| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Szczęśniak Jakub
|
||||
| 9 |
Rychta Adrian
|
1 | |||
| 18 |
Godlewski Paweł
|
||||
| 5 |
Godlewski Przemysław
|
||||
| 13 |
Godlewski Łukasz
|
1 | |||
| 12 |
Kupisiński Karol
|
||||
| 10 |
Maliszewski Paweł
|
||||
| 23 |
Rychta Marcin
|
||||
| 0 |
Radzki Sebastian
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 5 |
Pszczółkowski Daniel
|
||||
| 20 |
Glanowski Łukasz
MVP
|
1 | |||
| 13 |
Milerski Przemysław
|
1 | |||
| 11 |
Paszkowski Piotr
|
||||
| 11 |
Słowik Rafał
|
1 | |||
| 14 |
Gańko Tomasz
|
||||
| 2 |
Kielak Patryk
|
||||
| 23 |
Kielak Robert
|
||||
| 9 |
Paszkowski Łukasz
|
||||
| 35 |
Smoderek Kacper
|
Sytuację Plastanu i Al-Maru można nazwać typową „w zawieszeniu”. Ci pierwsi mają coraz mniejsze szanse na wywalczenie awansu do 1.ligi, z kolei drudzy dysponują aż pięcioma punktami przewagi nad zagrożonymi spadkiem rejonami. Lecz w obydwu tych przypadkach dana sytuacja nie oznacza, że kolejne mecze należy wyłącznie rozegrać. Szczególne Al-Mar musi się mieć na baczności, bo przy najczarniejszym z czarnych scenariuszy, może nawet zaliczyć drugi spadek z ligi z rzędu. To byłoby już nie lada policzkiem dla braci Rychta i spółki, więc rywalizacja z Plastanem miała te dywagacje ostatecznie zakończyć, a do tego potrzebne było zwycięstwo. Ekipa Łukasza Paszkowskiego ani myślała jednak odpuszczać, bo i jej, przy sprzyjających wiatrach, może się uda wskoczyć na miejsca 1-2, dlatego po stronie ekipy ze Stanisławowa nie brakowało żadnego z kluczowych zawodników z pola. Nie było jedynie bramkarza Marcina Milerskiego a między słupkami zastępował go dobrze znający tę robotę Daniel Pszczółkowski. Ale ani on ani jego vis-a-vis nie mieli w pierwszej połowie wiele do roboty. Pierwsze 20 minut stało bowiem na bardzo średnim poziomie i dominowała walka w środku boiska, na czym zdecydowania ucierpiała efektowność. Aktywny był Rafał Słowik, który w 4 minucie silnie uderzył z lewej nogi i piłka w niedalekiej odległości minęła bramkę Kuby Szczęśniaka. Z kolei w 8 minucie w słupek bramki Plastanu strzelił Paweł Godlewski i to zwiastowało, że pierwsza bramka w tej rywalizacji wisi już w powietrzu. I faktycznie padła. W chwilę po uderzeniu w aluminium swoją akcję rozprowadził zespół ze Stanisławowa – Przemek Milerski dojrzał wychodzącego na pozycję Łukasza Glanowskiego, a ten efektownym „krzyżakiem” zupełnie zdezorientował golkipera drużyny przeciwnej i zrobiło się 1:0! I chociaż spodziewaliśmy się, że to dopiero początek ładnych bramek w tej odsłonie, to poza kilkoma strzałami z dystansu, obie drużyny nic więcej w pierwszej połowie nie zaprezentowały. Na szczęście o wiele ciekawiej było w drugiej. Wszystko zaczęło się od żółtej kartki dla Pawła Maliszewskiego w 24 minucie. Plastan starał się jak najszybciej wykorzystać liczebną przewagę i gdyby Łukasz Paszkowski zachował więcej zimnej krwi w 26 minucie, to ta sztuka by się udała. Nic z tego ostatecznie nie wyszło, a gdy siły się wyrównały, Al-Mar w ekspresowym tempie doprowadził do wyrównania! Faworyci źle rozegrali piłkę z własnej strefy obronnej i przejął ją Łukasz Godlewski, który sytuacji sam na sam z bramkarzem marnować nie zwykł i w tym przypadku także się nie pomylił. I był remis! Ale na tablicy świetlnej wytrwał on nieco mniej niż 2 minuty. Stało się tak za sprawą samobójczego trafienia Pawła Maliszewskiego, który nabity piłką przez Rafała Słowika stał w złym miejscu i w złym czasie i w tej sytuacji Kuba Szczęśniak nie mógł absolutnie nic zrobić. Zespół z Wołomina musiał więc znowu gonić i po raz drugi był bliski szczęścia, bo kolejny błąd defensywy Plastanu przyniósł bramkową możliwość Przemkowi Godlewskiemu. Daniel Pszczółkowski stanął jednak na wysokości zadania i sparował piłkę na rzut rożny. A w 33 minucie nastąpił kulminacyjny moment potyczki. Żółtą kartką zostaje ukarany Sebastian Radzki a schodząc z boiska rzuca jeszcze kilka niepotrzebnych słów w kierunku sędziego, co kończy się czerwoną kartką i osłabieniem drużyny na 5 minut. I chociaż Al-Mar broni się dzielnie i wydaje się, że zdoła wytrwać ten kryzysowy dla siebie moment, to tuż przed końcem kary Łukasz Glanowski rozprowadza selecta do Przemka Milerskiego a ten strzela piłkę pod poprzeczkę i faworyci mają już dwa gole zapasu! Przegrywający przestają mieć w tym momencie cokolwiek do stracenia i w 40 minucie Adrian Rychta skutecznie dobija strzał Łukasza Godlewskiego i nagle wszystko okazuje się nadal możliwe. Nadzieje te w pył rozbija jednak Rafał Słowik, który wykorzystując brak bramkarza w świątyni Al-Maru, nie marnuje podania od Przemka Milerskiego i pieczętuje trzypunktową zdobycz dla dawnego Ostropolu. Bracia Paszkowscy i spółka zgarnęli je zasłużenie, bo w przekroju całego spotkania byli lepsi, chociaż rywal postawił im poprzeczkę na dobrym poziomie. O wszystkim zadecydowała bezsensowna kara dla Sebastiana Radzkiego, lecz na pocieszenie trzeba wyraźnie podkreślić, że styl gry drużyny z Wołomina wreszcie był na poziomie, do którego byliśmy przyzwyczajeni. To dobrze wróży przed arcyważnymi meczami z dwóch ostatnich kolejek. A Plastan ma na obecną chwilę 13 punktów i za tydzień teoretycznie łatwiejszego przeciwnika, którym będzie FC United. Ewentualne trzy punkty w perspektywie tego, iż czołowe drużyny będą grały trudne spotkania, może pozwolić zespołowi ze Stanisławowa na awans w tabeli. Jak znaczny? I czy pozostawiający szansę na promocję do 1.ligi? Mądrzejsi w tym temacie będziemy po ostatnim meczu 8 kolejki.
R.B.