| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 90 |
Nozderko Maciej
|
||||
| 14 |
Siuchta Bartosz
|
1 | |||
| 15 |
Błaszczyk Maciej
|
||||
| 8 |
Kowalski Konrad
|
1 | |||
| 5 |
Ordyniak Mateusz
|
1 | |||
| 10 |
Brzumiński Michał
|
||||
| 96 |
Tokarski Przemysław
|
||||
| 55 |
Tomaszewicz Rafał
|
||||
| 10 |
Zakrzewski Sebastian
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Kowalczyk Piotr
|
||||
| 10 |
Płócienniczak Adrian
|
||||
| 2 |
Włodarczyk Grzegorz
|
||||
| 2 |
Mędrzycki Radosław
|
1 | |||
| 8 |
Augustyniak Piotr
MVP
|
2 | |||
| 11 |
Łupiński Paweł
|
||||
| 0 |
Giera Daniel
|
1 |
Jeżeli bralibyśmy pod uwagę tabelę oraz styl gry prezentowany przez obie drużyny w poprzednich spotkaniach to zdecydowanego faworyta tej rywalizacji upatrywalibyśmy w AGD Marking. Wątpliwości, co do słuszności tak stawianej tezy zaczęły się pojawiać w raz z przybywaniem zawodników na halę przy ul. Łukasińskiego. O ile "terroryści" zjawili się w możliwie najsilniejszym składzie, o tyle ich rywale przystępowali do meczu osłabieni brakiem Radka Gajewskiego. Kto na bieżąco śledzi rozgrywki 2.ligi ten doskonale wie, jak ważnym ogniwem dla zespołu ze Słupna jest ten zawodnik. Niestety odniesiona kontuzja wyeliminowała go z udziału w meczu i koledzy musieli radzić sobie bez swojego "dowódcy". Taki obrót sprawy znacznie zwiększał szansę Al-Kaidy na uzyskanie korzystnego rezultatu. Aby móc jednak realnie o tym myśleć, trzeba było udowodnić swoją wyższość na parkiecie. Od samego początku gra obydwu zespołów nie wyglądała jednak zbyt porywająco. Składnych akcji było jak na lekarstwo a obie ekipy sprawiały wrażenie jakby nie chciały zbyt szybko wyrządzić krzywdy przeciwnikowi. Właściwie pierwszą groźną akcję mogliśmy zobaczyć dopiero w 10 minucie, gdy strzał Radosława Mędrzyckiego minimalnie minął słupek bramki strzeżonej przez Macieja Nozderko. Trzy minuty później było już jednak 1:0 dla AGD. Piotr Augustyniak otrzymał podanie od Grzegorza Włodarczyka i mimo trudnej pozycji zdecydował się na strzał, który po delikatnym rykoszecie znalazł drogę do bramki. Po chwili mogło być 2:0, ale uderzenie Daniela Giery zostało w ostatnim momencie zablokowane. W 18 minucie żółtą kartką, a w konsekwencji dwoma minutami przymusowego odpoczynku, ukarany został Piotr Augustyniak. I Al-Kaida błyskawicznie wykorzystała przywilej gry w przewadze! Po szybko rozegranym rzucie wolnym na strzał zdecydował się Bartosz Siuchta. Niezbyt mocno uderzony przez niego select kompletnie zaskoczył Piotra Kowalczyka i było 1:1. "Terroryści" chcieli iść dalej za ciosem, aby dobić rywala, ale umiejętnie broniący się AGD dowiózł remis do przerwy. Początek drugiej odsłony dawał wyraźne wskazówki, że ta część spotkania będzie się znacznie różniła od pierwszych 20 minut. Zawodnicy przestali przede wszystkim grać zachowawczo i ruszyli do śmielszych ataków. W 22 minucie przed znakomitą szansą stanął Maciej Błaszczyk, ale w decydującym momencie zabrakło mu odrobiny precyzji i piłka po jego strzale minimalnie minęła słupek. Po chwili sprawdziło się, że stare piłkarskie porzekadło – "niewykorzystane sytuacje lubią się mścić" wciąż nie traci na znaczeniu. Błąd przy wyprowadzaniu piłki popełnił jeden z defensorów Al-Kaidy i select błyskawicznie padł łupem Piotra Augustyniaka. Napastnik AGD znalazł się tym samym oko w oko z Maciejem Nozderko, ale zamiast samemu kończyć akcję, dostrzegł jeszcze lepiej ustawionego Radka Mędrzyckiego i wyłożył mu piłkę tak, że grzechem byłoby zmarnowanie takiego prezentu. Drużyna ze Słupna ponownie wyszła na prowadzenie, ale tym razem nie zamierzała zadowalać się tylko jednobramkową przewagą. Swoje szanse mieli Adrian Płócienniczak i Paweł Łupiński, ale po każdej z nich słychać było tylko jęk zawodu. W 25 minucie do głosu doszli jednak "terroryśc", którzy znakomicie odczytali zamiary przeciwnika i nie dość, że przerwali jego akcję to jeszcze wyszli z piorunującą kontrą, którą na bramkę zamienił Mateusz Ordyniak. Wyrównujące trafienie zaskakująco uśpiła zawodników Al-Kaidy i jednocześnie podziałało jak "płachta na byka" na Piotra Augustyniaka, który w szybkiej odpowiedzi popisał się kapitalną indywidualną akcją. Zawodnik AGD z dużą łatwością minął dwóch obrońców i bramkarza, po czym skierował piłkę do pustej bramki, wyprowadzając tym samym swoją drużynę na prowadzenie. Walka "cios za cios" trwała w najlepsze. W kolejnej akcji zimnej krwi zabrakło Danielowi Gierze, który przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. W odpowiedzi groźnie uderzali Konrad Kowalski oraz bardzo aktywny Bartosz Siuchta, ale im również brakowało postawienia kropki nad i. W 36 minucie popularny "Kowal" już się jednak nie pomylił i po ograniu Adriana Płócienniczaka doprowadził do remisu. Niestety zawodnicy Mateusza Ordyniaka nie wyciągnęli żadnych wniosków z 26 minuty i ponownie w mgnieniu oka stracili bramkę. Tym razem w rolę kata wcielił się Daniel Giera, który od razu po wznowieniu gry otrzymał podanie i nie zastanawiając się zbyt długo uderzył na bramkę Macieja Nozderko. Zupełnie zaskoczony golkiper nie zdążył nawet zareagować a select wpadł samo okienko strzeżonej przez niego świątyni. W tym momencie chyba każdy zdawał sobie sprawę, że to trafienie prawdopodobnie zapewni komplet punktów AGD Marking. I mimo, że przez 3 ostatnie minuty zawodnicy ze Słupna stosowali jedynie "obronę Częstochowy" to przetrwali oblężenie i mogli unieść ręce w geście triumfu. Drużyna Radka Gajewskiego nie rozegrała wcale dobrego spotkania, ale zainkasowała kolejne cenne 3 punkty. Po takich meczach poznaje się jednak klasowe zespoły a AGD Marking udowodniło, że z pewnością do nich należy. Al-Kaida natomiast może mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Brak koncentracji w kluczowych momentach oraz zbyt bojaźliwa gra musiała się zemścić. Dodatkowo jeden Bartosz Siuchta – harujący na całym placu gry, to zdecydowanie za mało na taki team jak AGD.