| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 23 |
Księżopolski Adam
|
||||
| 3 |
Bartczak Daniel
|
||||
| 17 |
Grabowski Maciej
|
||||
| 26 |
Bereda Kamil
|
||||
| 19 |
Nowak Jakub
|
||||
| 7 |
Miszczyński Konrad
|
||||
| 13 |
Bagiński Filip
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 12 |
Kutera Mateusz
|
||||
| 7 |
Żochowski Paweł
|
||||
| 6 |
Kalata Michał
MVP
|
1 | |||
| 10 |
Wojszcz Michał
|
2 | |||
| 99 |
Drewnowski Adam
|
3 | |||
| 4 |
Dąbrowski Paweł
|
||||
| 1 |
Kapała Dorian
|
1 | |||
| 13 |
Roguski Rafał
|
2 |
FC United chyba wszyscy powoli już określają mianem trzecioligowców. I wcale nie jest to wyraz braku szacunku wobec ekipy Maćka Grabowskiego, ale realna ocena tego, jak się prezentują w swoich meczach. Zaledwie jeden punkt po sześciu kolejkach to bilans mówiący wszystko i niemal skazujący na drugą z rzędu relegację ekipy z Zielonki. Tak spektakularnego zjazdu o dwa poziomy w ciągu dwóch lat prawdopodobnie jeszcze długo nikt nie zaliczy. Ale być może przedwcześnie odbieramy szansę miejscowym? W środę mieli oni kolejną okazję by zadać kłam takim stwierdzeniom, a tym razem za rywala mieli Dar-Mar. Te zespoły doskonale więc znają się z ligi na sztucznej murawie, tyle że tam nawet w przypadku podobnej różnicy w tabeli jaka ma miejsce w Nocnej Lidze, nie zdecydowalibyśmy się na wskazanie faworyta. W tym konkretnym przypadku nie było jednak wątpliwości, że murowanym kandydatem do zdobycia kompletu punków był zespół z Kobyłki, który nadal mając szansę na awans do 1.ligi, nie mógł pozwolić sobie na inny rezultat niż triumf. I było to widać od pierwszego gwizdka arbitra. Ekipa w czerwonych koszulkach grała zdecydowanie lepiej i z biegiem czasu uzyskiwała coraz większą przewagę, którą w końcu zaczęła dokumentować golami. Rozpoczęło się w 6 minucie, gdy złe podanie z bloku obronnego FC United przejął Paweł Dąbrowski. Po chwili piłka była już przy nodze Michała Wojszcza, a ten nie miał problemów z pokonaniem Adama Księżopolskiego. W 9 minucie mogło być już 2:0, lecz szansę Rafała Roguskiego zniweczył golkiper FC United, a dobitka Pawła Dąbrowskiego pozostawiała wiele do życzenia. Także w 12 minucie darmarowcy mieli dwie okazje, by zaskoczyć golkipera rywali, lecz ponownie brakowało im cierpliwości w decydującym momencie. Ale lada moment i tę cechę wreszcie ustabilizowali na wysokim poziomie i po podaniu przez całe boisko Pawła Żochowskiego, Rafał Roguski podwyższył stan posiadania do dwóch goli. To całkowicie rozregulowało przeciwników, którzy do końca tej odsłony byli jedynie statystami. Skrzętnie skorzystał z tego Adam Drewnowski, zaliczając dwa trafienia, a w 19 minucie wynik na 5:0 zamknął w tej połowie Michał Wojszcz. Wszystko było więc jasne. Niespodzianki nie będzie, a zespół Maćka Grabowskiego wykonał poważny pół-krok w kierunku III ligi. A druga połowa wyglądała w wykonaniu miejscowych tylko trochę lepiej. Nadal to Dar-Mar miał inicjatywę, lecz ponownie zaciął się ich karabinek i nawet gdy piłka leciała już do pustej bramki, to na jej drodze stawał zawodnik z pola. Tak było w 22 minucie, gdy Michał Wojszcz minął Adama Księżopolskiego, lecz futbolówkę niechybnie zmierzającą do bramki wyekspediował Konrad Miszczyński. Z kolei w 29 minucie pierwszego - i jak się później okazało, honorowego - gola dla FC United zdobył Filip Bagiński. I ekipa z Zielonki, chyba tak zachłysnęła się tym sukcesikiem, że podobnie jak w pierwszej połowie, tak i w drugiej zupełnie odpuściła końcowe fragmenty. A ferajna Mirka Bryla punktowała. W 33 minucie do siatki trafia Rafał Roguski, a kolejne dwa trafienia są autorstwa zawodników, którzy tego wieczora jeszcze nie mieli okazji celebrować własnych bramek – Doriana Kapały i Michała Kalaty. Rezultat zamknął natomiast Adam Drewnowski, który skompletował tym samym hattricka i pozostawił przeciwników z kolejnym potężnym bólem głowy. Wydaje się jednak, że FC United nic już nie może uratować przed degradacją. W przyszłym tygodniu grają z Plastanem Stanisławów i ciężko sobie wyobrazić, by wywalczyli w tym meczu zwycięstwo, a tylko trzy punkty przedłużyłyby ich nadzieję na pozostanie na zapleczu ekstraklasy. I chyba już sami zawodnicy nie wierzą, że to się uda, a przecież to podstawa do podjęcia jakiejkolwiek rywalizacji. A czy gracze Dar-Maru łudzą się jeszcze w kwestii promocji do wyższej klasy rozgrywkowej? Terminarz mają niezły, chociaż najbliższa rywalizacja z Multi-Mediką na pewno byłaby łatwiejsza kilka kolejek temu, gdy forma Medycznych była w wyraźnym regresie. W tym momencie nie ma jednak co o tym myśleć – trzeba wyjść i zagrać swoje, bez względu na to, co to przyniesie. I tak chyba zespół Mirka Bryla podchodzi do meczów przez cały sezon. A że daje to wymierne korzyści, to nie ma sensu czegokolwiek zmieniać. Dar Mar i tak swoje już w tej edycji wygrał – po zwycięstwie z Białowieską i remisie z Mir Budem, respekt u przeciwników zyskał na długi, długi czas.
R.B.