| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Puławski Sebastian
|
1 | |||
| 5 |
Woźniak Krzysztof
MVP
|
||||
| 12 |
Częścik Marcin
|
1 | |||
| 20 |
Popiół Tomasz
|
1 | |||
| 11 |
Różycki Robert
|
||||
| 47 |
Borkowski Sebastian
|
2 | |||
| 0 |
Szubierajski Adrian
|
||||
| 7 |
Ryński Kamil
|
2 | |||
| 0 |
Kryński Paweł
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Włodarz Tomasz
|
||||
| 4 |
Roguski Paweł
|
1 | |||
| 4 |
Szulim Karol
|
||||
| 19 |
Gontarz Mateusz
|
1 | |||
| 4 |
Szulim Konrad
|
1 | |||
| 3 |
Babicki Bartek
|
||||
| 20 |
Dąbrowski Kamil
|
||||
| 3 |
Śliwowski Kamil
|
1 | |||
| 0 |
Witkowski Konrad
|
||||
| 53 |
Skotnicki Janek
|
Dla Lambady klęska z Bad Boys była jedną z najbardziej upokarzających w historii jej występów w Nocnej Lidze. To spotkanie kompletnie podopiecznym Pawła Roguskiego nie wyszło i trzeba było jak najszybciej o nim zapomnieć. Teraz przeciwnikiem ekipy z Kobyłki byli Ryńscy. Deweloperzy na przestrzeni ostatnich kolejek również nie błyszczeli, ale w drugoligowym światku wszyscy wiedzą, że z nimi nigdy nie jest lekko, nawet jeśli grają mocno okrojonym składem. Tym razem udało się jednak zebrać praktycznie wszystkich kluczowych graczy, co z miejsca powodowało, że nawet jeśli Lambada była minimalnym faworytem, to znaleźlibyśmy mnóstwo osób, które takiemu stwierdzeniu powiedziałyby wyraźne NIE. Mogliśmy się więc domyślać, że to starcie przyniesie dużo emocji, tym bardziej że jedni i drudzy wciąż są w gronie ekip, które do samego końca będą się biły o utrzymanie.
W tym spotkaniu nie nastawialiśmy się na strzelecki festiwal. Obydwa zespoły swoich szans zwykle upatrują w kontrach, dlatego przez długi czas oglądaliśmy tutaj piłkarskie szachy. Szczególnie w pierwszej połowie sytuacji które moglibyśmy określić mianem stuprocentowych było jak na lekarstwo. Jedną z nich była ta z 9 minuty, gdy dwukrotnie z bliska strzelał Mateusz Gontarz, ale Sebastian Puławski był czujny i nie pozwolił by piłka ugrzęzła w siatce. Za chwilę swoich sił spróbował też Kamil Śliwowski – najpierw przechwyt zaliczył Paweł Roguski, podał do swojego młodszego kolegi, a ten uderzył na bramkę, lecz golkiper Ryńskich wystawił nogę i obronił strzał. Ciekawa sytuacja miała też miejsce w 14 minucie. Lambada miała pretensje do sędziego, że ten nie zareagował, gdy ich zdaniem Sebastian Puławski złapał piłkę będąc poza polem karnym – od razu poszła kontra i z bliska strzelał Marcin Częścik, lecz Tomek Włodarz nie dał się zaskoczyć i na bramki nadal musieliśmy poczekać. Przełamanie nastąpiło w 16 minucie. Z rzutu rożnego Jomę wbił w pole karne Robert Różycki, a ta niefortunnie odbiła się od Janka Skotnickiego i całkowicie zaskoczyła golkipera Lambady. Stracona bramka rozstroiła zespół w białych koszulkach, który tuż przed przerwą musiał przełknąć gorycz utraty drugiego gola. Sebastian Puławski uruchomił szybkim wznowieniem Kamila Ryńskiego, ten oddał mocny i precyzyjny strzał i na przerwę Deweloperzy schodzili w poczuciu dobrze wykonanego obowiązku. Lambada tego samego nie mogła o sobie powiedzieć, mając nadzieję, że zła karta wreszcie się odwróci i uda się do tego spotkania skutecznie powrócić.
Determinacji zawodnikom Pawła Roguskiego odmówić nie mogliśmy. Chociaż ich akcje często były szarpane i wynikały bardziej z przypadku niż ze zgrania, to zagrożenie pod świątynią Sebastiana Puławskiego było coraz większe. I w końcu w 25 minucie dorobek bramkowy Kobyłki został otwarty! Mateusz Gontarz wykorzystał gapiostwo przeciwników, którzy skupiali się na ustawianiu mury i posłał piłkę obok nich, minimalizując straty do zaledwie jednego trafienia. Ale radość trwała krótko. W następnej akcji Ryńscy przejmują piłkę wybitą przez Tomka Włodarza, futbolówka trafia do Roberta Różyckiego, który chce zagrywać do Kamila Ryńskiego, lecz we wszystko miesza się bramkarz Lambady. Przeczytał on bowiem intencje konkurenta, tyle że przecinając tor lotu piłki, trafił nią w Pawła Roguskiego, który zaliczył nieświadomą asystę do Kamila Ryńskiego, bo ten nie miał żadnych problemów z wpakowaniem Jomy do pustej bramki. Przegrywający nie przejęli się jednak tymi okolicznościami i w 28 minucie Kamil Śliwowski ładnie wypatrzył Konrada Szulima, który idealnie wszedł w pole karne, dostał podanie i celnym strzałem pokonał Sebastiana Puławskiego. Robiło się więc coraz ciekawiej, chociaż w 32 minucie mogło być chyba po meczu. Deweloperzy skonstruowali idealną kontrę, którą musiał wykończyć Paweł Kryński. Strzelał on bowiem do pustej bramki z odległości kilku metrów i ostatecznie trafił w poprzeczkę! A gdy nie wykorzystuje się takich okazji, to trzeba się liczyć z najgorszym. I faktycznie – lada moment Paweł Roguski doprowadza do remisu i teraz wszystko zaczyna się od nowa! Wydaje się, że Lambada ma w tej chwili więcej argumentów po swojej stronie, ale co z tego, skoro w 35 minucie traci czwartą bramkę, a jej autorem jest Marcin Częścik. Ten sam zawodnik mógł zamknąć mecz w następnej akcji, jednak tym razem strzelił nad poprzeczką. Twarz w dłoniach chował też za chwilę Kamil Ryński, który miał równie dogodną okazję co jego kolega. Ale wynik nie zmienił się, a Lambada postanowiła że na ostatnie fragmenty wycofa bramkarza. Zespół z Marek dobrze się jednak bronił, a tuż przed końcem dobił swojego konkurenta piątym ciosem, wygrywając mecz 5:3. Deweloperzy mieli w tym spotkaniu więcej szczęścia, ale o ich triumfie zadecydowały również inne elementy jak spokój czy doświadczenie. Lambada grała natomiast zrywami – raz lepiej, raz gorzej, w zależności od tego, kto przebywał na boisku. Ta porażka wydłuża serię zespołu do trzech meczów bez zwycięstwa i jeżeli z JSJ nie uda się jej przerwać, to sytuacja w tabeli stanie się nie do pozazdroszczenia. Trudno sobie natomiast wyobrazić, by spadek groził Ryńskim. Ten zespół niby ma tyle samo oczek co ostatni przeciwnik, lecz z racji wielu lat wspólnej gry, na pewno będzie wiedział jak rozegrać końcówkę sezonu. Nie bez przyczyny, na wielu turniejach występuje przecież pod nazwą WETERANI.