| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Kowalczyk Piotr
|
||||
| 2 |
Gajewski Radosław
|
||||
| 10 |
Płócienniczak Adrian
|
||||
| 2 |
Mędrzycki Radosław
|
1 | |||
| 8 |
Augustyniak Piotr
|
1 | |||
| 0 |
Giera Daniel
MVP
|
3 | |||
| 99 |
Skibski Krzysztof
|
||||
| 6 |
Jezierski Konrad
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 94 |
Baj Mateusz
|
||||
| 5 |
Budek Konrad
|
||||
| 7 |
Rozbicki Krzysztof
|
||||
| 0 |
Maliszewski Patryk
|
||||
| 11 |
Prus Przemysław
|
||||
| 14 |
Falkenberg Kamil
|
||||
| 17 |
Iwański Tomasz
|
||||
| 12 |
Matuszewski Tomasz
|
||||
| 15 |
Rakowski Eryk
|
||||
| 2 |
Rozbicki Robert
|
||||
| 10 |
Szóstak Krystian
|
Spotkanie AGD Marking z Multi-Mediką rozpoczęło się zaraz po spotkaniu In-Plusu z Gold-Dentem. Spodziewaliśmy się więc zdecydowanego spadku jakości, związanego z grą na dwóch różnych poziomach, tymczasem to, co zaprezentowały oba zespoły spokojnie można było podciągnąć pod najwyższą klasę rozgrywkową. Zarówno Multi jak i AGD symptom, że tak może być, dały przed tygodniem, gdy w dobrym stylu rozbiły swoich przeciwników a bezpośrednia konfrontacja miała dać odpowiedź, kto z tej dwójki jest realnym kandydatem do awansu. Oczy wszystkich były zwrócone głównie na osobę Konrada Budka, który zaliczył imponujący debiut w Nocnej Lidze, rozbijając niemal w pojedynkę Al-Kaidę. AGD było jednak mądrzejsze o wiedzę z tego spotkania, dlatego od pierwszych minut można było zaobserwować wzmożoną uwagę, jaką przedstawiciele Markingu koncentrowali właśnie na graczu Mediki. To przynosiły efekty, bo Konrad Budek chociaż starał się jak mógł, był znakomicie wybijany z rytmu i nawet gdy się rozpędził, to albo kończył mu się parkiet, albo był wytrącany z równowagi, co skutkowało jedynie faulem. Na domiar złego dla Multi, w 7 minucie błąd popełnił Mateusz Baj, który tak wybił piłkę z własnego pola karnego, że ta trafiła pod stopę Piotra Augustyniaka, który przyjął ten świąteczny prezent i wyprowadził AGD na prowadzenie. Medica odpowiedziała strzałem Krystiana Szóstka, które w świetnym stylu odbił Piotr Kowalczyk, z kolei uderzenie Konrada Budka zatrzymało się na słupku. W 10 minucie szansą dysponował także Kamil Falkenberg, korzystając na indywidualnej szarży Krystiana Szóstka – Piotr Kowalczyk nie dał się jednak zaskoczyć. Golkiper ze Słupna uchronił swój zespół od straty gola także na minutę przed przerwą, gdy wygrał sytuacje sam na sam z Przemkiem Prusem. Tym sposobem zespół Krzyśka Rozbickiego musiał odłożyć misję odbicia wyniku na drugie 20 minut. Nic z tego jednak nie wychodziło. AGD za sprawą kapitalnie się uzupełniających i odpowiedzialnie grających Radka Gajewskiego i Adriana Płócienniczaka nie pozwalał, by ich bramkarz mógł poczuć podobne zagrożenie co w pierwszej połowie. Marking nie forsował również tempa i za każdym razem, gdy mógł cofnąć piłkę do własnego golkipera - czynił to. Multi próbowała różnych metod, ale w 31 minucie sama musiała znaleźć sposób, by przetrwać dwuminutowe osłabienie, gdy żółtą kartkę otrzymał Patryk Maliszewski. Doświadczenie AGD wzięło jednak górę i gdy okres 120 sekund gry w przewadze jeszcze nawet nie upłynął, ekipa ze Słupna prowadziła 4:0! Najpierw dwa gole na konto dopisał Daniel Giera, wykorzystując zagrania Radka Gajewskiego i Krzysztofa Skibskiego. Za chwilę trafienie dołożył również Radek Mędrzycki i odbiorca trzech punktów został wyłoniony. Medyczni próbowali zdobyć przynajmniej honorowe trafienie, ale Krystian Szóstak przegrał oba pojedynki z Piotrem Kowalczykiem. A bramkarz AGD o mało co, a w drugim meczu z kolei nie zdobyłby gola, rzucając selecta ręką! Tak uczynił przed tygodniem, ośmieszając Pawła Rusinka, a tym razem o mało nie zaskoczył Mateusza Baja, lecz piłka trafiła w słupek. Ostatecznie wynik 5:0 i tak został złamany, gdy na sekundy przed końcem, Daniel Giera najlepiej odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym i trafieniem skompletował klasycznego hat-tricka. AGD Marking górą! I chociaż rezultat jest nieco zbyt wysoki, to pokazuje jak wielką rolę w piłce odgrywa doświadczenie i rozpracowanie przeciwnika. Zespół ze Słupna obie te cechy posiadł i zasłużenie odprawił z kwitkiem Krzyśka Rozbickiego i spółkę. A najbardziej imponowała gra defensywna drużyny AGD, poukładana w każdym detalu, która wcale nie musiała używać słów, by wiedzieć, jak się ustawiać, kogo kryć a kogo przekazać do krycia. Medica, chociaż ma potencjał, musi się jeszcze tego nauczyć.