| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 94 |
Baj Mateusz
|
||||
| 5 |
Budek Konrad
|
2 | |||
| 2 |
Rozbicki Robert
|
||||
| 14 |
Falkenberg Kamil
|
2 | |||
| 10 |
Szóstak Krystian
|
3 | |||
| 12 |
Matuszewski Tomasz
|
||||
| 11 |
Prus Przemysław
|
1 | |||
| 7 |
Rozbicki Krzysztof
MVP
|
2 | |||
| 0 |
Maliszewski Patryk
|
||||
| 0 |
Wardaszka Maciej
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 19 |
Pisarek Olaf
|
||||
| 0 |
Kraszewski Kacper
|
||||
| 2 |
Urbaniak Karol
|
||||
| 16 |
Rejmer Michał
|
||||
| 14 |
Deptuła Patryk
|
2 | |||
| 6 |
Antoniuk Kacper
|
||||
| 7 |
Kalinowski Łukasz
|
||||
| 11 |
Polkowski Michał
|
||||
| 6 |
Kamiński Łukasz
|
1 | |||
| 5 |
Zieliński Mateusz
|
Antek boleśnie przekonał się w 2.kolejce spotkań, z czym związany jest udział w rozgrywkach Nocnej Ligi. Porażka 3:6 z Remberticos, która była tak naprawdę najmniejszym wymiarem kary musiała dać do myślenia Kacprowi Antoniukowi i spółce. Oczywiście trzeba brać poprawkę na to, że Delikatesy to zdecydowanie najmłodsza ekipa w rozgrywkach, która dopiero zbiera doświadczenie, ale przeciwników nic to nie interesuje. Multi-Medikę, która byłą trzecim oponentem Antka, również. Podopieczni Krzyśka Rozbickiego byli podwójnie zmotywowani do tej potyczki, bo przed tygodniem wyraźnie ulegli AGD Marking i chcieli powetować sobie punktowe straty gromiąc debiutantów w NLH. I zaczęli z wysokiego C, bo już w 3 minucie Kamil Falkenberg skorzystał na prezencie od Olafa Pisarka i było 1:0. Antek błyskawicznie odrobił jednak straty, gdy akcję Karola Urbaniaka i Kacpra Kraszewskiego wykończył Patryk Deptuła. To miało być dobrym prognostykiem na resztę spotkania, bo wymiana ciosów zawsze służy widowisku. Niestety od około 5 minuty na parkiecie bezwzględnie zaczęli dominować wyłącznie gracze Multi-Mediki. Wtedy to kontrę na bramkę zamienił Konrad Budek, a za chwilę trafienie dołożył też Krzysiek Rozbicki i było 3:1. Worek się rozwiązał, ale na nieszczęście Antka, nie był to ten świąteczny worek. Gole padały bardzo szybko, a gracze Delikatesów mieli problem przede wszystkim z Konradem Budkiem i Krystianem Szóstakiem. Ten drugi w 13 minucie zmienił rezultat na 4:1, a pierwszy strzelił z rzutu karnego bramkę numer 5. Konrad Budek miał też udział w kolejnym golu, tyle że zaliczonym Antkowi. W 16 minucie Patryk Deptuła ograł Roberta Rozbickiego i strzelił, a lot selecta niefortunnie zmienił właśnie napastnik Mediki i Mateusz Baj był bezradny. Ale nawet rezultatu 2:5 nie udało się ekipie z Kobyłki dowieźć do końca pierwszej połowy. Dobił ich Przemek Prus i zespół Krzyśka Rozbickiego mógł w świetnych nastrojach zejść na kilkuminutowy odpoczynek. Nie zepsuło ich nawet trafienie Patryka Deptuły już po wznowieniu gry. Tym bardziej, że od wyniku 6:3, kolejne trzy gole padły łupem faworytów, a podzielili się nimi Krystian Szóstak oraz dwukrotnie Krzysiek Rozbicki. Formacja defensywna Antka praktycznie nie istniała, przez co Olaf Pisarek musiał zachowywać koncentrację na najwyższym poziomie. Większość interwencji była skuteczna, ale zdarzały mu się też takie, które doprowadzały kolegów z zespołu do pasji. Wszyscy starali się jednak zachowywać spokój, bo przy tak zróżnicowanym poziomie piłkarskim, nawet Gianluigi Buffon niewiele by tutaj pomógł. Delikatesy niepotrzebnie grały wyłącznie do przodu, co przy szybkich przeciwnikach notorycznie stawiało w stan gotowości zawodników odpowiedzialnych za obronę. A ci radzili sobie tak, jak wskazywał rezultat. Przy wyniku 9:3 gola dla Antka po kontrze zdobył Łukasz Kamiński, lecz to tylko rozzłościło oponentów, którzy w samej końcówce spotkania jeszcze trzy razy znajdowali sposób, by zmusić Olafa Pisarka do wyciągania selecta z siatki. Rezultat 12:4 był odzwierciedleniem boiskowych wydarzeń. Dla Antka to druga lekcja, z której trzeba wyciągnąć właściwe wnioski. Wydaje się, że niektórzy z zawodników tego zespołu zapominają o obecności rezerwowych i zbyt długo przebywają na boisku. Hala jest miejscem, gdzie w ciągu 5 minut można i trzeba dać z siebie wszystko, by za chwilę zejść z parkietu i tego samego wymagać od swojego następcy. Inaczej będzie dochodziło do takich sytuacji, jak w rywalizacji z Mediką, gdzie Krystian Szóstak wbijał swoimi dryblingami w parkiet zmęczonych, i przez to wolniej reagujących przeciwników. Zobaczymy czy Antek coś z tej nauki wyniesie. A Medyczni zrobili to, czego się od nich oczekiwało. Bez stresu, bez forsowania tempa, bez zbędnego ryzyka. Łatwo, lekko i przyjemnie, ale za tydzień już tak gładko nie pójdzie. Remberticos postawią wyższe wymagania i okaże się, czy Multi będzie zespołem środka tabeli, który ogrywa tylko słabsze ekipy, czy też powalczy o coś więcej. Oni sami też są pewnie tego ciekawi.