| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Włodarz Tomasz
|
||||
| 11 |
Biskupski Robert
|
||||
| 4 |
Roguski Paweł
|
||||
| 14 |
Podleś Dawid
|
||||
| 10 |
Zieliński Piotr
|
1 | |||
| 7 |
Świnarski Paweł
|
||||
| 23 |
Stojczyk Piotr
|
||||
| 8 |
Radko Dariusz
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Rytel Krystian
|
||||
| 23 |
Lipiński Jakub
|
||||
| 1 |
Sonnenfeld Krzysztof
|
1 | |||
| 20 |
Krucz Marcin
MVP
|
2 | |||
| 88 |
Bednarowicz Jakub
|
1 | |||
| 5 |
Urbaniak Dominik
|
||||
| 7 |
Rombel Łukasz
|
||||
| 20 |
Mularczyk Damian
|
||||
| 10 |
Jaskłowski Dariusz
|
1 |
Środowe zmagania na hali w Zielonce przy ul. Łukasińskiego 1/3 zaczęliśmy od spotkania Akademii CC z FC Białowieską. W poprzedniej kolejce kobyłczanie nie potrafili wykorzystać szansy na trzy punkty i w ostatniej minucie stracili bramkę dającą remis Antek Delikatesom. Z kolei drużyna z Warszawy bez najmniejszych problemów wygrała z FC Gaciulą w stosunku bramkowym 2:7. Do konfrontacji przystępowała więc w roli faworyta. I już w pierwszych akcjach spotkania udowadnia, że forma z NLH Cup nie była przypadkiem. Kilka szybkich podań gubi defensywę przeciwników i tylko instynktowna obrona Tomka Włodarza kieruje piłkę na poprzeczkę. Robert Biskupski w jednej z kolejnych akcji wyprowadza futbolówkę spod własnego pola karnego, przerzuca ją nad formacją defensywną wprost pod nogi Piotra Zielińskiego, otwierając mu pustą drogę do bramki. Napastnikowi brakuje jednak zimnej krwi i nie jest w stanie pokonać Krystiana Rytela. Nie minęło 60 sekund, a przed szansą staje Darek Jaskłowski - uderza silnie acz niecelnie. Swoich sił próbują jeszcze Jakub bednarowicz i Piotr Zieliński, lecz golkiperzy nie dają za wygraną. Po upływie piętnastu minut drużyna Białowieskiej zaczyna dominować na parkiecie spychając przeciwników do głębokiej defensywy, a w dużej mierze za rozgrywanie bierze się ich bramkarz. W 16 minucie próbuje sam zaskoczyć swego vis a vis, jednak arbiter wskazuje jedynie na rzut rożny. Trzy minuty później piłkę od swego golkipera dostaje Darek Jaskłowski, zwodem mija obrońcę i lokuje selecta w siatce. W ostatniej akcji pierwszej odsłony kapitan Akademii rusza z kontratakiem wykładając piłkę na prawe skrzydło Piotrowi Zielińskiemu, ten jednak po raz kolejny nie może pokonać strażnika świątyni FCB. Za nami dwadzieścia minut wymiany ciosów, jednak ze wskazaniem na drużynę z Warszawy. Druga połowa już na samym początku uwidacznia tę przewagę. W jej pierwszej minucie szczęścia szuka Damian Mularczyk, jednak gol nie pada. W 23 minucie Tomek Włodarz zbyt lekko wprowadza piłkę do gry, w środkowej strefie boiska przechwytuje ją Darek Jaskłowski, odgrywa na lewe skrzydło do Łukasza Rombela, a ten wzdłuż bramki podaje Krzysztofowi Sonnenfeldowi i mamy 0:2. Nie minęło dwie minuty a Robert Biskupski kopiuje swoje zagranie z pierwszej połowy - tym razem Piotr Zieliński wzorowo finalizuje asystę kapitana strzelając bramkę kontaktową. W 28 minucie kolejna taka próba kończy się jednak trójkowym kontratakiem, Dominik Urbaniak i Jakub Bednarowicz rozklepują obronę i podają na tacy pierwsze trafienie tego wieczora Marcinowi Kruczowi. FC Białowieska ciągle w natarciu, pomimo iż prowadzą dwiema bramkami wszystko może się jeszcze zdarzyć. Tomek Włodarz ratuje swoją drużynę przed kolejnymi golami. W 35 minucie broni strzał Jakuba Lipińskiego, a dwie minuty później Krzysztofa Sonnenfelda. Pomimo tego iż wynik był niekorzystny, to drużyna z Kobyłki z odrobiną szczęścia grała dobrze do 39 minuty. Wtedy to jej kapitan ze zmęczenia opuszcza parkiet i staje się coś, czego nie przypuszczał. Schodząc nie chciał narazić ekipy na osłabienie, ta jednak bez swojego lidera po prostu stanęła. W 40 minucie piłkę na środku boiska traci Piotr Zieliński a Jakub Bednarowicz bez prób interwencji obrony zdobywa kolejne trafienie dla Białowieskiej. Wiadomo było, że jest już po meczu, jednak w protokole odnotowaliśmy jeszcze bramkę zdobytą po wznowieniu gry z rzutu rożnego. Wynik spotkania ustalił Marcin Krucz po podaniu Jakuba Bednarowicza. Rezultat 1:5 nie odzwierciedla dokładnie przebiegu widowiska, ale pokazuje jak skuteczną drużyną jest FC Białowieska. Podopieczni Roberta Biskupskiego muszą wziąć się mocno do pracy, bo z taką defensywą nawet Tomek Włodarz nie uratuje wyniku. Kolejne spotkanie będzie nie lada wyzwaniem, szczególnie jeśli Remberticos przybędzie w pełnym składzie - o trzy punkty trzeba będzie walczyć do utraty tchu. FC Białowieska po raz kolejny w roli faworyta, a także lidera ligi zmierzy się zaś z Bad Boys Ostrówek. Czy po meczu będą mieli identyczne humory jak po dwóch poprzednich?