| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Dudek Marcin
|
||||
| 10 |
Włodyga Maciej
|
2 | |||
| 6 |
Boguszewski Paweł
|
||||
| 7 |
Marcinkiewicz Adam
|
||||
| 15 |
Włodyga Krzysztof
|
2 | |||
| 5 |
Ordyniak Mateusz
MVP
|
1 | |||
| 14 |
Siuchta Bartosz
|
1 | |||
| 11 |
Janeczek Adam
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Silicki Grzegorz
|
||||
| 8 |
Migała Łukasz
|
||||
| 10 |
Lubelski Sławomir
|
2 | |||
| 7 |
Jurkowski Adam
|
||||
| 15 |
Jedliński Kamil
|
||||
| 8 |
Gawara Gracjan
|
||||
| 2 |
Prasek Łukasz
|
||||
| 4 |
Poławski Mariusz
|
Gdyby po 4 kolejce, czyli porażce z Al-Marem, ktoś powiedział zawodnikom Andromedy, że na dwa mecze przed końcem sezonu będą mieli wyłącznie w swoich nogach awans do 1.ligi, przyjęliby to jako bardzo pobożne życzenia. Zwłaszcza, że w tamtym okresie grali średnio, bez błysku który charakteryzował ich występy w poprzedniej edycji. Ale w nowym roku wszystko się zmieniło. Zespół Wojtka Kuciaka wygrał trzy mecze z rzędu, w tym z Plastanem i Mir Budem, przez co z miejsca stał się głównym kandydatem do uzyskania promocji. Emocje trzeba było jednak tonować, co oczywiście po spektakularnym zwycięstwie nad Budowlanymi wcale nie było łatwe, lecz w obliczu celu musiało zejść na drugi plan. We wtorek rywalem ekipy z Kobyłki było Remberticos. Zespół nieobliczalny, który w jednym spotkaniu nie ma nic do powiedzenia z Plastanem, a w kolejnym jest o włos od zabrania punktów FC Białowieskiej. Zasadniczym pytaniem było więc, jaką drużynę Kamil Jedliński i Łukasz Migała zabrali ze sobą tym razem. Tę charakterną, która nikogo się nie boi, czy przestraszoną, która liczy wyłączne na najniższy wymiar kary? Początek spotkania nie dał nam jednoznacznej odpowiedzi. Groźniejsza była na pewno Andromeda, a jak zwykle najbardziej aktywni bracia Włodyga, lecz nie przekładało się to na bramki. Sytuacje strzeleckie były, lecz albo świetnie bronił Grzesiek Silicki albo piłka po uderzeniach wędrowała daleko od bramki. W 5 minucie wszystko się jednak zmieniło. Krzyśkowi Włodydze select spadł niemal pod nogi, po przypadkowym odbiciu go przez jednego z oponentów i nastąpił błyskawiczny strzał, na który bramkarz Remberticos nie mógł w żaden sposób zareagować. Faworyt był więc na prowadzeniu, lecz szybko mógł je stracić, bo akcją w swoim stylu, na dużej szybkości popisał się Adam Jurkowski, który rajd z piłką zakończył dopiero w polu karnym rywala, strzelając wprost w Marcina Dudka. To było groźne ostrzeżenie dla bracia Włodyga i spółki, którzy wyciągnęli z niego wniosku i w 11 minucie podwyższyli prowadzenie. Autor pierwszego gola kapitalnie wypuścił w bój Bartka Siuchtę a ten będąc sam na sam z Grześkiem Silickim zachował się nie jak obrońca, lecz klasyczny napastnik i posłał futbolówkę obok interweniującego bramkarza – 2:0! Ekipa z Rembertowa przestała więc mieć złudzenia, że gra na pół gwizdka którą prezentowała wystarczy choćby do remisu. Trzeba było wziąć się ostro do pracy i tak faktycznie się stało. Szczęścia próbowali Łukasz Migała i Sławek Lubelski, aż wreszcie drugi z nich rozegrał kapitalną dwójkową akcję z Łukaszem Praskiem i w końcu uchylił worek z bramkami dla swojej ekipy. Tyle że Andromeda nic sobie z tego nie zrobiła i na chwilę przed zakończeniem pierwszej połowy Maciek Włodyga dograł z rzutu rożnego do swojego brata Krzyśka, a ten urwał się pilnującemu go obrońcy i strzał pozostał formalnością – do przerwy 3:1! Nie była to przewaga bardzo wyraźna, a już na pewno nie pozwalająca na jakiekolwiek rozluźnienie w szeregach wygrywających. Przegrywających zresztą również, bo dwa gole można odrobić błyskawicznie. Gorzej z trzema, a właśnie od trafienia Andromedy rozpoczęła się druga połowa. W 24 minucie Mateusz Ordyniak podaje do Maćka Włodygi, ten strzela a piłka po rykoszecie wpada do bramki, obok nie mogącego nic zrobić golkipera ekipy z Rembertowa. Od czego jest jednak Sławek Lubelski. W 28 minucie łamie akcję na lewą nogę i strzela po długim słupku a piłka grzęźnie w siatce i znowu przewaga bramkowa wynosi tylko dwa trafienia. Ale od tego momentu zaczęła się już tylko i wyłącznie powiększać. Andromeda włączyła kolejny bieg i między 30 a 32 minutą zanotowała dwie bramki, które ostatecznie pozbawiły chęci rywalizacji przeciwnika. Zaczął Adam Janeczek, który sam akcję zainicjował i sam wykończył, a chwilę później swojego pierwszego gola w meczu zaliczył Mateusz Ordyniak i stało się jasne, że ekipa Wojtka Kuciaka zostaje w tym momencie samodzielnym liderem 2.ligi! A ponieważ drużyna w błękitnych koszulkach zdołała dołożyć do swojego dorobku jeszcze jednego gola, to na koniec mogła się pochwalić aż siedmioma, przy ledwie dwóch drużyny Remberticos. Czwarte z rzędu zwycięstwo stało się faktem. Przegrani nie mogli sobie poradzić z szybko grającym oponentem, w dodatku ułatwiając mu zadanie, tracąc wiele piłek w trakcie rozegrania akcji czy podczas dryblingów. Sukces Andromedy nie wisiał więc na włosku i o ile ekipa Kamila Jedlińskiego na pewno napsuła mnóstwo krwi Białowieskiej, to teraz nawet nie szturchnęła przeciwników. Zwyciężyła drużyna lepsza i której do wymarzonego awansu do elity Nocnej Ligi brakuje już tylko zwycięstwa w ostatnim starciu z Multi-Mediką. Są bardzo blisko celu, lecz najbliższy przeciwnik na pewno nie odpuści, bo jeśli odbierze awans rywalowi, zostanie to zapamiętane na długo. A to zapowiada wielkie emocje, które po meczu zamienią się albo w wielką radość jednych, albo w ogromny smutek...tych samych.
R.B.