| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Baran Jarosław
|
||||
| 47 |
Stopka Krystian
|
||||
| 21 |
Białowarczuk Sebastian
|
||||
| 2 |
Kubicki Adam
|
1 | 1 | ||
| 7 |
Osowski Kamil
|
1 | |||
| 18 |
Grześkowiak Jacek
|
||||
| 41 |
Gastoł Kamil
|
1 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 19 |
Pisarek Olaf
|
1 | |||
| 5 |
Krassowski Mateusz
|
||||
| 13 |
Roguski Rafał
|
1 | 1 | ||
| 2 |
Urbaniak Karol
MVP
|
2 | |||
| 10 |
Zieliński Piotr
|
1 | |||
| 5 |
Murawski Jakub
|
2 | 1 | ||
| 11 |
Roguski Bartłomiej
|
||||
| 64 |
Mościcki Adam
|
||||
| 1 |
Kapała Dorian
|
Przepite Talenty były na ustach wszystkich nocnoligowiczów po ostatniej kolejce. Nie ma się co dziwić – zwycięstwo nad Piorunem to niezwykle cenna zdobycz, zwłaszcza jeśli jest opatrzona takimi bramkami jaką zdobył chociażby Adam Kubicki. To był na pewno wielki sukces i skoro Przepitym udało się pokonać zespół do tego momentu niezwyciężony, to nikt nie powinien być im straszny. Ale wiadomo, że to tylko teoria. Talenty nie krążyły by wokół miejsc w środku tabeli, gdyby potrafiły ustabilizować swoją dyspozycję i nie byliśmy do końca przekonani, czy ten moment właśnie nadszedł. Tym bardziej, że trzecią żółtą kartkę obejrzał przed tygodniem Kacper Jąkała i on przeciwko MK-BUDowi wystąpić nie mógł. Nie było też Grześka Topyły czy Piotrka Bujalskiego i to wszystko potęgowało myśl, w której po spektakularnym zwycięstwie, mogła przyjść równie efektowna wtopa. Szczególnie, iż Budowlani znacznie poprawili jakość własnej gry w stosunku do pierwszych kolejek, wygrali w szóstej serii z Atomowymi Orzechami i nie zamierzali się zdejmować nogi z gazu.
Nikt chyba jednak nie przypuszczał, że tutaj blisko przyznania trzech punktów będziemy już po kilku minutach. Wszystko zaczęło się bowiem fantastycznie dla MK-BUDu, który po 6 minutach prowadził 2:0. Zaczęło się od gola Karola Urbaniaka, który zorientował się w zamiarach jednego z przeciwników, przeciął jego podanie, po czym strzelił obok wychodzącego z bramki Jarka Barana. Z kolei drugie trafienie trzeba zapisać na konto golkipera Przepitych, który po strzale Kuby Murawskiego niepewnie interweniował nogami i ostatecznie piłka przekroczyła całym obwodem linię bramkową. Nie tego zawodnicy w czerwonych koszulkach się tutaj spodziewali. Okazało się, że rywal nie ma zamiaru okazywać mu żadnego szacunku z racji triumfu nad Piorunem i zaczął go od razu bić. A Talenty nie za bardzo wiedziały jak odpowiedzieć. Jedyne zagrożenie stwarzał Adam Kubicki, który w 8 minucie strzelił wprost w bramkarza a w 16, po podaniu Kamila Gastoła, posłał piłkę obok słupka. MK-BUD był znacznie bardziej konkretny i w 18 minucie wykorzystał kolejny błąd Jarka Barana. Golkiper Przepitych chcąc pomóc kolegom w rozegraniu akcji, podał futbolówkę wprost pod stopy Karola Urbaniaka a ten pięknym lobem wpakował piłkę do siatki po raz trzeci. I gdyby nie fakt, że pod sam koniec pierwszej połowy żółtą kartkę zobaczył Kuba Murawski, moglibyśmy napisać, iż Budowlani rozegrali perfekcyjne 20 minut. Grali skutecznie, byli skoncentrowani i nic nie wskazywało na to, że w drugiej odsłonie coś w tej materii może się zmienić.
Najpierw trzeba było jednak wytrzymać okres gry w stracie jednego gracza. Nie przysporzyło to ekipie Kacpra Kraszewskiego większych kłopotów, chociaż była jedna okazja, która powinna zakończyć się trafieniem nr 1 dla przeciwników. Sebastian Białowarczuk wykorzystał zagapienie Piotrka Zielińskiego, który nie zorientował się że za jego plecami czai się Adam Kubicki a właśnie tam poszło podanie. Napastnik Przepitych przejął piłkę i popędził w kierunku bramki Olafa Pisarka, ale ten nie dał się zaskoczyć i wynik ani drgnął. To był mały znak ostrzegawczy dla Budowlanych, że to spotkanie nie jest zakończone i że rywal nie położy się, czekając jedynie na najniższy wymiar kary. Potwierdzały to kolejne okazje w wykonaniu pogromców Pioruna. W 26 minucie znowu w roli głównej Adam Kubicki i znowu strzał niecelny. 120 sekund później swoją szansę ma Sebastian Białowarczuk, który uderzył i mocne i celnie, ale bramkarz MK-BUDu nie dał się zaskoczyć i sparował piłkę na rzut rożny. A za te wszystkie swoje interwencje otrzymał w końcu nagrodę. W 29 minucie Jarek Baran niepotrzebnie decydował się na strzał, który bramkarz rywali łatwo złapał i błyskawicznie kopnął piłkę w kierunku opuszczonej świątyni oponenta i futbolówka zameldowała się w siatce! Zachowanie kapitana Talentów było nieprzemyślane, bo nie ma on uderzenia, którym z kilkunastu metrów mógłby postraszyć rywala i w ten sposób tylko otworzył furtkę Olafowi Pisarkowi, a ten postanowił z niej skorzystać. Po tym golu wygrywający poszli za ciosem i dopisali do swojego konta jeszcze dwa trafienia - ich autorami byli Rafał Roguski i Kuba Murawski. W tym momencie mogliśmy się zastanawiać, czy nie dojdzie tu do pogromu, ale przegrywający wreszcie się obudzili i w 33 minucie Kamil Osowski w końcu znalazł sposób na bramkarza MK-BUDu. Ta bramka dodała animuszu Przepitym. Widząc, że konkurent nie gra już na 100%, wykorzystali jeszcze dwukrotnie jego frywolny stosunek do ostatnich minut meczu i zmniejszyli rozmiary swojej porażki do trzech bramek. Tego wieczora na więcej nie było ich stać. Brak kilku kluczowych graczy był bardzo wyraźny, lecz nawet na skład jaki udało się zebrać we wtorek, wynik jest dużo lepszy niż gra. Gdyby nie rozluźnienie drużyny Kacpra Kraszewskiego, to mogło się skończyć nawet dwucyfrówką. Rywal był lepszy pod każdym względem i potwierdził, że sukces nad Atomowymi Orzechami nie był dziełem przypadku, a początkiem zwycięskiej passy. Na podium nie ma już niestety szans, ale czwarte miejsce jest realne i trzeba o nie ze wszystkich sił powalczyć. W kwestii Talentów, to daleko idących wniosków nie wyciągamy. Wiemy, że stać ich na więcej, ale chyba nigdy nie będziemy w stanie ogarnąć, kiedy tego „więcej” można się po nich spodziewać.