| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 90 |
Nozderko Maciej
|
||||
| 1 |
Kapłan Sebastian
|
||||
| 10 |
Zakrzewski Sebastian
|
||||
| 14 |
Siuchta Bartosz
|
||||
| 8 |
Kowalski Konrad
|
||||
| 5 |
Ordyniak Mateusz
|
||||
| 15 |
Błaszczyk Maciej
|
||||
| 17 |
Zaorski Mateusz
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Rytel Krystian
MVP
|
||||
| 20 |
Krucz Marcin
|
||||
| 23 |
Lipiński Jakub
|
1 | |||
| 5 |
Urbaniak Dominik
|
||||
| 1 |
Sonnenfeld Krzysztof
|
||||
| 10 |
Jaskłowski Dariusz
|
1 | |||
| 7 |
Rombel Łukasz
|
1 |
Dla Al-Kaidy szybko, bo już w czwartej kolejce przyszło grać mecz o wszystko. Porażka z Multi-Mediką sprawiła, że kolejna wpadka zamknęłaby Mateuszowi Ordyniakowi i spółce szanse awansu do 1.ligi. Szansa wciąż się więc tliła i był tylko jeden problem a nazywał się FC Białowieska. Ekipa z Warszawy do tego momentu była nieskazitelna – komplet zwycięstw poparty dobrą grą kazał stawiać ją w roli faworyta tego pojedynku. I to nawet pomimo nieobecności kilku ważnych ogniw – brakowało Kuby Bednarowicza oraz Damiana Mularczyka. Al-Kaida na pewno mogła upatrywać w tym swojej szansy, chociaż bardziej niż na rywalach, chciała skupić się na swojej grze. I na początku dobrze jej to wychodziło. "Terroryści" grali konsekwentnie i uważnie, a ponieważ FC Białowieska skomasowanego ataku w początkowych fragmentach spotkania także nie przeprowadziła, to mieliśmy do czynienia z piłkarskimi szachami. Na pierwszą groźną akcję czekaliśmy do 8 minuty. Wtedy rajd Sebastiana Zakrzewskiego próbował wykończyć Mateusz Ordyniak, lecz w decydującym momencie zabrakło mu precyzji i piłka trafiła jedynie w boczną siatę. W 13 minucie swoich sił spróbował też Bartek Siuchta, ale w końcowej fazie akcji za mocno wyrzucił się do boku i nie miał już z czego uderzyć. Białowieska jakby nie przejęta tymi atakami, cierpliwie czekała na swoją szansę. W 14 minucie pierwszą taką wypracował Darek Jaskłowski, zagrywając zewnętrzną częścią stopy do Dominika Urbaniaka, ale ten posłał selecta obok słupka. Za chwilę pomocnik FCB stanął przed kolejną okazją, by pokonać Maćka Nozderko, lecz bramkarz Al-Kaidy wygrał pojedynek sam na sam i wynik pozostawał nienaruszony. Zmienić chciał to koniecznie Bartek Siuchta, lecz jego uderzenia nie były już tak skuteczne jak te w rywalizacji z FC Gaciulą, a jeśli nawet leciały w bramkę, to Krystian Rytel bronił je z powodzeniem. Najlepszą szansę dla "Terrorystów" zmarnował z kolei Konrad Kowalski. W 16 minucie otrzymał piłkę z obrony i widząc wychodzącego bramkarza delikatnie posłał futbolówkę tuż obok niego. Niestety ta wylądowała także obok słupka. Ten sam gracz egzamin poprawkowy mógł zaliczyć na chwilę przed końcem pierwszej połowy, ale i tym razem nie popisał się skutecznością. Al-Kaida musiała więc obejść się smakiem, a gdyby prowadziła, to przeciwnicy na taki rezultat nie mogliby powiedzieć złego słowa. "Terroryści" grali naprawdę dobrze i zasłużyli na to trafienie. W drugiej połowie chcieli to potwierdzić. W 28 minucie Konrad Kowalski próbował uderzeniem niemal z połowy boiska zaskoczyć Krystiana Rytla, lecz ten spokojnie zrobił kilka szybszych kroków do tyłu i pewnie wyłapał futbolówkę. Aż wreszcie te niewykorzystane szanse musiały się na ekipie z Kobyłki zemścić. W ogromnym stopniu przyczynił się do tego błąd własny, a konkretne strata Sebastiana Kapłana. Spowodowała ona, że Łukasz Rombel pobiegł na bramkę Maćka Nozderko wspólnie z Kubą Lipińskim i ten drugi wreszcie otworzył wynik tego spotkania – 1:0! Mateusz Ordyniak zdawał sobie sprawę, co to oznacza. Pozostało 10 minut, które miało zadecydować o dalszych losach "Terrorystów". I chociaż jego podopieczni starali się jak mogli, to bramki nie padały. W 32 minucie w słupek strzelił Sebastian Zakrzewski, a chwilę później Maciek Błaszczyk zmarnował idealną sytuację, a genialną, intuicyjną paradą popisał się Krystian Rytel. Na domiar złego w 35 minucie znów indywidualny błąd w szeregach Al-Kaidy, tym razem Mateusza Zaorskiego i Krzysiek Sonnenfeld zdobywa dla swojego zespołu drugą bramkę. A gdyby i tego było mało, to po chwili Łukasz Rombel strzela z ostrego kąta, a zdezorientowany Maciek Nozderko popełnia błąd i jest po meczu. I już wiadomo, że to co w piątej edycji przyszło Al-Kaidze z dużą łatwością, czyli awans do 1.ligi i z czego sami wtedy zrezygnowali, teraz nie uda się już osiągnąć. Strata 6 punktów jest zbyt duża, a przecież dochodzi do tego gorszy bilans bezpośredniego spotkania z FCB. Trudno, trzeba zmienić cele i skupić się na walce o podium. Białowieska o medale raczej martwić się nie musi. Zresztą, ich i tak interesuje tylko promocja i to, co dla wielu ekip byłoby ogromnym sukcesem, czyli 2 lub 3 miejsce, dla nich będzie porażką. I dobrze, bo największe wyzwania stawiają przed sobą tylko najlepsze zespoły. FC Białowieska bez wątpienia jest jedną z nich.