| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 12 |
Matuszewski Tomasz
|
||||
| 30 |
Urbanowski Rafał
|
1 | |||
| 0 |
Maliszewski Patryk
|
||||
| 10 |
Szóstak Krystian
|
||||
| 8 |
Lipski Daniel
|
||||
| 5 |
Świerczyński Tomasz
|
1 | |||
| 7 |
Rozbicki Krzysztof
|
2 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 12 |
Kutera Mateusz
|
||||
| 7 |
Żochowski Paweł
|
||||
| 6 |
Kalata Michał
|
1 | |||
| 5 |
Murawski Jakub
|
||||
| 10 |
Wojszcz Michał
MVP
|
2 | |||
| 99 |
Drewnowski Adam
|
1 | |||
| 1 |
Kapała Dorian
|
||||
| 13 |
Roguski Rafał
|
1 |
9 punktów – tyle udało się zdobyć zarówno Medice jak i Dar-Marowi w trzech ostatnich kolejkach. Komplet oczek sprawił, że ci pierwsi wyraźnie odskoczyli od dolnych rejonów tabeli i zapewnili sobie spokojny byt. Z kolei drudzy nadal byli w walce o miejsca 1-2, chociaż chyba zdawali sobie sprawę, że najbliżej będzie im do trzeciej lokaty, która przy tak silnej stawce i tak byłaby dla ekipy Mirka Bryla sukcesem. Jedno było tego wieczora pewne – passa jednej z drużyn zostanie przerwana, w mniej lub bardziej bolesny sposób. Na wstępie lepsze wrażenie robił Dar-Mar, który jak zwykle spokojnie czekał na to co zrobi przeciwnik, a ponieważ ten popełniał błędy, to tworzyły się okazje do otwarcia wyniku. W 2 minucie na piłce poślizgnął się Krystian Szóstak, ale Michał Kalata nie wykorzystał prezentu i w dogodnej sytuacji strzelił obok słupka. W 5 minucie podobna sytuacja – znów stratę zalicza napastnik Multi i tym razem skórę ratuje mu Tomek Matuszewski, który dość szczęśliwie broni strzał Pawła Żochowskiego. A chwilę później to Medica wreszcie stwarza sobie sytuację i bezwzględnie trzeba było ją zapisać do gatunku tych, których nie wolno nie wykorzystać, lecz Krystian Szóstak zamiast podać do jeszcze lepiej ustawionego Daniela Lipskiego, sam kończy akcję i select frunie nad poprzeczką. Ale co się odwleka, to nie ucieka. W 9 minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Medycznych, piłka spada pod nogi Krzyśka Rozbickiego, a ten uderza i ani Mateusz Kutera ani Adam Drewnowski, który znalazł się na linii bramkowej, nie dają rady zatrzymać piłki, która po odbiciu od drugiego z nich wpada do siatki i daje prowadzenie „biało-zielonym”. Dar Marowi nie podcina to jednak skrzydeł. Wręcz przeciwnie – w drugiej części pierwszej połowy zespół ten łapie wiatr w żagle i tworzy coraz groźniejsze sytuacje, które wreszcie wykorzystuje. W 14 minucie na strzał z dalszej odległości decyduje się Michał Wojszcz i piłka wpada do siatki obok prawej dłoni Tomka Matuszewskiego. Nie mija minuta, a Adam Drewnowski otrzymuje futbolówkę od Pawła Żochowskiego, podbija ją sobie na uderzenie z woleja i odwracając się w kierunku bramki tak też czyni – świetny strzał, po którym bramkarz Multi nie ma nic do powiedzenia. A to wcale nie był koniec przykrych wiadomości dla drużyny Krzyśka Rozbickiego. W 17 minucie akcję zespołu Mirka Bryla otwiera Michał Wojszcz, piłka trafia do Kuby Murawskiego a ten w tempo zagrywa do Rafała Roguskiego i do przerwy jest 3:1! I chociaż jeszcze wtedy losy spotkania nie wydają się być rozstrzygnięte, to chwilę po przerwie już tak. Najpierw gola na 4:1 zdobywa Michał Wojszcz, a w 24 minucie Krystian Szóstak powoduje upadek wychodzącego na czystą pozycję Michała Kalaty i sędzia pokazuje mu czerwony kartonik. Dar Mar błyskawicznie wykorzystuje fakt przewagi jednego zawodnika i Michał Kalata doprowadza do czterobramkowej różnicy pomiędzy zespołami. Tyle że ekipa z Kobyłki nieco osiada na laurach. Zamiast dobić przeciwnika, w 27 minucie pozwala mu zdobyć gola, a gdy siły na parkiecie się wyrównały, trafienie na 5:3 zalicza także Tomasz Świerczyński i z meczu, który wydawał się rozstrzygnięty, zrobiło się emocjonujące widowisko. Multi-Medica nie odpuszczała a lada moment sama grała z przewagą zawodnika po żółtej kartce dla Michała Wojszcza. I wykorzystała tę sposobność znakomicie, bo kontaktowego gola zainkasował Rafał Urbanowski! Darmarowcy mieli to spotkanie pod absolutną kontrolą, lecz teraz desperacko musieli się bronić przed stratą, pewnych wydawałoby się 3 punktów. A sytuacja boiskowa działała przeciwko nim. W 37 minucie na ławkę kar zostaje odesłany Adam Drewnowski i teraz Multi niemal nie opuszcza pola karnego rywali. I ma szanse, by wyrównać stan pojedynku, lecz albo na wysokości zadania staje Mateusz Kutera, albo Medyczni oddają strzały z nieprzygotowanych pozycji, tak jak ten z 38 minucie Tomasza Świerczyńskiego. Dar Mar korzysta także na tym, iż rywal gra już praktycznie bez bramkarza, przenosząc wszystkie siły na drugą stronę boiska i podopieczni Mirka Bryla mają dwie doskonałe okazje, by z połowy boiska wstrzelić futbolówkę do pustej bramki, ale ta sztuka nie udaje się ani Pawłowi Żochowskiemu ani Michałowi Wojszczowi. Na ich szczęście Multi także ma problem z wstrzeleniem się w bramkę i chociaż próbuje do samego końca, to jednak nie daje rady przynajmniej tego spotkania zremisować. Dar Mar może więc odetchnąć, lecz musi sobie uświadomić, że gra na alibi przy wysokim wyniku, od czasu do czasu może skończyć się tragicznie. Tutaj od takiego scenariusza było o krok, bo ekipa Krzyśka Rozbickiego postawiła wszystko na jedną szalę i była naprawdę blisko przechylenia jej na swoją stronę. Ale ten zespół nawet mimo porażki wciąż ma o co grać. Za dwa tygodnie zakończy sezon spotkaniem z Andromedą, której może pozbawić awansu do 1.ligi. Takiej okazji ekipa w biało-zielonych koszulkach na pewno nie odpuści. Natomiast Dar-Marowi przyszło w tym momencie czekać na korzystne wyniki z innych spotkań. Ostatecznie, na koniec 8 kolejki, przyniosły one zespołowi Mirka Bryla 3 miejsce w tabeli. Wciąż daje ono nadzieję na awans, zwłaszcza w perspektywie meczu z ostatniej kolejki, gdzie rywalem Dar Maru będzie pewna spadku Juta Jazz. To sugeruje komplet punktów i brązowe medale. Czy coś więcej? Ponoć nadzieja umiera ostatnia...
R.B.