| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 8 |
Ciok Artur
|
||||
| 10 |
Karczewski Dariusz
|
||||
| 16 |
Czarnecki Mariusz
|
1 | |||
| 7 |
Karczewski Chrystian
|
1 | |||
| 6 |
Kusiak Rafał
|
||||
| 26 |
Bolesta Karol
|
1 | |||
| 12 |
Wimmer Grzegorz
|
2 | |||
| 9 |
Wronka Adam
|
||||
| 4 |
Wronka Wojciech
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Waś Dariusz
|
||||
| 3 |
Bulik Konrad
|
2 | 2 | ||
| 16 |
Polak Łukasz
|
1 | |||
| 9 |
Kryszkiewicz Tomek
|
||||
| 6 |
Chądzyński Rafał
MVP
|
2 | |||
| 7 |
Ochman Krystian
|
1 | |||
| 21 |
Łuniewski Damian
|
1 | |||
| 8 |
Maciejczuk Krystian
|
1 | 2 | ||
| 4 |
Wypyski Adam
|
||||
| 2 |
Kryszkiewicz Kamil
|
Sokoły pewnie odetchnęły z ulgą po ostatniej kolejce. Remis z Atomowymi Orzechami spowodował, że nie zakończą dziesiątej edycji bez jakiejkolwiek zdobyczy, na co przez długi czas się zapowiadało. Inna sprawa, iż jeden remis na przestrzeni pięciu spotkań nie satysfakcjonował podopiecznych Rafała Kusiaka i we wtorek mieli oni zamiar odnieść premierowe zwycięstwo. Promil nie chciał z kolei na to pozwolić, zwłaszcza, że w związku ze słabszą formą Atomowych Orzechów, otworzyła się szansa by awansować na czwarte miejsce w tabeli. Natomiast o dobrej formie zawodników z Woli Rasztowskiej, nikogo nie musimy chyba przekonywać. Remis z Adrenaliną był wielce wymowny, a mogło się przecież skończyć jeszcze lepiej. Widać, że ta drużyna z kolejki na kolejki dociera się, co nie wróżyło najlepiej zielonkowskim weteranom.
Całe spotkanie toczyło się zresztą według scenariusza, który łatwo można było przewidzieć. To Promil prowadził grę, miał dużo więcej okazji podbramkowych i kwestią czasu było, kiedy swoją boiskową przewagę zacznie przekładać na bramki. Niewiele brakowało, by uczynił to już w pierwszych kilkunastu sekundach, bo na zegarze nie minęło jeszcze pół minuty, a faworyci dysponowali dwiema doskonałymi okazjami do otwarcia wyniku. To nie pierwszy raz, gdy Sokoły wchodzą w mecz nieskoncentrowane, chociaż tym razem im się upiekło. Od samego początku byli jednak bardzo głęboko cofnięci i w 7 minucie skorzystał z tego Rafał Chądzyński. Wielokrotnie pisaliśmy o umiejętnościach tego zawodnika, którego cechą szczególną jest mocny strzał z dystansu. Tym razem jego uderzenie z 7 minuty śmiało może kandydować do miana bramki miesiąca, bo piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki obok bezradnego Artura Cioka. Sokoły mogły dość szybko odpowiedzieć, gdy swoje szanse zmarnowali Karol Bolesta i Rafał Kusiak, z kolei problemów ze skutecznością nie miał Konrad Bulik, podwyższając w 9 minucie na 2:0. Ale wtedy Promilowcy nieco przysnęli i dosłownie w następnej akcji skarcił ich Chrystian Karczewski. Wynik 2:1 długo się jednak nie utrzymał – w 11 minucie Krystian Ochman przywraca faworytom dwubramkowe prowadzenie i gracze w czerwonych koszulkach ponownie łapią luz w grze. Ich przewaga jest spora, chociaż w 14 minucie bardzo ładną, zespołową akcję przeprowadzają rywale. Po serii kilku szybkich podań świetną okazją dysponuje Darek Karczewski, lecz futbolówka po jego strzale ląduje na słupku! To mogło się zemścić pod koniec pierwszej połowy, gdy w polu karnym Artura Cioka zagotowało się kilkukrotnie, ale ostatecznie wynik w tej odsłonie już swojej postaci nie zmienił. Ale było bardziej niż pewne, że w kolejne gole już czekają w kolejce.
Sokoły na początku drugiej połowy miały zresztą wyborne okoliczności, by zaliczyć przynajmniej trafienie kontaktowe. Grali bowiem z przewagą jednego zawodnika, po żółtej kartce dla Rafała Chądzyńskiego, ale dobrze przesuwająca się defensywa oponentów, nie pozwoliła im na stworzenie jakiejkolwiek groźnej sytuacji bramkowej. A gdy tylko upomniany wcześniej zawodnik powrócił na plac, to od razu zaakcentował swoją obecność kolejnym golem. I znowu po ładnym strzale z dystansu! Miejscowi mieli więc już trzy gole straty, ale w 26 minucie udało im się zmusić do drugiej kapitulacji Darka Wasia. Dalekie podanie Artura Cioka, świetne zgranie Karola Bolesty do Grzegorza Wimmera a ten z bliska pokonuje bramkarza Promila. Iskierka nadziei jaka pojawiła się w obozie zespołu z Zielonki, szybko została jednak zgaszona. W tej samej minucie co Sokoły zdobyły gola na 4:2, bramkę również straciły. Do meczowego protokołu wpisał się Konrad Bulik. A chwilę później to samo uczynił Krystian Maciejczuk i było jasne, że w ciągu 13 minut Rafał Kusiak i spółka nie będą w stanie tak dużej różnicy nadrobić. Chęci im jednak nie brakowało, a kilka okazji zmarnowali Karol Bolesta i Mariusz Czarnecki. Weterani powoli godzili się więc z porażką, a jakąkolwiek wiarę w korzystny wynik porzucili w 34 minucie, gdy bramkę strzelił im Łukasz Polak. Na to trafienie zdążył jeszcze odpowiedzieć Grzegorz Wimmer i po 40 minutach gry końcowy wynik brzmiał 7:3. Nie było to spotkanie o wielkiej historii, bo różnica w potencjale była za duża, by o wszystkim miała decydować np. emocjonująca końcówka. Obrońcy ekipy przegranej nie nadążali za szybkimi napastnikami Promila, którzy zresztą często się zmienili, ciągle mieli sporo sił i niemal non stop nękali świątynię Artura Cioka. Tym samym na pierwsze zwycięstwo w sezonie miejscowi muszą jeszcze poczekać. Z kolei Promil, zgodnie z tym co napisaliśmy na wstępie, powoli wyrasta na czwartą siłę trzeciego poziomu. Jeszcze kilka razy musi co prawda tę tezę udowodnić, lecz nie wygląda na to, by ktoś mógł mu zagrozić w zameldowaniu się tuż za czołowym tercetem trzeciej ligi. Czwarta lokata nie jest na pewno szczytem marzeń, ale dobrym prognostykiem, by za rok odegrać jedną z takich ról, jakie teraz grają Adrenalina, Piorun czy Malina.