samymi Swoimi, będzie to na pewno najbardziej wyczekiwany pojedynek ostatniej serii gier. Z kolei Team4Fun, chociaż przed meczem przebąkiwał coś nawet o 4 miejscu, w tym momencie ledwo wychyla głowę znad strefy spadkowej. A w perspektywie ma jeszcze spotkanie z Szóstką, która w tej kolejce pokazała, że jej forma zwyżkuje i o komplet punktów będzie ciężko. Ale w tym momencie miejscowi chyba i tak skupiają się bardziej na Pucharze Ligi, bo przecież to jedyna szansa na zgarnięcie w tym roku jakiegokolwiek trofeum. A to, po kiepskim poprzednim sezonie i średnio udanym obecnym, na pewno bardzo by się przydało w odbudowaniu potęgi drużyny Łukasza Mroza. Wszystko jest oczywiście w ich nogach.
R.B.