| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 32 |
Charzyński Michał
|
||||
| 10 |
Sieńko Maciej
|
||||
| 18 |
Dudziński Piotr
|
4 | |||
| 8 |
Lewandowski Mateusz
|
||||
| 10 |
Kowalski Mateusz
|
||||
| 3 |
Kryński Andrzej
|
||||
| 11 |
Pacha Miłosz
|
1 | |||
| 19 |
Rudnik Adrian
|
||||
| 17 |
Sieńko Michał
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 12 |
Krasiewicz Damian
|
||||
| 3 |
Trzaskoma Michał
|
1 | |||
| 11 |
Pacuszka Damian
|
||||
| 20 |
Ratke Patryk
|
1 | |||
| 8 |
Bogusz Daniel
|
3 | |||
| 8 |
Polak Grzegorz
|
||||
| 3 |
Graczyk Marcin
MVP
|
2 |
Konfrontacja Niespodzianki Marki z Ormedem Zielonka miała nam albo częściowo albo całkowicie odpowiedzieć na pytanie, kto zajmie 3 miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej. W przypadku zwycięstwa podopiecznych Marcina Boczonia, wątpliwości zostałyby absolutnie rozwiane, bo przed ostatnią kolejką nikt nie byłby w stanie dogonić ekipy z Marek. Gdyby jednak to Ormed pokusił się o zwycięstwo, to po prostu znacznie przybliżyłby się do brązowych medali, lecz wszystko rozstrzygnęłoby się dopiero w ostatniej kolejce. Miejsce na podium było na pewno bardzo kuszącą perspektywą zarówno dla jednych jak i drugich, albowiem po bardzo wyczerpującym sezonie nie ma nic lepszego, niż możliwość odebrania nagrody za włożony wysiłek. Ale była ona tylko jedna. Nic więc dziwnego, że od samego początku zostało narzucone wysokie tempo, które obfitowało nie tylko w sytuacje podbramkowe, ale co najważniejsze - w gole. Zaczął już w 2 minucie Daniel Bogusz, który popisał się ładnym, a co kluczowe – celnym strzałem zza pola karnego i Michał Charzyński został pokonany po raz pierwszy. A w 4 minucie przedstawiciele Niespodzianki mogli to uczynić drugi raz, lecz tym razem szarża po skrzydle Michała Trzaskomy, chociaż efektowna, nie zakończyła się bramką. W przeciwieństwie do uderzenia z rzutu wolnego Piotra Dudzińskiego. Kapitan Ormedu zdecydował się na bezpośredni strzał w kierunku świątyni Damiana Krasiewicza, a ten popełnił błąd przy interwencji - piłka przełamała mu dłonie i wpadła do siatki, chociaż prędkość uderzonej futbolówka sugerowała jej pewne złapanie. Bramkarz Niespodzianki musiał więc o tej wpadce jak najszybciej zapomnieć, tym bardziej, że miejscowi złapali wiatr w żagle i w 12 minucie wyszli na prowadzenie! Miłosz Pacha okiwał dwóch graczy przeciwnika i kapitalnie strzelił z prawej nogi a select po raz drugi w krótkim odstępie czasu wpadł do siatki zdobywców NLH Cup. Losy spotkania błyskawicznie przechyliły się więc na drugą stronę i chociaż obie ekipy miały jeszcze swoje szanse w końcówce pierwszej połowy, to wynik nie uległ już zmianie. Dla graczy z Marek pozostawiało to ogromny niesmak. Na pewno nie czuli się gorsi, a mimo to przegrywali i musieli szybko zmienić coś w swojej grze, by brązowe medale nie trafiły na szyje przeciwników. I faktycznie – początek drugiej połowy to wreszcie ta Niespodzianka, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Gra na jeden kontakt, szybka wymiana pozycji, więcej strzałów i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 22 minucie na listę strzelców wpisuje się Marcin Graczyk, a dosłownie w następnej akcji Ormed zalicza stratę w rozegraniu i ekipa Marcina Boczonia wyprowadza zabójczą kontrę, którą skutecznie wykańcza Daniel Bogusz. A to wcale nie był koniec ciosów, jakie ekipa z Zielonki musiała w tym krótkim odstępie przyjąć. W 26 minucie Michał Trzaskoma i Marcin Graczyk koncertowo rozklepali defensywę oponenta i drugi z nich nie miał problemów z pokonaniem Michała Charzyńskiego. A to wcale nie był koniec nieszczęść Ormedu. W 32 minucie rozgrywający dobre zawody Michał Trzaskoma przechodzi, a raczej przebiega z futbolówką całe boisko i zalicza piąte trafienie dla swojej drużyny. Różnica trzech bramek zdaje się utwierdzać w przekonaniu, że losy 3 miejsca są ostatecznie rozstrzygnięte. Lecz już w poprzedniej kolejce zespół z Marek pokazał, iż miewa kłopoty z koncentracją i z wygranego spotkania osiągnął ledwie remis. I chyba nie wyciągnął właściwych wniosków sprzed tygodnia. W 33 minucie faul w polu karnym na Piotrze Dudzińskim i sam poszkodowany strzela celnie z 6 metrów i mamy 5:3. W 35 minucie ten sam zawodnik korzysta na podaniu Mateusza Kowalskiego i wbija piłkę do siatki, zdobywając gola kontaktowego! A jakież zdziwienie było wszystkich na hali, gdy chwilę później kapitan Ormedu doprowadził do wyrównania! I nagle z wyniku 2:5 zrobiło się 5:5! Czyżby miało dojść do powtórki z rozrywki? Na szczęście dla markowian w 37 minucie Michał Sieńko podcina w polu karnym Marcina Graczyka i Daniel Bogusz wykorzystuje rzut karny, dając jedno-bramkowy oddech ekipie usytuowanej wyżej w tabeli. Z kolei w 38 minucie żółtą kartkę otrzymuje bramkarz miejscowych Michał Charzyński i w takich okolicznościach odrobienie strat przez zespół z Zielonki graniczyło już z cudem. I chociaż do samego końca Mateusz Lewandowski i spółka walczyli o ten jeden, jakże potrzebny punkt, to tuż przed końcową syreną zostali dobici przez kuriozalną bramkę Patryka Ratke, który blokował uderzenie przeciwnika, a select odbił się od niego i wpadł do opuszczonej bramki Ormedu. 7:5! I Niespodzianka Marki pieczętuje 3 miejsce w swoim debiutanckim sezonie w 1.lidze! W pewnym momencie wydawało się, że są nawet w stanie powalczyć o mistrzostwo, ale głupia strata punktów z Cubaną czy Szóstką, drogę do dwóch czołowych lokat ostatecznie przyblokowały. A gdy się nie ma, czego się lubi, to trzeba się cieszyć z tego co jest. A brązowe medale, w tak silnej stawce, to na pewno duży sukces zespołu Marcina Boczonia. Teraz pozostaje im powalczyć o obronę Pucharu Ligi, jak również sezon ligowy zakończyć prestiżowym zwycięstwem nad Pubem Offside. Ormed musi natomiast obejść się smakiem. Czwarta lokata którą obecnie zajmują i tak jest o kilka pozycji wyżej, aniżeli ta, którą wszyscy im prorokowali. Miała być brawurowa walka przed uniknięciem spadku, a ekipa Piotrka Dudzińskiego okazała się kandydatem do medalu. I chociaż ta sztuka się nie udała, to spokojnie możemy napisać, że ich boiskowa postawa zdecydowanie była na medal. Brawo!
R.B.