| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 91 |
Tucin Maciej
|
||||
| 9 |
Radomski Piotr
|
1 | |||
| 69 |
Radomski Marcin
|
1 | |||
| 6 |
Porada Paweł
|
||||
| 5 |
Paćkowski Piotr
|
||||
| 4 |
Gajewski Daniel
|
||||
| 28 |
Klewicki Mateusz
|
||||
| 18 |
Żukowski Łukasz
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Włodarz Tomasz
|
||||
| 11 |
Biskupski Robert
|
1 | |||
| 14 |
Podleś Dawid
|
||||
| 4 |
Roguski Paweł
MVP
|
2 | |||
| 8 |
Radko Dariusz
|
||||
| 7 |
Świnarski Paweł
|
||||
| 10 |
Zieliński Piotr
|
||||
| 23 |
Stojczyk Piotr
|
Zawodnicy Maliny K.O. byli naocznymi świadkami pierwszego zwycięstwa Bad Boys w bieżących rozgrywkach NLH. To właśnie w meczu poprzedzającym ich potyczkę gracze z Ostrówka pokonali Antek Delikatesy 6:4. Ta sytuacja mogła dać poczucie optymizmu, że również i oni wreszcie na koniec spotkania będą mogli podnieść ręce do góry w geście zwycięstwa. Po drugiej stronie parkietu stanęła tego wieczoru Akademia CC – drużyna bardziej doświadczona i co najważniejsze - potrafiąca cało wychodzić z opresji. Już początek spotkania pokazał, że dla obu zespołów nie będzie to przysłowiowa partia szachów, tylko bardziej pojedynek pięściarski. Od samej premiery oba teamy chciały zdobyć przewagę dającą trochę spokoju z tyłu. Jako pierwsi cios zadali piłkarze Maliny a właściwie Piotr Radomski, jednak golkiper popisał się dobrą interwencją a na dobicie silnego strzału nie pozwolił już kapitan Akademii. Nie minęło kilka chwil a przed okazją na drugim metrze po dograniu od Darka Radko stanął Robert Biskupski, lecz miejsca by gdzieś ulokować piłkę między słupkami a bramkarzem było zbyt mało. W 6 i 7 minucie swoich szans nie wykorzystują z kolei Marcin Radomski i Piotr Paćkowski a swoją klasę pokazał po raz kolejny najbardziej udany transfer Akademii - Tomek Włodarz. Bramkarz, który już samą postawą budzi respekt u napastników, nie wspominając nawet o umiejętnościach. Wszyscy wiedzą, że jest on trudny do pokonania - w piłce zaś najłatwiejszym golem do zdobycia jest okazja z rzutu karnego, którego doczekaliśmy się w 10 minucie. Podczas wybijania piłki z rzutu rożnego ta trafia w rękę Roberta Biskupskiego a sędzia, który usłyszał głośne okrzyki z obozu Maliny, zdecydował się na wskazanie na szósty metr. Daną stu-procentową okazję na bramkę zamienia Piotr Radomski i mamy 1:0. Po tej stracie zawodnicy z Kobyłki wkładają więcej sił i zaangażowania w swe ataki, ale nic nie przynosi efektu. Gra po obu stronach stała się bardzo szarpana i chaotyczna. Dopiero w 19 minucie Paweł Roguski agresywnym wejściem przejmuje selecta na połowie przeciwnika i mocnym strzałem lokuje go pod porzeczką - remis 1:1! Strata prowadzenia nie zniechęciła Maliny i tuż po wznowieniu zespół pędzi z kolejnym atakiem, tylko że jak się za chwilę okaże - samobójczym. Piłkę bowiem po zgraniu klatką od swego kapitan wyłapuje Tomek Włodarz i dalekim wyrzutem uruchamia go w kontrataku. Robert Biskupski pomimo asysty obrońcy i dalekiego wyjścia Macieja Tucina uderza piłkę lobem nad nimi i na koniec pierwszej połowy mamy przewagę jednego trafienia po stronie Akademii. Przez bramki stracone tuż przed przerwą Malina po raz kolejny w tym sezonie zmuszona była do odrabiania strat. Chcąc zniwelować różnicę musiała przesunąć więcej zawodników do ofensywy. Dawało to możliwość graczom z Kobyłki na przeprowadzenie kontr. Swoje szansy dzięki tym ustawieniom dostali Piotr Zieliński i Dawid Podleś – jednak żaden z nich nie wykończył ich należycie. Z kolei w 25 minucie następuje kolejny zwrot w tym spotkaniu. Malina K.O. doprowadza do wyrównania na 2:2. Największym sprytem w polu karnym przeciwnika wykazuje się Marcin Radomski, strzelając pomiędzy nogami bramkarza i nie dając już szans obrońcy na wybicie piłki z linii. Utrata bramki wprowadza w szyki Akademii chwilę dekoncentracji, która o mały włos nie kończy się utratą kolejnej. Na szczęście dobrze broni tym razem Tomek Włodarz a dobitkę z poświęceniem wybija Paweł Roguski. A bohater tej obronnej akcji, po chwili zdobywa też swoją drugą bramkę! Robert Biskupski wznawia grę po faulu właśnie do kolegi z formacji defensywnej, a cała akcja kończy się bardzo precyzyjnym strzałem w długi róg świątyni przeciwnika – 2:3! Do końca spotkania pozostało jeszcze dziesięć minut, ale na więcej już obydwu drużyn nie było stać i takim rezultatem sędzia zakończył zawody. Akademia wydarła przeciwnikom zwycięstwo, jednak jej gra daleka jest od ideału. Teraz mają chwilę odpoczynku na rozgrywki Pucharu Ligi, ale w szóstej kolejce ich forma zostanie sprawdzona przez AGD Marking, a tu już tak przyjemnie na koniec może nie być. Malina K.O. musi z kolei niestety czekać na swe premierowe zwycięstwo do meczu z FC Gaciulą. To spotkanie może zaważyć o kolejności w tabeli na koniec rozgrywek, dlatego warto, by bracia Radomscy broni i wiary jeszcze nie składali...