| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 4 |
Roliński Rafał
|
||||
| 6 |
Włodarczyk Krzysztof
|
||||
| 82 |
Dębski Michał
|
1 | |||
| 9 |
Ekiert Paweł
MVP
|
1 | |||
| 3 |
Choiński Arkadiusz
|
1 | |||
| 11 |
Choiński Łukasz
|
2 | |||
| 8 |
Rogowski Marek
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 77 |
Wiśniewski Kamil
|
||||
| 87 |
Andrzejewski Adam
|
1 | |||
| 6 |
Kopania Hubert
|
||||
| 88 |
Powierża Krzysztof
|
2 | |||
| 14 |
Rudnik Damian
|
||||
| 15 |
Błaszczyk Maciej
|
1 |
Zawodnicy Starej Gwardii zwycięstwem w tym spotkaniu mogli zapewnić sobie awans do 2.ligi. Fakt, że sukces ten był na wyciągnięcie ręki tak szybko, bo już po siedmiu meczach, na pewno budził szacunek i być może właśnie na tę okazję Gwardziści dysponowali zupełnie nowymi, jednolitymi strojami. Ale dla wtorkowych przeciwników Gwardii nie miało to pewnie żadnego znaczenia. Atomowe Orzechy, chociaż zupełnie nie są aktywne w walce o wyższy poziom rozgrywek, wcale nie zamierzały ułatwiać zadania braciom Choińskim i spółce. Wręcz przeciwnie – nie mając nic do stracenia, chcieli sprawić niespodziankę, dzięki której byliby na ustach wszystkich innych trzecioligowców. I chociaż skład jaki zebrali na ten mecz optymalny nie był, bo brakowało chociażby podstawowego bramkarza Artura Jaguszewskiego, to i po drugiej stronie boiska trudno było mówić o najsilniejszym zestawieniu. Arek Choiński od dłuższego czasu nie może liczyć na Adama Lubańskiego czy Karola Kopcia, a w tym spotkaniu zdecydował również, że na bramce stanie Rafał Roliński, a dotychczasowy golkiper Krzysiek Włodarczyk zagra w polu. Decyzja ta – jak się później okazało – była słuszna. Zresztą obaj bramkarze mieli od samego początku co robić. W 5 minucie zarówno pod jedną jak i pod drugą bramką padły strzały, które obydwaj golkiperzy skutecznie jednak zneutralizowali. W 7 minucie powinno być z kolei 1:0 dla Orzechów. Sam na sam z Rafałem Rolińskim był Damian Rudnik, lecz bramkarz wyczuł intencję strzelca, a dobitkę Krzyśka Powierży na linii bramkowej zatrzymał Arek Choiński. W 10 minucie Atomowe ponownie atakują, lecz i tym razem pojedynek na linii bramkarz = napastnik wygrywa ten pierwszy. To nieco mobilizuje zawodników Starej Gwardii, którzy do tego momentu grali niewyraźnie. Kiedy się jednak obudzili, to stworzyli dwie szanse i drugą z nich wykorzystali. Podanie Krzyśka Włodarczyka na wolne pole do Łukasza Choińskiego i precyzyjny strzał między nogami Kamila Wiśniewskiego, któremu piłka odbija się jeszcze od nogi i wpadła do siatki. I worek z bramkami został rozwiązany. W 16 minucie mieliśmy już remis, gdy błąd popełnił Rafał Roliński, podając piłkę w niegroźnej sytuacji do Maćka Błaszczyka, który natychmiast skorzystał z prezentu i doprowadził do wyrównania. Lecz ostatnie słowo w tej połowie należało do liderów rozgrywek – szybka wymiana piłki i będący bez opieki Arek Choiński wbija selecta pod poprzeczkę bramki Atomowych. Do przerwy mieliśmy więc skromne prowadzenie faworytów Ale po wznowieniu gry Gwardziści przeżyli szok. Dwukrotnie i to na przestrzeni 60 sekund skarcił ich Krzysiek Powierża i w wyniku 1:2 zrobiło się 3:2 dla Orzechów! A mogło i powinno być wyżej! W 24 minucie Maciek Błaszczyk przegra rywalizację sam na sam z bramkarzem, a w 28 minucie zdecyduje się na podanie do lepiej ustawionego Damiana Rudnika a ten strzeli w poprzeczkę! Te niewykorzystane szanse obróciły się przeciwko Atomowym. W 30 minucie Paweł Ekiert popisał się płaskim strzałem z dość ostrego kąta i zmusił do trzeciej kapitulacji Kamila Wiśniewskiego. Wciąż nie wiedzieliśmy więc, w jakim kierunku zmierza ten mecz, tym bardziej iż sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. W 32 minucie ekipa Adriana Ziółkowskiego fatalnie marnuje dwie doskonałe okoliczności do wyjścia na prowadzenie – Maciek Błaszczyk po raz kolejny uznaje wyższość Rafała Rolińskiego, a chwilę później strzał Damiana Rudnika wręcz musi znaleźć się w siatce, lecz ostatecznie leci nad bramką! Gwardziści również nie próżnują i na 4 minuty przed końcem Arek Choiński strzela w słupek. A wszystkich godzi za chwilę Adam Andrzejewski. Mocny i celny strzał pod poprzeczkę i Atomowe Orzechy są o mały krok od wielkiej sensacji. Ale wtedy zaczynają się problemy. W 38 minucie żółtą kartkę ogląda Krzysiek Powierża i Stara Gwardia szczęśliwie to wykorzystuje, zdobywając gola za sprawą Michała Dębskiego. A lada moment sędzia wskazuje ławkę kar następnemu graczowi Atomowych i chociaż ci dzielnie się bronią, grając w zaledwie dwóch w polu, to pod koniec pierwszej z kar Marek Rogowski strzałem z najbliższej odległości pozbawia ich złudzeń. A gdy w następnej akcji także Łukasz Choiński wpisuje się po raz kolejny do meczowego protokołu, to staje się jasne, że Stara Gwardia w przyszłym sezonie zagra w 2.lidze! Lecz w tej beczce miodu, jest też łyżka dziegciu. Gra tej ekipy musi wyglądać lepiej, jeśli równo za rok o tej porze, chcą świętować kolejną promocję. Gdyby nie żółte kartki zainkasowane przez rywali, co do których upomnieni mieli ogromne wątpliwości, to zwycięstwa by nie było, zwłaszcza że remis był chyba właściwym odzwierciedleniem tego, co działo się na parkiecie. Po części jest to pokłosie braku wspomnianych na wstępie zawodników, bo przy ich obecności poziom gry Gwardzistów był nieosiągalny dla współuczestników 3.ligi. Arek Choiński na pewno będzie miał więc o czym myśleć, zwłaszcza że przed jego zespołem jeszcze jedna trudna przeszkoda – w poniedziałek, o mistrzostwo tego poziomu rozgrywek zagrają z Lambadą. Z kolei Atomowe Orzechy czeka przeprawa z Przepitymi Talentami. I wydaje się, że z tą grą, z tym zaangażowaniem i rodzącym się coraz większym zrozumieniem, każdy inny wynik niż ich zwycięstwo będzie dla nich porażką. I wtedy też fakt, że byli o krok od zwycięstwa z liderami tabeli, trzeba będzie uznać za jednorazowy wybryk.
R.B.