| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 90 |
Nozderko Maciej
|
||||
| 1 |
Kapłan Sebastian
|
1 | |||
| 14 |
Siuchta Bartosz
|
||||
| 10 |
Zakrzewski Sebastian
|
1 | |||
| 5 |
Ordyniak Mateusz
|
3 | |||
| 17 |
Zaorski Mateusz
|
||||
| 96 |
Tokarski Przemysław
|
||||
| 15 |
Błaszczyk Maciej
MVP
|
2 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 91 |
Tucin Maciej
|
1 | |||
| 6 |
Porada Paweł
|
1 | |||
| 9 |
Radomski Piotr
|
1 | |||
| 5 |
Paćkowski Piotr
|
1 | |||
| 69 |
Radomski Marcin
|
1 | |||
| 4 |
Gajewski Daniel
|
||||
| 7 |
Karaszewski Jakub
|
||||
| 28 |
Klewicki Mateusz
|
||||
| 8 |
Rutkowski Damian
|
||||
| 18 |
Żukowski Łukasz
|
Bramkami, które Al-Kaida straciła w pierwszej kolejce nowego sezonu, można by obdzielić kilka spotkań. Nikt się takiego obrotu sprawy nie spodziewał, bo przecież celem tego zespołu była walka o awans do 1.ligi, tymczasem już na dzień dobry trzeba było pogodzić się z kompromitacją. Ale nic to – liga ma tę właściwość, że po fatalnym spotkaniu, szybko daje możliwość rewanżu, dlatego "Terroryści" zamierzali poprawić sobie humory pokonując Malinę K.O. A ci również przed tygodniem nie zachwycili. Jeden punkt z Bad Boys nie jest oczywiście wynikiem złym, lecz poziom gry znacznie odbiegał od tego, który niegdyś prezentował dawny Al-Bud. Teraz miało być lepiej. I zaczęło się bardzo dobrze, bo już po kilkudziesięciu sekundach Piotr Paćkowski strzelił na bramkę z solidnej odległości, a fatalny błąd popełnił Maciek Nozderko, przepuszczając futbolówkę między nogami. Nikt jednak nie odezwał się do swojego bramkarza słowem. Zdarza się. Tym bardziej, iż 2 minuty później było 1:1. Sebastian Kapłan pobiegł po skrzydle i będąc blisko pola karnego, zdecydował się na strzał, który znalazł metę w bramce Maćka Tucina. A po chwili golkiper Maliny znów kapituluje, a okoliczności wydają się być jeszcze smutniejsze od tych, gdy padała pierwsza bramka tego spotkania. Piłkę do własnego bramkarza podawał Daniel Gajewski, a ten chciał ją przyjąć pod stopę, jednak select tylko prześlizgnął się pod nią i wpadł do siatki – 2:1 dla Al-Kaidy! A za moment robi się 3:1, gdy znów nie popisuje się Maciek Tucin, zaliczając stratę, a korzysta na niej Sebastian Zakrzewski, błyskawicznie podając do Maćka Błaszczyka i "Terroryści" posiadali już dwa gole zapasu. A gra Maliny siadła kompletnie. Nikt nie potrafił wziąć odpowiedzialności w swoje nogi i tylko Piotrek Radomski od czasu do czasu próbował zagrać odważniej, pod faul, starając się zyskać nieco terenu. Reszta drużyny wystraszona i nie wiedząca co ma grać. Nic więc dziwnego, że Al-Kaida spokojnie ten bałagan wykorzystała. W końcówce pierwszej połowy faworyci zdobyli jeszcze dwa gole autorstwa Sebastiana Zakrzewskiego i Mateusza Ordyniaka i rezultat przyjął dla nich bardzo optymistyczną formę 5:1. Po przerwie obraz gry przypominał lustrzane odbicie tego, co działo się w inauguracyjnej odsłonie. Znów od gola rozpoczęła ekipa Maliny – tym razem Piotr Radomski świetnie zakręcił futbolówkę z rzutu wolnego i ta zaskoczyła Maćka Nozderko. Po chwili szansę na zredukowanie różnicy bramkowej do 2 zmarnował Marcin Radomski, przegrywając pojedynek sam na sam z golkiperem AL-Kaidy. I na tym poczynania ofensywne zespołu z Wołomina się w tym momencie zakończyły. Do głosu doszli zwycięzcy rozgrywek 2.ligi z 5 edycji, a sygnał dał Mateusz Ordyniak, który w 30 i 31 minucie zapisał na swoje konto dwie bramki. Gorszy nie chciał być Maciek Błaszczyk, przez co wynik na 5 minut przed końcem potyczki brzmiał już 8:2. I dopiero wtedy dawny Al-bud przypomniał sobie, że jednak potrafi zagrać coś więcej. Najpierw do meczowego protokołu wpisał się Maciej Tucin, inicjując akcję niemalże z własnej bramki, przebiegając z selectem u stopy całe boisko i lokując go obok Maćka Nozderko. Później także Paweł Porada znajduje sposób na golkipera Al-Kaidy, a w ostatniej minucie wynik zamyka Marcin Radomski. Rezultat 5:8 jest jednak lepszy niż gra dla zespołu, któremu dzielnie z ławki rezerwowych kibicował Damian Tucin, największy nieobecny tej ekipy. W Wiśle upłynie jeszcze sporo wody, zanim ta drużyna przestawi się na piłkę halową i zacznie prezentować jakość predestynującą do walki o coś więcej, niż dolne rejony tabeli. Przydałby się bramkarz, zwalniający z obowiązków Maćka Tucina – zawodnik taki jak on, ambitny i dysponujący mocnym uderzeniem, powinien zdecydowanie grać w polu. To jednak zmartwienie kapitana, Piotra Radomskiego. Al-Kaida również nie może powiedzieć, że ma na pozycji numer 1 spokój. Maciej Nozderko na pewno potrzebuje jednego dobrego spotkania, które pozwoli mu wejść w rytm, bo że ma wysokie umiejętności, wie każdy. Ale najważniejsze, iż we właściwy rytm wszedł cały zespół, bo mimo porażki z Mediką, szanse na awans wcale nie zostały skreślone. Tym bardziej, iż Medyczni także zdążyli już trzy punkty stracić...