| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Głażewski Łukasz
|
||||
| 21 |
Cymbalak Grzegorz
|
1 | 1 | ||
| 11 |
Grula Roman
|
||||
| 4 |
Gołębiewski Adam
|
||||
| 8 |
Boroszko Kacper
|
1 | |||
| 0 |
Banaszek Kamil
|
1 | |||
| 7 |
Dobrzeniecki Piotr
|
1 | |||
| 23 |
Grula Maciej
|
||||
| 13 |
Makarewicz Damian
MVP
|
2 | |||
| 2 |
Walczak Paweł
|
||||
| 0 |
Wyczółkowski Adam
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 8 |
Ciok Artur
|
||||
| 7 |
Karczewski Chrystian
|
1 | |||
| 14 |
Sieczkowski Tomasz
|
1 | |||
| 6 |
Kusiak Rafał
|
1 | |||
| 16 |
Czarnecki Mariusz
|
||||
| 10 |
Karczewski Dariusz
|
1 | 1 | ||
| 8 |
Mańkowski Zbigniew
|
||||
| 65 |
Śnieżek Rafał
|
1 | |||
| 12 |
Wimmer Grzegorz
|
||||
| 26 |
Bolesta Karol
|
||||
| 9 |
Wronka Adam
|
Sokoły i Angry Bears po dwóch rozegranych przez siebie meczach nie miały nawet punktu. Może i nie przegrywały swoich spotkań bardzo wyraźnie, ale porażka to porażka. Domyślamy się, że przed startem trzeciej serii liczyły na przełamanie tej serii, bo w końcu ich poziom sportowy jest bardzo zbliżony i tutaj należało się pokusić o otwarcie punktowego dorobku. Faworytem były Sokoły, które wyglądały do tego momentu troszkę lepiej, aczkolwiek przypomnijmy, że rok wcześniej „Niedźwiadki” wygrały bezpośrednie starcie z ekipą Rafała Kusiaka w stosunku 3:2. Po golu, który w 39 minucie strzelił wówczas Kamil Banaszek. Kto by pomyślał, że niemal równo 365 dni później, historia powtórzy się praktycznie co do joty.
W meczu z poprzedniego sezonu było tak, że Sokoły miały od samego początku bardzo dużą przewagę i gdyby wtedy wykorzystały wszystkie okazje, jakie stworzyły sobie w pierwszej części meczu, to później nie musiały by drżeć o wynik. Teraz także zawodnicy w żółtych koszulkach zaczęli z impetem i po 10 minutach prowadzili 2:0. Najpierw gola zdobył Darek Karczewski, który dostał piłkę od Rafała Kusiaka, aczkolwiek kapitan miejscowych po prostu strzelał, lecz futbolówka spłatała mu małego figla i ostatecznie spadła pod stopy jednego z kolegów, któremu pozostało dopełnić formalności. Za chwilę faworyci cieszyli się z następnego trafienia, gdy stratę Damiana Makarewicza wykorzystał Darek Karczewski, który uruchomił Rafała Śnieżka a ten pokonał Łukasza Głażewskiego. Dla Angry to spotkanie chyba gorzej nie mogło się zacząć, ale zespół Pawła Walczaka nie zamierzał spuszczać głów i ku ogólnemu zaskoczeniu – błyskawicznie doprowadził do wyrównania! W 12 minucie na listę strzelców wpisał się Kamil Banaszek a 120 sekund później gola na swoim koncie miał również Damian Makarewicz. A ponieważ ciekawe rzeczy działy się w tym spotkaniu bardzo szybko, to już w następnej akcji prowadzenie dla Sokołów odzyskał Chrystian Karczewski. Ładna dwójkowa akcja z Tomkiem Sieczkowskim i obrona "Niedźwiadków" nie wiedziała jak powstrzymać ofensywny tandem przeciwników, przez co znów trzeba było odrabiać straty. I chociaż kilka okazji w końcówce pierwszej połowy było, to wynik się nie zmienił. Z niecierpliwością mogliśmy więc oczekiwać tego, co miało się wydarzyć w drugiej połowie.
A tutaj było nie mniej ciekawie niż w pierwszej. Od mocnego uderzenia – i to dosłownie – zaczęli gracze w żółtych koszulkach, a konkretnie Mariusz Czarnecki – piłkę po jego strzale sparował nad poprzeczkę Łukasz Głażewski. W 23 minucie następna okazja Sokołów, ale i w tym przypadku golkiper "Niedźwiadków" spisuje się bez zarzutu i nie pozwala, by strata bramkowa się powiększyła. No tak, tylko dobra postawa bramkarza to było zdecydowanie za mało, by pokusić się tutaj przynajmniej o remis. Chyba zauważył to Damian Makarewicz, który w 25 minucie strzelił w słupek! Do rozstrzygnięcia losów spotkania było więc daleko i w każdej chwili mogło się coś zmienić. I faktycznie – w 31 minucie mieliśmy kolejny remis! Kacper Boroszko strzelił na bramkę Artura Cioka, ten odbił futbolówkę przed siebie i niemal uderzyła ona nabiegającego Grześka Cymbalaka, który tym sposobem wpakował ją do siatki! Emocje zaczęły się na dobre. Sokoły czuły, że okazja na całą pulę wymyka im się z rak i znacznie podkręciły tempo, ale brakowało skuteczności. W 35 minucie w poprzeczkę uderzył Darek Karczewski, a lada moment w słupek piłkę wcelował Chrystian Karczewski! Opatrzność czuwała nad Bears, którzy głównie się już bronili i w ostatniej minucie spotkania znów byli o włos od utraty gola. Strzał Chrystiana Karczewskiego został w ostatniej chwili zblokowany i od razu poszła akcja w drugą stronę. Damian Makarewicz zagrał do Kacpra Boroszko, po czym od razu podłączył się do ofensywnego wypadu i w tempo otrzymał podanie zwrotne a następnie precyzyjnym strzałem posłał piłkę obok Artura Cioka i Angry wyszli na pierwsze prowadzenie w meczu! Do końca zostało jedynie kilkadziesiąt sekund i mimo rozpaczliwych prób Sokołów, rezultat ani drgnął i podopieczni Pawła Walczaka mogli się cieszyć z pierwszych trzech punktów! Zdobyli je rzutem na taśmę, niemal dokładnie tak, jak rok wcześniej. Tym samym humory przed Świętami, które miały być już za kilka dni, na pewno mocno im się poprawiły. Mieli przy tym sporo szczęścia, ale potrafili mu również dopomóc. Sokoły mogą z kolei mówić ogromnym niedosycie – drugi raz mieli tego konkretnego rywala na patelni i znów im się on wymsknął. Tym samym szansa na to, by przynajmniej powtórzyć ubiegło-sezonowy dorobek, została mocno zredukowana. Czy w Nowym Roku będzie lepiej? Odpowiedź wkrótce.