| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 91 |
Tucin Maciej
|
||||
| 9 |
Radomski Piotr
|
1 | |||
| 6 |
Porada Paweł
|
||||
| 5 |
Paćkowski Piotr
|
||||
| 69 |
Radomski Marcin
|
1 | |||
| 28 |
Klewicki Mateusz
|
||||
| 18 |
Żukowski Łukasz
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Kowalczyk Piotr
|
||||
| 2 |
Gajewski Radosław
|
||||
| 10 |
Płócienniczak Adrian
MVP
|
2 | |||
| 0 |
Giera Daniel
|
||||
| 8 |
Augustyniak Piotr
|
||||
| 7 |
Balcer Bartłomiej
|
||||
| 2 |
Mędrzycki Radosław
|
2 | |||
| 6 |
Jezierski Konrad
|
W dotychczasowych dwóch spotkaniach trudno było znaleźć pozytywy w grze Maliny K.O. Oczywiście są zespoły, których poziom był jeszcze niższy niż to, co zaprezentowali podopieczni Piotrka Radomskiego, ale ponieważ znamy tę drużynę od lat, to wymagamy od nich o wiele więcej. We wtorek ich rywalem było AGD Marking, a więc drużyna, której poziom był dla nas początkowo zagadką, lecz pierwsze dwa mecze dały jasno do zrozumienia, iż mamy do czynienia z potencjalnym pierwszoligowcem. Ekipa Radka Gajewskiego imponuje swoją grą, co w konfrontacji z kiepskim stylem prezentowanym przez Malinę, stawiało drużynę ze Słupna w roli murowanego faworyta do zgarnięcia trzech punktów. I zaczęło się obiecująco, bo AGD stworzyło dwie sytuacje, które spokojnie ten mecz mogły ustawić. Najpierw strzał Daniela Giery obronił jednak Maciek Tucin, a w 6 minucie Radkowi Mędrzyckiemu zabrakło centymetrów, by skutecznie dołożyć stopę do podania Piotra Augustyniaka. Malina odpowiedziała kontrą, którą przeprowadził Paweł Porada, lecz jego strzał obronił Piotr Kowalczyk. W odpowiedzi znów przed szansą stanął Daniel Giera, który wykorzystał znany obrazek z poprzednich spotkań Maliny, czyli wyjście Macka Tucina z bramki i próbę strzału. Niestety uderzenie zostało zablokowane, lecz na szczęście dla ekipy z Wołomina, pomocnik AGD nie zmieścił futbolówki w pustej siatce. Mimo to gol dla Markingu wisiał w powietrzu. Ale ku zaskoczeniu wszystkich, to schowana za podwójną gardą Malina objęła niespodziewane prowadzenie! W 11 minucie Piotrek Radomski idealnie przeczytał zagranie Piotrka Kowalczyka do Daniela Giery, przechwycił futbolówkę, ominął bramkarza i nie pomylił się mając przed sobą pustą bramkę – 1:0! Gracze w zielonych koszulkach cieszyli się z jednobramkowej przewagi tylko chwilę. Niemal w następnej akcji Adrian Płócienniczak poprawił strzał Radka Gajewskiego i już mieliśmy remis. Ale wcale nie spowodowało to załamania gry Maliny. Wreszcie w tej drużynie zaobserwowaliśmy to, z czego ją znamy – agresję w grze i walkę o każdy centymetr boiska. To przynosiło efekty, bo Marking nie był w stanie przebić się przez solidny defensywny mur dawnego Al-Budu. Najlepszą okazję zmarnował tuż przed przerwą Piotr Augustyniak, psując zagranie z rzutu rożnego Konrada Jezierskiego. Pierwsze 20 minut zakończyło się więc remisem. Na myśl cisnęło się jednak pytanie, czy zespół, który z boku jak zwykle dopingował Damian Tucin, stać będzie na utrzymanie tego poziomu gry w drugiej połowie? Odpowiedź poznaliśmy bardzo szybko. W 23 minucie AGD rozgrywa rzut wolny i chociaż czyni to w sposób nieudolny, to utrzymuje się przy piłce, która po chwili dolatuje do Radka Mędrzyckiego. Ten, mając zbyt dużo wolnej przestrzeni nie zastanawia się i strzałem po długim rogu wyprowadza Marking na prowadzenie. A w 25 minucie jest praktycznie po zawodach. Faworyci przeprowadzają kontr-atak - Piotr Augustyniak strzela w słupek, a futbolówkę dobija Adrian Płócienniczak i dla niego aluminium okazuje się łaskawsze, bo select po odbiciu od słupka zakręcił w stronę bramki i było 3:1! Przewaga zespołu ze Słupna stała się od tego momentu wyraźna, a w 29 minucie ponownie bramką zaakcentował ją Radek Mędrzycki, korzystając na błyskawicznym rozegraniu rzutu wolnego przez Adriana Płócienniczaka. Malina nie składa do końca broni i w 32 minucie Łukasz Żukowski odnajduje Marcina Radomskiego a ten zmniejsza straty na 2:4. Nadzieja wciąż się więc tli, a gdy chwilę później Piotrek Paćkowski staje przed wyborną okazją, by pokonać Piotrka Kowalczyka, jego koledzy już widzą piłkę w siatce. Niestety, bramkarz Markingu zachowuje czujność i broni uderzenie, które chroni zespół przed nerwową końcówką. Kilka chwil później niezłymi okolicznościami dysponuje też Piotrek Radomski i gdy wydaje się, że piłka musi w końcu wpaść do siatki, na linii bramkowej zatrzymuje ją Adrian Płócienniczak. Więcej Malina dać już z siebie nie mogła, a na domiar złego w ostatniej akcji spotkania została jeszcze skarcona samobójczym trafieniem. Wynik 2:5 chluby im nie przynosi, lecz to co zaprezentowali, wreszcie chociaż trochę zaczęło przypominać futsal. Oby tak dalej. Z kolei Marking może być zadowolony głównie z rezultatu, bo jakość gry była słabsza niż ta, którą oglądaliśmy dotychczas. Mecze z gatunku "wygrać i zapomnieć" zdarzały się jednak nie takim tuzom jak AGD, dlatego najważniejsze są trzy punkty. Teraz wystarczy wygrać z FC Gaciulą i plan na pierwszą część sezonu zostanie zrealizowany w 100%. Czy ktoś mógł to przewidzieć przed startem sezonu?