| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 1 |
Rytel Krystian
|
2 | |||
| 20 |
Krucz Marcin
|
1 | |||
| 10 |
Jaskłowski Dariusz
|
1 | |||
| 88 |
Bednarowicz Jakub
MVP
|
4 | |||
| 1 |
Sonnenfeld Krzysztof
|
2 | |||
| 23 |
Lipiński Jakub
|
||||
| 7 |
Rombel Łukasz
|
||||
| 20 |
Mularczyk Damian
|
||||
| 5 |
Urbaniak Dominik
|
3 |
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 47 |
Sawicki Paweł
|
||||
| 3 |
Choiński Arkadiusz
|
2 | |||
| 8 |
Migała Łukasz
|
||||
| 2 |
Prasek Łukasz
|
1 | |||
| 20 |
Strzelecki Patryk
|
Coś niedobrego dzieje się z drużyną Remberticos. Słabe wyniki, kiepska pozycja w tabeli, a przede wszystkim poważne problemy by zebrać na mecze taki skład, który dawałby nadzieję na wyrównaną konfrontację z przeciwnikiem. Ale że nowy rok nieodłącznie wiąże się z nowymi nadziejami, to mecz z Białowieską miał być początkiem marszu w górę tabeli. Nic z tego. Już przed spotkaniem, gdy Arek Choiński wykonywał nerwowe telefony, można było się domyśleć o co chodzi – ponownie nie było składu. Ostatecznie udało się zebrać 5 zawodników. Cóż jednak z tego, skoro brakowało podstawowego bramkarza, o zawodnikach z pola nie wspominając. Dla Białowieskiej nie miało to oczywiście większego znaczenia, chociaż ewentualne zwycięstwo zawsze lepiej smakuje, gdy pokonujesz pełnowartościowego oponenta. Nie był to jednak ich problem. Oni mają swój cel i konsekwentnie do niego dążą, nie zważając na około-boiskowe okoliczności. I chociaż pierwszą groźną akcję w spotkaniu przeprowadzili przeciwnicy, to już w 2 minucie Krystian Rytel uruchomił podaniem Krzyśka Sonnenfelda a ten posłał piłkę obok bezradnego Pawła Sawickiego i było 1:0. Po chwili ten sam zawodnik trafia w słupek, ale co nie udaje się jemu, czyni w 7 minucie Dominik Urbaniak i jest 2:0. W odpowiedzi Arek Choiński umiejętnie obraca się w kierunku bramki, mimo stojącego tuż za nim obrońcy i mocnym, firmowym strzałem z lewej nogi zmienia wynik na 2:1. I wtedy wydaje się, że Remberticos mogą podjąć rękawicę. Że mimo uszczuplonego składu wcale nie są na straconej pozycji i jeśli zachowają konsekwencję w grze, to wcale nie jest powiedziane, że Białowieska wygra nie nadwyrężając swoich mięśni. W 9 minucie kapitalną szansę marnuje Patryk Strzelecki, a chwilę później znów uderza Arek Choiński, leczy czujny Krystian Rytel broni uderzenie nogą. Faworyci widząc co się dzieję, umiejętnie odsuwają niebezpieczeństwo od swojego pola karnego, a w 11 minucie korzystają na błędzie w rozegraniu piłki przez Remberticos i Kuba Bednarowicz podwyższa prowadzenie FCB na 3:1. Lada moment popisuje się również asystą przy trafieniu Darka Jaskłowskiego, a w 14 minucie Krystian Rytel wrzuca piłkę do bramki przeciwników ręką. To jego drugie trafienie w tym sezonie, a nie ostatnie w tym spotkaniu. Zanim jednak golkiper Białowieskiej ośmieszy w ten sposób kolejnego ze swoich vis-a-vis, w 17 minucie Łukasz Prasek zmniejszy straty Remberticos do 5:2. I taki też wynik ostał się do końca pierwszej połowy. A drugie 20 minut niewiele różniło się od pierwszych. Faworyci dominowali i spokojnie punktowali coraz bardziej wyczerpanych rywali. W 24 i 25 minucie dwa gole inkasuje Kuba Bednarowicz, a w 28 minucie wspomniany Krystian Rytel lobuje Łukasza Migałę, któremu nie starcza siły, by wybić selecta zmierzającego do siatki. Krótko po wznowieniu kolejnego gola notuje Kuba Bednarowicz i dopiero w 31 minucie Remberticos odpowiadają bramką Arka Choińskiego. W tym momencie jest 9:3, lecz FCB ani myśli, by odpuścić i mając okazję podreperować konto bramkowe, czyni to. Następnymi bramkami dzielą się Krzysiek Sonnenfeld, Dominik Urbaniak (2), a strzelecki festiwal kończy Marcin Krucz. Ostateczny rezultat to 13:3. I szkoda, że kolejne spotkanie z udziałem Remberticos jest meczem bez historii. Ilekroć ktoś pyta o ten zespół, to wręcz nie może się nadziwić, widząc ich skład, że zajmują tak niskie miejsce w tabeli i praktycznie rezerwują sobie miejscówkę do 3.ligi. Ale może jest w tym jakiś ukryty cel, którego prosty sprawozdawca nie jest w stanie zrozumieć. Białowieska na razie nie musi się z kolei niczym martwić. Są wyniki, bramki, dobra atmosfera i 1 miejsce w tabeli. Czego chcieć więcej? Za dwa tygodnie wszystkie te czynniki zostaną poddane najwyższej próbie – Multi-Medica będzie najbardziej wymagającym z dotychczasowych oponentów. Ale jeśli FCB oglądała i czytała opis ze spotkania Medycznych z AGD Marking, to wie, co musi zrobić, żeby wygrać. Zresztą, oni to wiedzą pewnie i bez jakichkolwiek podpowiedzi.