| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Michniewicz Albert
|
||||
| 3 |
Bulik Konrad
|
||||
| 6 |
Szczapa Paweł
|
||||
| 17 |
Frąckiewicz Mateusz
|
||||
| 15 |
Domżalski Piotr
MVP
|
3 | |||
| 12 |
Stryjek Janusz
|
||||
| 13 |
Kurek Grzegorz
|
1 | |||
| 10 |
Czajkowski Robert
|
2 | |||
| 4 |
Wypyski Adam
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 19 |
Pisarek Olaf
|
||||
| 0 |
Kraszewski Kacper
|
1 | |||
| 6 |
Kamiński Łukasz
|
||||
| 2 |
Urbaniak Karol
|
||||
| 11 |
Polkowski Michał
|
||||
| 5 |
Zieliński Mateusz
|
1 | |||
| 6 |
Antoniuk Kacper
|
||||
| 7 |
Kalinowski Łukasz
|
2 |
W środę o godzinie 20:00 w ramach piątej kolejki doszło do potyczki dwóch drużyn o zbliżonym poziomie umiejętności a mianowicie Bad Boys i Antek Delikatesy. Porównując ich zmagania z tymi samymi przeciwnikami, gdzie obie drużyny wywalczyły po punkcie przy identycznym stosunku bramkowym z Akademią CC (2:2) oraz remis graczy z Ostrówka (3:3) i zwycięstwo Kobyłczan (7:3) nad Maliną K.O., większe szanse na zwycięstwo dawano gościom. Parkiet niejednokrotnie jednak weryfikował statystyki i pokazywał, że każdy mecz jest sobie nie równy. Dodatkowo w ekipie Kacpra Antoniuka brakowało tego wieczora motoru napędowego i mózgu większości akcji - Patryka Deptuły ( najlepszy zawodnik II ligi 4 kolejki – przyp. Red.) co dawało nadzieję na przełamanie złej passy i zainkasowanie pierwszych trzech oczek w sezonie. Mecz ten jak wiele innych rozpoczął się tradycyjnie od badania dyspozycji oponenta. Pierwsze akcje ofensywne mogące przynieść premierowe trafienie stworzyli sobie Bad Boys. Brakowało tylko szczęścia lub dokładności, bo w 5 minucie Mateusz Frąckiewicz wykłada piłkę Piotrowi Domżalskiemu na trzeci metr, ten jednak marnuje tę dogodną sytuację posyłając piłkę obok bramki. Cztery minuty później worek z bramkami zostaje jednak rozwiązany za sprawą Roberta Czajkowskiego. Konrad Bulik odzyskał bowiem piłkę w obronie, ośmieszył siatką przeciwnika i pomknął z kontrą, wypracowując dogodną pozycję do oddania strzału swemu koledze. Ta stracona bramka pokrzyżowała plany zawodnikom Antka, gdyż całkowicie stracili koncepcję gry a mający prowadzenie przeciwnicy cofnęli się czekając na kolejną kontrę. Gra toczyła się głównie w środku boiska i nic nie wskazywało na zmianę wyniku tuż przed przerwą. Było tak do 18 minuty - wtedy Mateusz Zieliński zagrywa piłkę do Łukasza Kalinowskiego a ten nie zastanawiając się ani chwili uderzył w długi róg, nie dając szans na skuteczną interwencję Januszowi Stryjkowi. 1:1 i mecz rozpoczyna się na nowo! Nie był to jednak ostatni akcent tej połowy. W ostatnich sekundach Kacper Antoniuk wykonuje przerzut spod własnej bramki przez wszystkie linie defensywne przeciwnika, a w polu karnym wyżej od rąk bramkarza znajduje się głowa napastnika. To Mateusz Zieliński oddaje nią strzał, jednak piłka trafia w słupek, ale czujny zawodnik ze stoickim spokojem dobija ją do pustej bramki, dając jednobramkowe prowadzenie swej drużynie. Delikatesy już niejednokrotnie przerabiały sytuację, w której nie potrafiły uspokoić gry, bądź cofały się za głęboko na własnej połowie. Po przerwie Grzegorz Kurek i spółka chcąc wywrzeć na przeciwniku presję rzucają się do ataku. Nie mijają dwie minuty a w protokole wpisane zostaje nazwisko Piotra Domżalskiego, który wykorzystuje zagranie na szósty metr od Pawła Szczapy. Rezultat się wyrównał, czego nie można było powiedzieć o grze. To Bad Boys atakowało częściej, dodatkowo w 25 minucie Łukasz Kamiński osłabia drużynę na 120 sekund za faul. Tę przewagę gracze z Ostrówka wykorzystali podwójnie. Swe bramki zdobyli – Robert Czajkowski i Grzegorz Kurek. Łukasz Kamiński próbował odkupić swe winy strzelając bramkę kontaktową w 31 minucie, jednak niezawodny tego wieczoru był Piotr Domżalski. Dzięki asystom Pawła Szczapy i Grzegorza Kurka w 39 minucie skompletował hat-tricka, a na tablicy widniał wynik 6:3. Drużynie Antka zabrakło w tym momencie już argumentów na odrobienie strat. Co prawda chwilę później jeszcze jedno trafienie - strzałem z okolic połowy boiska - odnotowuje Kacper Kraszewski, ale na więcej czasu już nie starczyło. Bad Boys po dwóch porażkach i dwóch remisach w końcu ma zwycięstwo, na które ciężko pracowało od początku sezonu. Dobrze, że udało im się wywalczyć je w tej chwili, gdyż teraz co kolejkę mają coraz to silniejszego przeciwnika – choć woli walki na pewno im nie zabraknie. Antek Delikatesy musi zaś przełknąć gorzką pigułkę porażki i wyciągnąć po raz kolejny wnioski ze swojej gry. Wiadomo - to ich debiutancki sezon w NLH i takie porażki jak w środę będą się przydarzały, lecz teraz czas pokazać, że nie rezygnują i walczą do końca. Chyba, że wolą to czynić w 3.lidze...