| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Waś Dariusz
|
||||
| 3 |
Bulik Konrad
MVP
|
1 | |||
| 9 |
Kryszkiewicz Tomek
|
1 | 1 | ||
| 21 |
Łuniewski Damian
|
2 | |||
| 16 |
Polak Łukasz
|
1 | |||
| 2 |
Kryszkiewicz Kamil
|
1 | |||
| 8 |
Maciejczuk Krystian
|
2 | |||
| 47 |
Nowak Marcin
|
||||
| 7 |
Ochman Krystian
|
1 | |||
| 4 |
Wypyski Adam
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Głażewski Łukasz
|
||||
| 8 |
Boroszko Kacper
|
1 | |||
| 21 |
Cymbalak Grzegorz
|
||||
| 7 |
Kamiński Rafał
|
||||
| 0 |
Kurowski Bartosz
|
||||
| 0 |
Banaszek Kamil
|
1 | |||
| 13 |
Makarewicz Damian
|
||||
| 2 |
Walczak Paweł
|
||||
| 0 |
Wyczółkowski Adam
|
Ten pojedynek zamykał pierwszą serię trzeciej ligi. I zapowiadał się jako wyrównany, bo chociaż większe halowe doświadczenie przemawiało za Angry Bears, to debiutujący w rozgrywkach Nocnej Ligi Promil nie zamierzał tutaj poddać się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. W szeregach drużyny z Woli Rasztowskiej jest mnóstwo młodych i ambitnych chłopaków, a wśród nich kilku z doświadczeniem z gry w Zielonce. Mowa o Adamie Wypyskim i Konradzie Buliku, którzy rok temu cieszyli się z awansu o klasę wyżej zespołu Bad Boys, a teraz chcieli zrobić pierwszy krok w kierunku identycznego osiągnięcia, tyle że w innych barwach. Jak im poszło?
Pierwsze minuty były badawcze i to z obydwu stron. „Niedźwiadki” zastosowały manewr z graniem na dwie czwórki – pierwszą stanowili zawodnicy dawnego Maximusa a drugą ci, którzy w Angry grali rok temu. Promil w podobne historie się nie bawił – od razu wystawił najsilniejszy skład i starał się przejąć inicjatywę. I zanim faktycznie to uczynił, to długo mieliśmy do czynienia z dość spokojnym meczem, gdzie akcji bramkowych było jak na lekarstwo. Jedyną groźną okazję w premierowych dziesięciu minutach stworzył sobie Grzesiek Cymbalak, ale jego strzał powędrował obok słupka bramki strzeżonej przez Darka Wasia. W miarę upływu czasu Promil wyraźnie się jednak rozkręcał, a dobrą zmianę dał Krystian Maciejczuk, który w 13 i 14 minucie miał dwie szanse by pokonać Łukasza Głażewskiego, lecz w obu przypadkach zabrakło mu trochę precyzji. W odpowiedzi debiutanckiego gola w rozgrywkach próbował zdobyć Damian Makarewicz, ale i on był ze skutecznością na bakier. I gdy wydawało się, że w pierwszej połowie goli nie zobaczymy, to tuż przed syreną obwieszczają jej koniec, ładne rozegranie Promila, Tomek Kryszkiewicz zagrywa do Łukasza Polaka a ten udowadnia, że bramki wcale nie są zaczarowane i mamy otwarcie wyniku! To była świetna informacja przede wszystkim dla postronnych obserwatorów, bo stało się jasne, że w drugiej odsłonie ten mecz musi się nam otworzyć na dobre.
I tak było. Akcja zaczęła gonić akcję, chociaż znacznie więcej kreował ich Promil. W 22 minucie Łukasz Polak miał kolejną okazję, by wpisać się do meczowego protokołu, lecz tym razem golkiper „Niedźwiadków” okazał się sprytniejszy od swojego imiennika. Nie wiemy natomiast co stało się w 25 minucie, gdy bramkarz Angry przepuścił centro-strzał Konrada Bulika. Piłka leciała długo i wolno, a mimo to znalazła się za plecami Łukasza Głażewskiego, który później miał pretensje do jednego ze swoich kolegów, chociaż wydaje się, że nikt w tej sytuacji nie miał więcej na sumieniu niż on sam. Na jego szczęście drużynie błyskawicznie udało się odpowiedzieć, bo fantastycznego gola zewnętrznym podbiciem zdobył Kamil Banaszek i było tylko 1:2. Różnica bramki stanowiła jednak pewnego rodzaju złudzenie, bo Promil był znacznie lepszy i gdyby w 28 lub 30 minucie Tomek Kryszkiewicz choć raz wykorzystał dogrania Konrada Bulika, to już wtedy byłoby po meczu. Niedoszły asystent w tych sytuacjach za chwilę spróbował więc zdobyć gola samemu, ale i on nie miał szczęścia. Wszystkich wyręczył za to młody Krystian Maciejczuk, który w 35 minucie zanotował trafienie na 3:1 i otworzył tym samym worek z bramkami dla zespołu z Woli Rasztowskiej. Lada moment było 4:1, a w końcówce triumfatorzy dołożyli jeszcze dwie bramki i wygrali aż 6:1. Był to zasłużony triumf, bo zwycięzcy mieli więcej piłkarskiej jakości i popełniali znacznie mniej błędów niż obóz przeciwników. W Angry mało co funkcjonowało jak należy i chyba trzeba przestać bawić się w granie na dwa składy, tylko wystawiać od samego początku najlepszych zawodników. Zwłaszcza, że Promil nie jest przecież potentatem tego poziomu i skoro z nim ten pomysł nie wypalił, to później może być jeszcze gorzej.