| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Włodarz Tomasz
|
||||
| 4 |
Roguski Paweł
|
1 | |||
| 11 |
Biskupski Robert
|
1 | |||
| 14 |
Podleś Dawid
|
||||
| 18 |
Krajewski Michał
MVP
|
2 | |||
| 11 |
Klejnowski Piotr
|
||||
| 5 |
Pastoła Arkadiusz
|
1 | |||
| 7 |
Świnarski Paweł
|
1 | |||
| 10 |
Zieliński Piotr
|
3 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Misiorowski Dariusz
|
||||
| 6 |
Denert Kamil
|
||||
| 11 |
Mazurkiewicz Radosław
|
||||
| 16 |
Przyborowski Daniel
|
2 | |||
| 7 |
Grzelakowski Artur
|
||||
| 18 |
Ciok Paweł
|
||||
| 9 |
Topczewski Dawid
|
Zmagania siódmej kolejki w 3.lidze rozpoczęła konfrontacja czerwonej latarni SPC Słoiki, która w swym debiutanckim sezonie w NLH nie zdobyła jeszcze ani jednego punktu a wiceliderem drużyną Lambady. Wszelkie statystyki przemawiały na korzyść podopiecznych Roberta Biskupskiego i tylko zlekceważenie przeciwnika mogło odwrócić z góry zakładany rezultat. Na to nie mógł pozwolić kapitan ekipy z Kobyłki i już w 3 minucie zalicza asystę, posyłając krzyżowe podanie przez pół boiska do zupełnie niekrytego Pawła Roguskiego, który bez trudu otwiera wynik spotkania. Szybkie zdobycie prowadzenia dodaje skrzydeł i na bramkę Darka Misiorowskiego sunie atak za atakiem. Przez pięć minut udawało się bronić świątyni, jednak po podaniu od Piotra Klejnowskiego do Michała Krajewskiego wynik zostaje podwyższony – silnym mierzonym strzałem zza pola karnego. W następnej minucie Słoiki łapią jednak kontakt. Paweł Ciok wypatruje po drugiej stronie Daniela Przyborowskiego, który ogrywa strzelca pierwszej bramki i lokuje selecta obok interweniującego Tomka Włodarza (2:1). W tym momencie mogło się wydawać, że spotkanie może nabrać rumieńców a gra się wyrówna – nic z tego. Słoiki rozkojarzone jeszcze poprzednią sytuacją przechodzą jakby obok wydarzeń na boisku. Arek Pastoła widząc niefrasobliwość graczy, posyła piłkę pod bramkę przeciwnika gdzie znajduje się Paweł Świnarski – ten wystawiając stopę zmienia tor jej lotu i znów mamy dwie bramki różnicy a ton gry ponownie dyktuje Lambada. Artur Grzelakowski dostaje swoją szansę na wpisanie się w protokole meczowym do rubryki "strzelcy", jednak w jego uderzeniu brakuje dokładności i tylko obija aluminium. Z potwierdzeniem swoich zdolności strzeleckich nie ma za to problemu Michał Krajewsk, który w 15 minucie sprytnie zamyka Darkowi Misiorowskiemu drogę do podania piłki, która w końcu ląduje u niego pod nogami i w ten sposób może odnotować drugie trafienie tego wieczora. Obrona ekipy z Warszawy zupełnie się gubi i już nikt nie wie za kogo krycie odpowiada. Wykorzystuje to pozostawiony sam sobie Piotr Zieliński i mamy 5:1. Pod koniec pierwszej odsłony Daniel Przyborowski strzela swoją drugą bramkę, tym razem korzystając z dogrania Kamila Denerta. Zmęczenie u goniących wynik zawodników jest tak duże, że nie mają sił na robienie szybkich zmian a oponent nie odpuszcza ani na moment. Na szczęście dla nich minęło dwadzieścia minut i można było zejść na upragniony odpoczynek. Po wznowieniu gry było jednak widać, kto lepiej znosi tę potyczkę. Lambada grała długo i szybko piłką, nie popełniając przy tym błędów. W 26 minucie Piotr Zieliński wymanewrował bramkarza, jednak strzał był mało dokładny i piłka po odbiciu od słupka przetoczyła się wzdłuż linii bramkowej i wyszła poza boisko. W kolejnej sytuacji miał więcej szczęścia i kończąc akcję Paweł Roguski – Michał Krajewski trafia po raz kolejny, ale nie ostatni - minutę później kompletuje bowiem hat-tricka a tym razem dogrywał mu Arek Pastoła. Wynik 7:2 mówi sam za siebie a Słoikom bardziej niż na obronie własnej bramki, zależy na wpisaniu się po raz kolejny na listę strzelców. Okazji ku temu nie wykorzystuje już ani Artur Grzelakowski czy Daniel Przyborowski a zaistniała sytuacja pozwala Lambadzie wychodzić z kontrą nawet trzech na jednego. Taką właśnie przeprowadza Robert Biskupski w 36 minucie, kiedy to sam przedryblował cały parkiet odgrywając pod bramką do Michała Krajewskiego a ponieważ byli nie atakowani, select mógł poczekać na sfinalizowanie akcji przez jego twórcę na linii bramkowej. Wynik 9:2 został ustalony w 37 minucie przez Arka Pastołę a mógł być jeszcze wyższy, bo przy kolejnych dwóch akcjach trzy razy słupki broniły rezultatu. W najbliższej kolejce Słoiki będą musiały stawić czoła Maximusowi, który wciąż ma nadzieję na wywalczenie podium a może i awansu przy ewentualnych potknięciach Maliny K.O. oraz Lambady, ale Robert Biskupski wraz ze swoim zespołem raczej do tego nie dopuści. O ile Stara Gwardia może obronić w bezpośrednim pojedynku pozycję lidera, to dla Przepitych Talentów to chyba już za wysokie progi. Ale poczekamy zobaczymy...
A.C.