| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Michniewicz Albert
|
||||
| 13 |
Kurek Grzegorz
|
||||
| 6 |
Szczapa Paweł
|
||||
| 15 |
Domżalski Piotr
|
||||
| 10 |
Czajkowski Robert
|
||||
| 99 |
Oleksiak Mariusz
|
||||
| 2 |
Laskowski Marcin
|
||||
| 98 |
Szczapa Marcin
|
||||
| 3 |
Bulik Konrad
|
||||
| 4 |
Wypyski Adam
|
||||
| 12 |
Stryjek Janusz
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Bieniek Krzysztof
|
||||
| 5 |
Kozicki Damian
|
||||
| 17 |
Sieńko Michał
MVP
|
1 | |||
| 9 |
Walaszczyk Zbigniew
|
||||
| 89 |
Romańczuk Adrian
|
||||
| 7 |
Gucwa Paweł
|
||||
| 4 |
Janowski Artur
|
||||
| 13 |
Kotuła Rafał
|
FC Gaciula brutalnie przekonała się w swoim debiucie w Nocnej Lidze, że rozgrywki do których przystąpiła nie będą z gatunku tych lekkich i przyjemnych. FC Białowieska obnażyła wszystkie niedociągnięcia tego zespołu, ale dla Damiana Kozickiego i spółki była to doskonała lekcja poglądowa, co trzeba zmienić. A Bad Boys wydawali się być dobrym przeciwnikiem, by nowe ustalenia spróbować wcielić w boiskowe życie. Gracze z Ostrówka sezon zaczęli od remisu z Maliną K.O. i w środę mieli zamiar osiągnąć przynajmniej taką samą zdobycz punktową co przed tygodniem. Niestety ich skład był uszczuplony o całą rodzinę Frąckiewiczów, a zwłaszcza obecność Mateusza, głównego rozgrywającego, byłby w tej rywalizacji wskazany. FC Gaciula problem lidera środka pola miała rozwiązany – od pierwszych minut futbolówkę starał się rozdzielać Michał Sieńko, nieobecny w pierwszej kolejce. Szybki, króciutko trzymający piłkę przy stopie, w dodatku lewonożny i od pierwszych minut sprawiający przeciwnikom dużo problemów. Bramkarz z Ostrówka, Albert Michniewicz musiał więc mieć się na baczności i trzeba przyznać, że ze wszystkich opresji wychodził w świetnym stylu. W 5 minucie wygrał pojedynek ze Zbyszkiem Walaszczykiem, a w 8 z Arturem Janowskim, którego kapitalnie wypatrzył wcześniej wspomniany Michał Sieńko. Bad Boys długo nie potrafili odpowiedzieć na te akcje. Dopiero w 15 minucie wykreowali groźną kontrę, po której Paweł Szczapa zagrał do Konrada Bulika, jednak ten przegrał pojedynek z golkiperem Gaciuli, Krzyśkiem Bieńkiem. Jeszcze lepszą okazję do otwarcia rezultatu miał Piotr Domżalski, który w jednej z ostatnich akcji tej połowy otrzymał zagranie z autu od Marcina Szczapy, ale i tym razem bramkarz FCG wywiązał się ze swoich obowiązków bardziej niż poprawnie. Wynik 0:0 nie drgnął więc w pierwszej połowie w żadną ze stron. To kazało przypuszczać, że ten zespół, który jako pierwszy przełamie strzelecki impas, prawdopodobnie wygra też całe zawody. Ale druga odsłona pod względem bramkowych akcji niewiele się różniła od tej niedawno zakończonej. Aktywny był Michał Sieńko, lecz większość jego strzałów byłą blokowana. W 28 minucie doskonałą okazję zmarnował też Rafał Kotuła, a lepszy od niego okazał się rezerwowy bramkarz Bad Boys, Janek Stryjek. Ale chwilę później gol wreszcie padł. I wydaje się, że w tym spotkaniu tylko jeden zawodnik mógł go ustrzelić – Michał Sieńko. Przyspieszenie, strzał który został zablokowany, poprawka i golkiper BB musi wyciągać selecta z siatki – 1:0! Gracze z Ostrówka byli świadomi, że jeśli szybko nie zripostują, to w ostatnich minutach, na dużym zdenerwowaniu, ciężko im będzie ten rezultat wyciągnąć. W 36 minucie byli tego bliscy, lecz Piotr Domżalski strzelił z trudnej sytuacji tylko w słupek. Z kolei Gaciula nie rezygnowała z zadania decydującego trafienia. 2 minuty przed końcem z rzutu wolnego uderza Damian Kozicki, jednak mimo ogromnej siły, tor lotu piłki zatrzymuje jeden z obrońców BB. Za chwilę ten sam zawodnik strzela już z akcji, myląc się dosłownie o centymetry. Bad Boys odpowiadają szansą Roberta Czajkowskiego, ale doświadczonemu napastnikowi brakuje precyzji i wraz z piłką, która ucieka za bramkę, ulatują też nadzieję na przynajmniej jeden punkt. Powoduje to pierwsze, historyczne zwycięstwo FC Gaciuli w rozgrywkach Nocnej Ligi Halowej. Skromne, najniższe z możliwych, ale cieszące tak samo, jak gdyby rozmiary były kilkukrotnie większe. Na pochwałę - poza strzelcem bramki, zasługuje na pewno postawa bramkarza FCG, który wprowadza wiele spokoju do poczynań zespołu i jego postawa może być kluczowa w następnych pojedynkach. Bad Boys mogli się zresztą o tym przekonać, bo mimo kilku niezłych sytuacji, ani razu nie znaleźli właściwego sposobu na golkipera przeciwników. I przydałoby się, żeby szybko udało się znaleźć rozwiązanie na ten mankament, bo za tydzień czeka ich mecz z FC Białowieską, która przecież rozbiła FC Gaciulę 7:2. Związek przyczynowo-skutkowy jest chyba jasny.